Kotka NomiNomi została znaleziona w małej nadmorskiej miejscowości Mechelinki. Siedziała skulona na parapecie lokalu gastronomicznego wciśnięta w kąt tak mocno, że prawie nie było jej widać. Była praktycznie przyklejona do ściany, wystraszona, mokra, głodna. Niewidoczna dla świata. Próbowała ogrzać się ciepłem zza okna, z wewnątrz, bo mróz trzymał już mocno. Cichutko pomiaukiwała, prawie nie było jej słychać w ulewnym deszczu i hulającym wietrze.

Nasza wolontariuszka bez namysłu zapakowała kruszynę do transportera i zabrała do ciepłej lecznicy. Nomi była bardzo przemarznięta i chora. W przychodni kicia wtuliła się w człowieka i za nic nie chciała się odkleić. Jest miłą, grzeczną kocicą. Oswojoną, ufną, kochaną. Zna człowieka, musiała z nim żyć. Została porzucona.

Nomi jest starszą kotką. W trakcie pobytu w lecznicy weterynaryjnej stwierdzono u niej niewydolność trzustki. Nomi wymaga specjalistycznej karmy – gastro – oraz enzymów trawiennych dodawanych do jedzenia. Może dostawać też chude mięso.

Bardzo prosimy o dom tymczasowy dla tej przemiłej kotki lub wirtualną adopcję. Przelew na rzecz Nomi można kierować na:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Nomi

 

No Comments

Gucio został znaleziony w śmietniku. Ktoś pozbył się kociaka w najokrutniejszy sposób. Kocurek jest cudownym miziakiem. Od ręki nie chce się odkleić. Cały czas „barankuje”, zaczepia i mruczy, mruczy, mruczy… Łapkami ugniata na sam widok człowieka – tak bardzo się cieszy. Jest grzecznym, łagodnym kocurkiem. Bardzo lubi, jak się do niego mówi, spogląda wtedy mądrze w oczy, jakby wszystko rozumiał.

Gutek ma chore nerki i problemy z trzustką. Potrzebował domu, który nie odrzuci go z powodu choroby. Nie wymaga na co dzień specjalnej opieki. Za to dużo głaskania. Poza tym tylko karmy specjalistycznej i uważnego oka, by wiedzieć, jak chłopak się czuje. 

Udało się nam umieścic Gutka w domu tymczasowym. Prosimy o wsparcie w opłaceniu kosztów jego utrzymania i opieki weterynaryjnej. To kwota ok. 150 zł miesięcznie. Kocurka można adoptować wirtualnie, ustawiając comiesięczy przelew w dowolnej wysokości na nasze konto:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Gutek

Kontakt w sprawie Gucia: Monika S. 888241551

Kotka Misia

Miśka była kotem żyjącym w stadzie kilku innych wolnobytujących kotek. Któregoś dnia nie wybiegła radośnie na spotkanie karmicielki, co miała w zwyczaju robić. Okazało się, że kotka z trudem utrzymuje równowagę i po przejściu kilku kroków przewraca się. Zapadła decyzja o natychmiastowym odwiezieniu kotki do lecznicy gdzie, dla jej wlasnego bezpieczeństwa, umieszczona została w klatce w celu wykonania niezbędnych badań. Po kilku dniach stan kotki nie uległ poprawie a wyniki badań nie wskazywały na żadna konkretną chorobę. Dzięki wyjątkowej, zwłaszcza jak na wolnobytującego kota, łagodności, została ona przeniesiona z lecznicy do prywatnego domu. Po dalszych konsultacjach pojawiła się sugestia, że zaburzenia wynikają z urazu, który przeszła. Nie wiadomo co to mógł być za uraz. Należało dać kotce czas na zdrowienie.

Z każdym dniem stan kotki ulegał poprawie, coraz rzadziej przewracała się i traciła równowagę. Wkrótce jednak pojawiły się problemy ze śluzowką żołądka. Kotka nie przyjmowała żadnego pokarmu, była coraz słabsza. Do tego doszło zapalenie zatok i ropień pod ogonem. Rozpoczęłam leczenie na własny koszt. Dzięki zaprzyjaźnionej lecznicy w ciagu kilku dni udało sie postawić kotkę na nogi. To wlaśnie w lecznicy otrzymała imię Miśka. Na pytanie lekarza, jak kot ma na imię odpowiedziałam, że jest bezimienny, ‘będzie Miśka’ skwitował doktor. Wykonane badania oraz leczenie kotki to wydatki na które nie stać ani PKDT ani DT, w którym przebywa. Wszystko to było jednak niezbędne aby kotka miała szansę przeżyć.

Mieliśmy nadzieję, że w krótkim czasie będzie można zacząć szukać domu dla Miśki. Koteczka jednak panicznie boi się obcych osób, nawet w stosunku do domowników wykazuje dużą rezerwę, ucieka i chowa się w bezpiecznym miejscu. Jedynie opiekunce, którą zna niemalże od urodzenia, pozwala się gładzić, brać na ręce, zasypia wtulona w jej rękę. Wrażliwa natura koteczki idzie w parze z jej kruchą kondycją fizyczną:brak apetytu, częste problemy żoładkowe, nawracające zapalanie zatok. Przekłada się to na częste wizyty u weterynarza i konieczność podawania preparatów zwiększających odporność.Kotka Misia

Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc w pokryciu kosztów leczenia i utrzymania kotki. Miesięczny koszt utrzymania to 75 zł. Gdyby ktoś zdecydował się zostać wirtualnym opiekunem prosimy o wpłaty na nasze konto.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: ‘Miśka- wirtualna adopcja’.

No Comments

Bastet, zdrobniale zwana „Baścik” to drobna, kochająca człowieka po przejściach koteńka. Swoje już w życiu przeszła, bo dobrych kilka lat poniewierki pół-bezdomnego kota. Mieszkała w kontenerze pracowniczym w jednym z dużych trójmiejskich zakładów – była ulubienicą wszystkich, a jednak niczyja 🙁 pod nasze skrzydła trafiła, gdy jej stan zdrowia nagle się pogorszył.

Okazało się, że ma ogromny stan zapalny w pyszczku, którego źródłem były resztki zębów – było ich aż 7, a ogromny ból nimi wywołany, sprawiał, że Baścik dosłownie wyła przy jakichkolwiek manipulacjach w okolicy głowy. Jadła tylko zblendowane kocie jedzenie, a i to z bólem i płaczem i uciekaniem od miski.

Dziś ból przy jedzeniu to historia, Baścik je nawet suchą karmę. Musi jednak dostawać lek, którego miesięczny koszt to około 30 złotych. Nie jest to wysoka cena za uwolnienie od bólu. Wygląda na to, że ze względu na wiek będzie długoterminowym „tymczasem” więc prosimy również o wirtualną adopcję. Miesięczny koszt utrzymania to 130 złotych. Potrzebujemy również pomocy przy opłaceniu faktury za operację, będzie to około 600 złotych. Nie chcemy znów popaść w finansowe tarapaty 🙁

To słodka przylepa, która na kolanach człowieka, któremu ufa, mogłaby spędzać całe, zmieniając jedynie „boczek” na którym leży 🙂 kotów się boi, jednak myślę, że z nieinteresującym się nią zwierzakiem mogłaby zamieszkać.

Gdyby ktoś był zainteresowany adopcją tej słodkiej przylepy – lub chciał się dowiedzieć o niej czegoś więcej, zapraszamy do kontaktu z wolontariuszką 505 929 049.

Dane do przelewu
„Bastet”

Dane do wpłat:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Uwaga: jako nazwę można też podawać nazwę skróconą, czyli:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy

No Comments

Kotka MarysiaMARYSIA została znaleziona na jednej z gdyńskich ulic. Kocia bieda, której życie nie oszczędziło. W wyniku powikłań po kocim katarze straciła jedno oko. Trafiła do nas w krytycznym stanie, gałki ocznej nie udało się uratować. Efektem trudnych warunków życia, a może wadą wrodzoną jest też problem z nerkami. Marysia potrzebuje diety specjalistycznej renal.

Kotka ma obecnie 8 miesięcy. Jest radosną, młodą kociczką, a brak oczka w niczym jej nie przeszkadza. Bawi się z innymi kotami. Do opiekuna przybiega ekspresowo, mizia się i mruczy. Czeka na człowieka, który ją pokocha i odpowiednio się nią zaopiekuje. Marysia jest wysterylizowna.

Szukamy dla Marysi domu, jednak do czasu adopcji prosimy o adopcję wirtualną i wspacie Marysi w domu tymczasowym.

Dane do wpłat:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)

SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Marysia

2 komentarze

Kot SmukiSmuki ma 2 lata. Został znaleziony podczas jednego z rutynowych karmień dużej stoczni; na placu, gdzie manewrują tiry. Wyskoczył z budki dziwnie zataczając się. Potem wczołgał sie pod konstrukcje stalowe. Pytanie: ciężko chory albo po wypadku? Po dłuższej chwili wygłodzony kot wczołgał sie do klatki łapki. Został uratowany przed powolnym umieraniem. Po wizycie u weterynarza (rtg, usg, krew),okazało się, że, Smuki ma wieloodłamowe złamanie miednicy i krew w moczu. Wyniki ogólne – dobre. Lekkie zapalenie. Najprawdopodobniej został potrącony przez samochód.

Przesiedział w domu tymczasowym 3 mies., w klatce – do pełnego zrośnięcia się kości. Smuki zostanie w dt, ponieważ zrośnięcie się kości nastąpiło nie do końca właściwie. Smuki nie może szybko biegać, zatem jego szanse przeżycia w realiach stoczniowych są małe. Smuki jest kotem rokującym na oswojenie, lubi być głaskany i nie boi się towarzystwa człowieka.

Smuki szuka wirtualnego opiekuna, który zdecyduje się co miesiąc wpłacać stałą, nawet niewielką, kwotę na jego rzecz. Z wpłat pokryjemy koszty utrzymania Smukiego w domu tymczasowym.

Dane do wpłat:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Smuki

No Comments

matronaMatrona to starsza kotka, ma około 10 lat. Jest zdrowa. Trafiła do nas z kociakiem wiosną 2012 r. Kociak znalazł już dom, jednak Mati nie miała takiego szczęścia. Brana na ręce drapie i gryzie. Lubi być czasem głaskana, jednak tylko wtedy, gdy sama ma na to ochotę, dlatego też nikt nigdy nie był zainteresowany jej adopcją. Mieszka w domu wychodzącym w okolicy, z której pochodzi, jednak tak jej zasmakowało kanapowe życie, że nawet nie wychodzi poza taras. Przyzwyczaiła się do „luksusów” – ma pełną miskę, ciepło i swoje ulubione legowisko. Potrzebuje karmy i żwiru oraz opieki weterynaryjnej. Miesięczny koszt utrzymania to około 100 złotych (karma dla seniorów+ badania krwi co 3-4 miesiące).
Opiekun: Marlena 509-180-009 (więcej…)

tytus2Tytuś jest dorosłym zdrowym kotem.  Został podrzucony do weterynarza jako kocię. Chory, z zakażeniem skóry i kocim katarem. Kociak  potrzebował pomocy. Nie był socjalizowany, ale nie sposób go było zostawić. Niestety, nie oswoił sie za bardzo. Zaprzyjaźnił się jedynie z dwoma kociakami. Nie mógł zostać wypuszczony w miejsce dotychczasowego bytowania, bo takowego nie było. Pozostaje w DT, jako przypadek trudny do adopcji, a niemożliwy do wypuszczenia. Miesięczny koszt utrzymania – 70 złotych. (więcej…)

10502475_903591953019286_1516033455534298349_n

Majorka ma wirtualnego opiekuna, pana Marka K. 

Majorka razem ze swoją siostrą zostały podrzucone na cmentarz w Gdyni-Leszczynkach jako siedmiotygodniowe kociaki.  W przeciwieństwie do swojej drobniejszej siostry, Minorki, Majorka jest bardzo nieufna. Aktualnie mieszka w domu tymczasowym i nie pozwala się do siebie zbliżyć. Jest nieufna. Najprawdopodobniej znalezienie dla niej domu będzie graniczyło z cudem – nie jest kotem pieszczochem. Jest delikatna i płochliwa. Ma jednego kociego przyjaciela – kota Morisa – i ta bliskość jej wystarcza. Majorka raczej zostanie w domu tymczasowym, pomimo wysiłków adopcyjnych. Utrzymanie miesięczne kotki to 100 zł miesięcznie. (więcej…)

eieELEN i ERIN to koteczki pochodzące z dawnej Stoczni Gdynia. Porzucone przez opiekunów lub przez matkę, przybiegły do nas i prosiły o pomoc. Są nieśmiałe, delikatne, lubią zabawy i inne koty. Przebywają w domu tymczasowym Marleny i cierpliwie czekają na adopcje. Nikt jednak nie dzwoni po te nieśmiałe panienki. Dlatego potrzebują wirtualnego opiekuna. Miesięczny koszt utrzymania to 70 złotych. (więcej…)

loloLolo pochodzi z terenu Stoczni Nauta. Został stamtąd zabrany wraz z siostrą (Lalą), gdy miał niespełna 2 miesiące. Był bardzo chory na koci katar. Na dworze mróz sięgał – 20 stopni. Niestety, Lolo nie nadaje się do adopcji, bo nie przepada za towarzystwem człowieka, uwielbia natomiast inne koty i domowe „luksusy” takie jak legowiska, kanapy, drapaki i dobrą karmę, dlatego nie może też wrócić na stocznię. Miesięczny koszt utrzymania około 70 złotych. (więcej…)

11262011_845525018816831_2255746699339973203_nRomek został znaleziony wraz z bratem Atomkiem przez grupę dzieci 30 grudnia 2011 roku pod szkołą podstawową w Rumi. W przerwie świątecznej dzieci bawiły się na boisku i zauważyły karton, w którym płakały dwa kocurki. Chłpaki powinny pójść do nowego domu razem,  bo są nierozłączne, jednak Atomek jest nieadopcyjny, potrafi ugryźć, podrapać – i niestety nikt takiego kota nie chce. Jego zachowanie wskazuje na to, że poprzedni właściciel musiał się nad nim znęcać i bardzo dokuczać. Romek przez pierwsze pół roku był kompletnie wycofany, wychodził spod kanapy tylko w celu jedzenia lub skorzystania z kuwety. Teraz jest super kontaktowym kotem, przybiega na zawołanie i ciągle gada do domowników. Jest jednak nierozłączny z Atomkiem i oddanie jednego z nich złamało bym im serca. Mieszka w domu tymczasowym u Marleny i jest tam szczęśliwy, bo ma przy sobie Atomka, pełną miskę i możliwość bezpiecznego wychodzenia na dwór. Miesięczny koszt utrzymania kocura wynosi 70 zł (karma, żwir) (więcej…)