Koty z dawnej Stoczni Gdynia – odc. 3.

Poniedziałek 30.04.2018r.

Dyżur stoczniowy w tym tygodniu był nieco dziurawy, ponieważ brakuje nam jednego wolontariusza i jedna ze stale jeżdżących osób zachorowała.
Brakowało zastępstwa. Koty czekały na jedzenie. Stawiło się ich na posiłek całkiem sporo. W tym tygodniu wszystkie posiłki stoczniowe zafundowali kotom klienci Marketów ZooKarina, którzy składali datki i karmę w przeznaczonych na ten cel koszach marketowych.
Na stocznię trafiła karma odebrana z Marketu w Rivierze.
Serdecznie dziękujemy!

Mokra karma była wyjedzona w pojemnikach w 100%, sucha do połowy we wszystkich karmnikach. Przy karmniku na Vistalu powitała nas tylko Czarna, miaucząc i sycząc na zmianę, zajadała lepsze saszetki. Na Gafako postawiłyśmy nowy karmnik zbudowany przez Kasię.
Na głównej bramie Cristu czekała już nas mega głodna Konkubinka – dostała gormeta jak zawsze i felixa, lepszą karmą z kawałkami kurczaka oczywiście już pogardziła – gourmet najlepszy. W zielonym blaszaku pokazały się dwie czarne kotki i jedna pingwinka (jedna z czarnych – łyse placki na grzbiecie i łapach). Dalej spotkałyśmy Ryszarda , który jak tylko nas zobaczył od razu ruszył do karmnika przy bramie. Chwilę później pojawił się kolejny kocur, a Bura oswojona kotka czekała pod budką ochrony. Rysiek jak zwykle spałaszował gourmeta. Przy karmnikach oda strony ul. Energetyków kotki: Ryśka, Lala i bura kotka wypuszczona po sterylizacji. Pożegnały nas dwie stałe kotki pingwinki, które dostały royala dla seniorów i były wyraźnie szczęśliwe.
Wiosna na stoczni też jest miejscami widoczna, tu i ówdzie wyłaniają się kępki trawy, z czego koty korzystają polegując. W innych – bardziej ustronnych miejscach – inni stoczniowi lokatorzy wyczekują, żeby unieść jakiś koci kąsek.

Comments are closed.