Kudłaty pojawił się przy stadzie kotów wolno żyjących, ten obraz nędzy i rozpaczy musiał doczłapać resztką sił. W lecznicy jego stan kliniczny oceniono na zły, znaczne odwodnienie, problemy z utrzymaniem równowagi, sierść posklejana kałem i moczem.
Badania krwi wykazały problemy z wątrobą a także FIV, wykonane usg wskazało także na problemy z woreczkiem. Ostatnio okazało się, że Kocurek ma chore serce i na stałe przyjmuje leki.  Zamieszkał w domu tymczasowym i chyba zostanie wiecznym tymczasem. Koszty jego utrzymania ze względu na przewlekłe choroby, częste badania i choroby oraz konieczność jedzenia karmy specjalistycznej wynoszą około 150zł miesięcznie dlatego szukamy dla niego wirtualnego opiekuna lub opiekunów.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
tytuł przelewu KUDŁATY WIRTUALNA ADOPCJA

 

Meliska urodziła się w maju 2015 roku, jako słodkie puchate kocie znalazła dom – miał być oazą na resztę życia. Niestety, gdy była w nowym domu pół roku, dostała pierwszego napadu padaczkowego. Po kilku miesiącach zmagań z chorobą, rodzina adopcyjna uznała, że nie jest w stanie się nią już dłużej opiekować. Kotka wróciła pod skrzydła fundacji i pomimo tego, iż w ciągu półtorej roku miała tylko 3 napady, pomimo ogłoszeń na facebooku i na stronie internetowej, nikt nie zdecydował się nawet na to by ją poznać. Dostała łatkę kota nieadopcyjnego. A szkoda, bo to miły i sympatyczny zwierzak. Bez problemu przyjmuje leki, dogaduje się z reszta kotów w stadzie, i choć nie przepada za nadmiernymi czułościami, to lubi zasypiać przy poduszce opiekuna, a nawet spać pod kołdrą. Wymaga podawania jej Phenoleptilu 2x dziennie, oraz kontroli poziomu leku w surowicy co około 6 miesięcy. Ze względu na konieczność zakupu leku i badań obliczylismy, że miesięczny koszt utrzymania Meliski w DT to 120 złotych. Oczywiście nie ustajemy w poszukiwaniach domu stałego, ale dobrze mieć świadomość, że jesteśmy w stanie zabezpieczyć ją na czas wciąż przedłużającego sie pobytu w DT.

 

Witrtualną opiekunką Batmana jest Pani Magda O. – zadeklarowała kwotę 50zł, często wspiera wyższymi.

***

Batman to około ośmioletni kocur, który przybył na podwórko naszej wolontariuszki w poszukiwaniu pomocy. Pierwsza przypadłość, która się u niego objawiła to grzybica, w krótkim czasie potem SUK , oraz zmiana na wardze, która w wyniku badań hist – pat okazała się nowotworem. Zmianę usunięto oraz postanowiono zbadać kota w kierunku fiv / felv. Okazało się, że Batman jest nosicielem fiv. Zostanie na zawsze w dt. Ma tu wikt i opierunek oraz troskliwą opiekę.

Wirtualną opiekunką Ziutka jest Pani Agata Ch. – wspiera kocurka kwotą 200zł

***

Ziutek to ponad 10 letni kocur z terenu gdańskiego szpitala. Wiele lat walczył o to, by przetrwać. Na ulicy, na terenie gdańskiego szpitala. Dopóki był młody spokojnie dawał sobie radę ale lata lecą. Niestety wiosną kocur zachorował i wymagał hospitalizacji – miał ranę w którą wdała się ropowica. Po zakończonym leczeniu nie miał praktycznie do czego wracać. Inne koty zawładnęły terenem a wykastrowany Ziutek przestał być terytorialny, co w praktyce doprowadziło do tego, że przegonione go z jego terenu. Ziut trafił pod skrzydła fundacji.Kocur kocha człowieka, lgnie do niego. Nie jest powórkowcem, jest miśkiem, który pragnie dotyku, mizianek. Mruczy jak traktor, jeśli choć na chwilę może​ poczuć dłoń na swoim grzbiecie, czy załapać się choć krótkie na smyranie za uchem.Zabezpieczyliśmy Ziutka w naszym dt. Doskonale czuje się w domu. Świetnie odnajduje się u boku opiekuna, na kanapie. Niestety, jest kotem fiv+, więc nikt go nie chce 🙁 

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Ziutek – wirtualna adopcja’.

Wirtualnym opiekunem Donka jest Pan Tomasz K. – wspiera kocurka kwotą 40zł

***

Donek to kocurek zabrany z terenu wejherowskiego centrum handlowego, jako roczny kocurek. Był o połowę mniejszy niż reszta jego rodzeństwa, a do tego miał bardzo zrudziałą sierść. Okazało się, że cierpiał na silną anemię. Leczono go dość długo. W wyniku zagrożenia nawrotem choroby zdecydowano się kocurka nie wypuszczać. Nadeszła jesień i tak kocur pozostał w domu wolontariuszki. Obecnie jest ogromnym i zdrowym kotem. Niestety, pozostał dzikuskiem. Świetnie dogaduje się z kotami w domu i to mu wystarcza. Bywa , że niekiedy nawet śpi u boku opiekunki, niestety, nie da się dotknąć. Cały czas mamy nadzieję, że z czasem kocur jednak zaprzyjaźni się także z człowiekiem.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Donek – wirtualna adopcja’.

kot KoksKoksik to kochany kocur.  Bardzo lubi głaskanie i mizianki. Mruczy, pręży grzbiet i głośno zagaduje. Nie lubi innych kotów, za to człowieka uwielbia. Dotyk ludzkiej ręki momentalnie powoduje, że z ogonka robi się antenka, a Koksik ociera się i przytula. Porusza wąsami, spogląda na opiekuna i wkłada łepek w dłoń. 

Został porzucony w Rewie i zabrany stamtąd przez nas interwencyjnie. Kulał, ledwo się poruszał, do tego miał wielkie łyse placki na grzbiecie i ropień na pyszczku.  Myślałyśmy, że wpadł pod samochód. Na szczęście u weta okazało się, że nie uległ wypadkowi. Za to miał bardzo chore stawy. 

Długo walczyłyśmy o jego powrót do sprawności, ale udało się – chodzi.
Niestety, ze zmiana skórnymi nie wygrałyśmy do dziś. Koks jest alergikiem, zrobiliśmy mu testy. Jest uczulony na wypełniacze karmy (buraki, zboża) oraz jagnięcinę. Zmieniliśmy dietę. Jednak to mało. Cały czas jest leczony – dostaje sterydy, lekarze dołączyli szczepienie przeciw grzybicy. Poprawiło się. Na krótko. Koks znowu się rozdrapał. Dołączyliśmy w tej chwili leki przeciwświądowe, musi je dostawać, bo objawy wracają. Bez leczenia kocur bardzo cierpi – rozdrapuje się do krwi, ma głębokie rany.

Jest cudownym kotem. Spragnionym dotyku, towarzystwa, miłości. Lubi drapnie za uchem, głaskanie po nosku, lubi, jak się do niego mówi. Nie możemy patrzeć na jego cierpienie i ciągłe dolegliwości. Bez leków i pomocy lekarskiej swędząca skóra sprawia, że Koks sam się kaleczy. Jest pod naszą opieką od kilku lat, szukamy mu domu, ale na razie jest naszym podopiecznym. Liczymy się z tym, że zagościł na długo lub na zawsze. Szukamy wirtualnego opiekuna, by móc utrzymac i leczyć Koksa.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: „Koks – wirtualna adopcja”

Opiekun: Monika  797623968

Kot FikuśFikuś został znaleziony w Gdyni na Fikakowie. Stąd fikuśne imię, w domu tymczasowym zmienione na Tito. Kocurek został wyrzucony na podwórze, gdzie dzikie koty nie dawały mu żyć. Zabraliśmy go i umieściliśmy w zaprzyjaźnionym domu tymczasowym. 

Ma się tam dobrze. Początkowo nieufny i wycofany, z czasem zaprzyjaźnił się bardzo ze swoją opiekunką. Nie może jednak w pełni przejść pod jej opiekę, przynajmniej na razie.

Tito jest starszym kotem, miewa problemy skórne – wygryza sobie sierść – oraz z gruczołami okołoodbytowymi. Musi regularnie bywać u lekarza. Do tego dochodzą koszty karmy i żwirku.

Dlatego szukamy dla Tita kogoś, kto zdecyduje się go wirtualnie adoptować i wpłacać co miesiąc na jego konto określoną przez siebie kwotę.

W imieniu Tita bardzo dziękujemy!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytułem: Tito – wirtualna adopcja

Kotka Misia

Wirtualną opiekunką Miśki jest pani Iwona, która wspiera kotkę kwotą 75 zł. Dziękujemy!

***

Miśka była kotem żyjącym w stadzie kilku innych wolnobytujących kotek. Któregoś dnia nie wybiegła radośnie na spotkanie karmicielki, co miała w zwyczaju robić. Okazało się, że kotka z trudem utrzymuje równowagę i po przejściu kilku kroków przewraca się. Zapadła decyzja o natychmiastowym odwiezieniu kotki do lecznicy gdzie, dla jej wlasnego bezpieczeństwa, umieszczona została w klatce w celu wykonania niezbędnych badań. Po kilku dniach stan kotki nie uległ poprawie a wyniki badań nie wskazywały na żadna konkretną chorobę. Dzięki wyjątkowej, zwłaszcza jak na wolnobytującego kota, łagodności, została ona przeniesiona z lecznicy do prywatnego domu. Po dalszych konsultacjach pojawiła się sugestia, że zaburzenia wynikają z urazu, który przeszła. Nie wiadomo co to mógł być za uraz. Należało dać kotce czas na zdrowienie.

Z każdym dniem stan kotki ulegał poprawie, coraz rzadziej przewracała się i traciła równowagę. Wkrótce jednak pojawiły się problemy ze śluzowką żołądka. Kotka nie przyjmowała żadnego pokarmu, była coraz słabsza. Do tego doszło zapalenie zatok i ropień pod ogonem. Rozpoczęłam leczenie na własny koszt. Dzięki zaprzyjaźnionej lecznicy w ciagu kilku dni udało sie postawić kotkę na nogi. To wlaśnie w lecznicy otrzymała imię Miśka. Na pytanie lekarza, jak kot ma na imię odpowiedziałam, że jest bezimienny, ‘będzie Miśka’ skwitował doktor. Wykonane badania oraz leczenie kotki to wydatki na które nie stać ani PKDT ani DT, w którym przebywa. Wszystko to było jednak niezbędne aby kotka miała szansę przeżyć.

Mieliśmy nadzieję, że w krótkim czasie będzie można zacząć szukać domu dla Miśki. Koteczka jednak panicznie boi się obcych osób, nawet w stosunku do domowników wykazuje dużą rezerwę, ucieka i chowa się w bezpiecznym miejscu. Jedynie opiekunce, którą zna niemalże od urodzenia, pozwala się gładzić, brać na ręce, zasypia wtulona w jej rękę. Wrażliwa natura koteczki idzie w parze z jej kruchą kondycją fizyczną:brak apetytu, częste problemy żoładkowe, nawracające zapalanie zatok. Przekłada się to na częste wizyty u weterynarza i konieczność podawania preparatów zwiększających odporność.

Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc w pokryciu kosztów leczenia i utrzymania kotki. Miesięczny koszt utrzymania to 75 zł. Gdyby ktoś zdecydował się zostać wirtualnym opiekunem prosimy o wpłaty na nasze konto.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: ‘Miśka- wirtualna adopcja’.

Kot SmukiSmuki ma 2 lata. Został znaleziony podczas jednego z rutynowych karmień dużej stoczni; na placu, gdzie manewrują tiry. Wyskoczył z budki dziwnie zataczając się. Potem wczołgał sie pod konstrukcje stalowe. Pytanie: ciężko chory albo po wypadku? Po dłuższej chwili wygłodzony kot wczołgał sie do klatki łapki. Został uratowany przed powolnym umieraniem. Po wizycie u weterynarza (rtg, usg, krew),okazało się, że, Smuki ma wieloodłamowe złamanie miednicy i krew w moczu. Wyniki ogólne – dobre. Lekkie zapalenie. Najprawdopodobniej został potrącony przez samochód.

Przesiedział w domu tymczasowym 3 mies., w klatce – do pełnego zrośnięcia się kości. Smuki zostanie w dt, ponieważ zrośnięcie się kości nastąpiło nie do końca właściwie. Smuki nie może szybko biegać, zatem jego szanse przeżycia w realiach stoczniowych są małe. Smuki jest kotem rokującym na oswojenie, lubi być głaskany i nie boi się towarzystwa człowieka.

Smuki szuka wirtualnego opiekuna, który zdecyduje się co miesiąc wpłacać stałą, nawet niewielką, kwotę na jego rzecz. Z wpłat pokryjemy koszty utrzymania Smukiego w domu tymczasowym.

Dane do wpłat:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Smuki – wirtualna adopcja

Opiekun: Monika  797623968

Wirtualną opiekunką Lukrecji jest Pani Agnieszka M. – zadeklarowała kwotę 50zł.

***

Lukrecja jest uroczą kotką, która została zabrana jako ostatnia ze zburzonej fermy lisów na Oruni. Był to młody kot, który przebywał tam przed zburzeniem miesiąc, nie znał nas i nie pochodził z tego miejsca. Jednak i ona nie poradziłaby sobie na gruzach i późniejszej budowie, która ruszyła na tym terenie.

Lukrecja przebywa już w DT ponad 4 lata i nigdy niestety nie dała się dotknąć. To kot bardzo neurotyczny, bojący się własnego cienia. Przeszła piekło, gdy na teren, na który bytowały koty wjechał wczesnym rankiem ciężki sprzęt i zrównał wszystko z ziemią. Paraliżuje ją każdy hałas. Nie chce, by ludzka ręka dotykała ją i wymaga specjalnej opieki. Feromony, suplementy, specjalna dieta (często zakłacza się, ma problemy z układem pokarmowym) to duże obciążenie dla i tak przepełnionych domów tymczasowych. Niestety Lukrecja nie ma gdzie wrócić, nie potrafi walczyć o swoje, jest uległa do kotów, zostawia miskę, nie walczy o swoje. Zginęłaby zostawiona sama sobie.

Jeśli chciałbyś pomóc w utrzymani Lukrecji, napisz na janna.biela@gmail.com. Ten kot potrzebuje czasu i miłości, aby choć trochę zaufać. Potrzebuje także suplementacji i wizyt domowych weterynarza, bo każda wizyta w gabinecie kończy się zanieczyszczeniem (robi siusiu i kupkę pod siebie) i ogromnym stresem. Wolimy jej tego zaoszczędzić. Lukrecja prawdopodobnie zostanie u nas na zawsze. Pomóż nam finansować jej pobyt w domu tymczasowym.
Adoptuj kotkę wirtualnie! Przeznacz na jej subkonto 10,20,50zł

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
z dopiskiem : PKDT Lisiarnia – Lukrecja

Kontakt: Asia, janna.biela@gmail.com

 

Edit

tytus2Tytuś jest dorosłym zdrowym kotem.  Został podrzucony do weterynarza jako kocię. Chory, z zakażeniem skóry i kocim katarem. Kociak  potrzebował pomocy. Nie był socjalizowany, ale nie sposób go było zostawić. Niestety, nie oswoił sie za bardzo. Zaprzyjaźnił się jedynie z dwoma kociakami. Nie mógł zostać wypuszczony w miejsce dotychczasowego bytowania, bo takowego nie było. Pozostaje w DT, jako przypadek trudny do adopcji, a niemożliwy do wypuszczenia. Miesięczny koszt utrzymania – 70 złotych.

Opiekun: Marlena, 509 180 009


Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: „Tytus – wirtualna adopcja”

 

10502475_903591953019286_1516033455534298349_n

Majorka ma wirtualnego opiekuna, pana Marka K. 

Majorka razem ze swoją siostrą zostały podrzucone na cmentarz w Gdyni-Leszczynkach jako siedmiotygodniowe kociaki.  W przeciwieństwie do swojej drobniejszej siostry, Minorki, Majorka jest bardzo nieufna. Aktualnie mieszka w domu tymczasowym i nie pozwala się do siebie zbliżyć. Jest nieufna. Najprawdopodobniej znalezienie dla niej domu będzie graniczyło z cudem – nie jest kotem pieszczochem. Jest delikatna i płochliwa. Ma jednego kociego przyjaciela – kota Morisa – i ta bliskość jej wystarcza. Majorka raczej zostanie w domu tymczasowym, pomimo wysiłków adopcyjnych. Utrzymanie miesięczne kotki to 100 zł miesięcznie.

Kotka czeka na adopcje w Zielonym Domu Tymczasowym. Opiekun: Monika  797 623 968


Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: „Majorka – wirtualna adopcja”