Kręćka trafiła do dt kilka lat temu, z upośledzeniem.
Podekscytowana lub zdenerwowana kręci się w kółko.
Kotka nie znalazła dotąd domu. Niewielu jest ludzi, którzy chcą mieć niepełnosprawne zwierzę.
Kręćka przywykła do swojej przypadłości, a inne koty do niej. Prosimy o wsparcie utrzymania Kręćki w dt.

 

Niuniek został postrzelony z broni śrutowej. Człowiek, który chciał go zabić trafił w dwa miejsca: w udo i kręgosłup.
W efekcie drugiego postrzału Niuniek nie chodzi i nie kontroluje swoich potrzeb.
Został zooperowany w Szpitalu Weterynaryjnym Krzemińskiego w Gdańsku.
Od operacji minęły 2 mies.., ma podawane leki i jest rehabilitowany; uczy się od nowa chodzić.
Mamy nadzieję na całkowity powrót do sprawności Niuńka.
Tymczasem dopada nas codzienność: koszty leków, rehabilitacji, podkładów.
Niuniek potrzebuje opiekunów wirtualnych, żeby wygrywać swoją codzienną walkę z losem zgotowanym mu przez złego człowieka.
Kot jest pod opieką Zielonego dt Monika K.
 
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: rudy Niuniek
 

 

 

 

 

Czuczu wędrował tu i tam. Szukał jedzenia w miskach wystawionych na dworze, wylegiwał się na trawie. Pakował się do domów. Na prośbę jednej z pań dokarmiających zabrałyśmy kocura na kastrację.

Czuczu to miziak. Wystarczy klepnąć się w kolana i powiedzieć „chodź”, by chłopak wskakiwał i rozkładał się jak placek, obejmował ludzką nogę z całych sił i nie dał się potem zdjąć. Przykleja się cały czas, głośno gada i dopomina uwagi. Uwielbia głaskanie,przyjmuje pozycję „kołami do góry” i czeka na czułości. To domowy, cudowny kot.

Czuczu wymaga leczenia. Remont w pyszczku, potężny stan zapalny uszu, rozdrapane rany ukryte w pozornie pięknej sierści. W związku z tym wszystkim straszny ból. Wszyscy wiemy, jak bolą zęby, czy uszy. Po po podaniu pierwszsych leków Czuczu odżył, przyniosły w końcu ulgę. Przyjechał do weta na 3 dni, powinien zostać na minimum 3 tygodnie. Chcemy pomóc kociakowi, jednak opłacenie kolejnych faktur przerasta nasze możliwości. Już mamy więcej kosztów niż środków na koncie. Prosimy o pomoc w ratowaniu Czuczu.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: leczenie Czuczu

Biedronka to ponad 5letnia kotka z wejherowskiego Kauflandu. Już jesienią 2017r wyglądała gorzej niż dotychczas. Zimę jako tako przeżyła. Niestety wiosną jej wygląd był bardzo zły. Byliśmy przekonani , że to problem z zębami. Niestety kotka nie chciała wejść do klatki łapki, więc sprowadzono specjalną klatkę i fachowca od jej obsługi 🙂 . Gdy udało się ją odłowić w lecznicy okazało się, że kotka ma jelita i węzły chłonne brzuszne w fatalnym stanie do tego pogłębijąca się anemię. Jeszcze w lecznicy była w miarę obsługiwalna obecnie w DT niestety jest bardzo, bardzo agresywna, siedzi w klatce kenelowej. Za to bardzo dobrze zjada zaordynowane jej w karmie leki. Kotka je karmę wątrobową, leki sterydowe i leki poprawiające parametry morfologii – może uda się zatrzymać anemię. Pierwszy etap leczenia  to 3 miesiące. Po tej serii zostanie przebadana (USG, krew i inne). Po ocenie postępów leczenia zadecydujemy o dalszych krokach. Na pewno Biedronka nie może wrócić na swoje miejsce. Zaprzestanie leczenia spowoduje, że będzie umierać w męczarniach. W domu nawet gdy zostanie wypuszczona z klatki będzie nad nią jako taka kontrola.

Kleks pochodzi z terenów wejherowskiego Kauflandu. Jego wiek to około 6 lat. Pierwsze załamanie na zdrowiu nastąpiło we wrześniu 2017r. Bardzo schudł, wyglądał źle. Został odłowiony i zabrany do lecznicy został zabrany na pierwsze leczenie. Okazało się, że ma zęby w tragicznym stanie oraz jest nosicielem fiv. Po zreperowaniu jamy ustnej wrócił na miejsce. Zimę przetrwał w doskonałej kondycji -przybrał na wadze  – podwoił swoje gabaryty. Niestety w maju okazało się, że znowu bardzo zmarniał. Był tak słaby że został złapany w ręce (dzikusek). Był tak otępiały, że nic go nie interesowało. W lecznicy wykonano badania i okazało się, że niestety ma bardzo złe parametry nerkowe. Po przeleczeniu został zabrany do domu wolontariuszki, gdzie funkcjonuje dość dobrze. Je specjalną karmę RENAL, niebawem zostaną włączone suplementy na poprawę sprawności nerek.

 

Kudłaty pojawił się przy stadzie kotów wolno żyjących, ten obraz nędzy i rozpaczy musiał doczłapać resztką sił. W lecznicy jego stan kliniczny oceniono na zły, znaczne odwodnienie, problemy z utrzymaniem równowagi, sierść posklejana kałem i moczem.
Badania krwi wykazały problemy z wątrobą a także FIV, wykonane usg wskazało także na problemy z woreczkiem. Ostatnio okazało się, że Kocurek ma chore serce i na stałe przyjmuje leki.  Zamieszkał w domu tymczasowym i chyba zostanie wiecznym tymczasem. Koszty jego utrzymania ze względu na przewlekłe choroby, częste badania i choroby oraz konieczność jedzenia karmy specjalistycznej wynoszą około 150zł miesięcznie dlatego szukamy dla niego wirtualnego opiekuna lub opiekunów.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
tytuł przelewu KUDŁATY WIRTUALNA ADOPCJA

 

Brucha to około dziesięcioletnia kotka bytująca od wielu lat na gdyńskim osiedlu. Jej historię można znaleźć tutaj http://pkdt.pl/interwencje/bruja-z-wielkim-noskiem-blaga-o-pomoc

Obecnie Kocica jest już po zabiegu. Okazało się, że ns nie był jedynym jej problemem. Na zdjęciu widać drugą ranę pooperacyjną na czole. Z tamtego miejsca usunięto guzek wielkości i o wyglądzie ziarna pieprzu (zmianę usunięto z dużym marginesem, więc nie powinno się to dalej rozsiewać).
Obecnie Bruja bardzo potrzebuje domu. Tęskni w klatce do dotyku człowieka i głaskania. Szukamy Bruji domu choćby tymczasowego, który w razie konieczności jej leczenia i ewentualnie zabiegów będziemy pokrywać koszty.
Kontakt Wioletta P.  667 88 25 17

 

Meliska ma wirtualną opiekunkę – panią Katarzynę K. Pani Katarzyna zobowiązała się wspierać Meli kwotą 120zł.
Meliska urodziła się w maju 2015 roku, jako słodkie puchate kocie znalazła dom – miał być oazą na resztę życia. Niestety, gdy była w nowym domu pół roku, dostała pierwszego napadu padaczkowego. Po kilku miesiącach zmagań z chorobą, rodzina adopcyjna uznała, że nie jest w stanie się nią już dłużej opiekować. Kotka wróciła pod skrzydła fundacji i pomimo tego, iż w ciągu półtorej roku miała tylko 3 napady, pomimo ogłoszeń na facebooku i na stronie internetowej, nikt nie zdecydował się nawet na to by ją poznać. Dostała łatkę kota nieadopcyjnego. A szkoda, bo to miły i sympatyczny zwierzak. Bez problemu przyjmuje leki, dogaduje się z reszta kotów w stadzie, i choć nie przepada za nadmiernymi czułościami, to lubi zasypiać przy poduszce opiekuna, a nawet spać pod kołdrą. Wymaga podawania jej Phenoleptilu 2x dziennie, oraz kontroli poziomu leku w surowicy co około 6 miesięcy. Ze względu na konieczność zakupu leku i badań obliczylismy, że miesięczny koszt utrzymania Meliski w DT to 120 złotych. Oczywiście nie ustajemy w poszukiwaniach domu stałego, ale dobrze mieć świadomość, że jesteśmy w stanie zabezpieczyć ją na czas wciąż przedłużającego sie pobytu w DT.

 

 

Szkrabka to ponad 3 letnia nieduża i bardzo szczupła kotka – pingwinka.
Szkrab bardzo lubi kontakt z człowiekiem, ugniata i mruczy,
lubi być głaskana jednak nie w nadmiarze.
Kotka lubi spać człowiekowi na nogach, na brzuchu czy na kolanach.
Szkrabka przychodzi sama i wpycha się na kolana na których potrafi leżeć długo
…. ale nie lubi być brana na siłę, nadstawia fajnie pyszczek do głaskania.

Kotka mieszkała w małym pomieszczeniu na działkach w Gdyni w większym stadzie kotów.
Obecnie w domu tymczasowym także mieszka w dużym stadzie. Pomimo tego Szkrab nie nauczyła się akceptować w pełni kociego towarzystwa. większości kotów nie lubi.
Tylko nieliczne mogą liczyć na jej przychylność. 
Kotka jest zdrowa, wysterylizowana, odrobaczona i odpchlona.
Kontakt: 667-88-25-17 Wioletta P.

 

 

Kaśka to kotka z własnym charakterkiem.
Została bezdusznie porzucona z dwoma kociakami na gdyńskim osiedlu w nadpalonym pustostanie.
Od czerwca jest w naszym dt.
Lubi wylegiwanie się w pobliżu człowieka – na stole – gdy akurat pracuje się przy komputerze,
lubi spać z człowiekiem. Daje się brać na ręce (chociaż chyba tego akurat nie lubi),
przyjmuje głaskanie – szczególnie po głowie, niestety po dłuższym czasie głośno protestuje.
Delikatne głaskanie po główce czy pod brodą chyba lubi bo znosi dość długo.

Kaśka nie lubi kociego towarzystwa. Szukamy jej domu, gdzie będzie pojedynczym kotem
i domu, który nie liczy na pieszczocha – bo Kaśka zdecydowanie pieszczochem nie jest.
Co raz częściej podchodzi do człowieka sama i podstawia mordkę do głaskania, ociera się o nogi….
Kotka potrzebuje cierpliwości i kochającego domu, w którym będzie rozpieszczaną jedynaczką.
Kaśka nie nadaje się do dzieci – może je przestraszyć w geście protestu.
Kocica jest zdrowa, wysterylizowana i czeka na swojego człowieka.
Kontakt: Wioletta P. 667 – 88 – 25 -17

Witrtualną opiekunką Batmana jest Pani Magda O. – ostatnie wpłaty są w kwocie 100zł/msc

Batman to około ośmioletni kocur, który przybył na podwórko naszej wolontariuszki w poszukiwaniu pomocy. Pierwsza przypadłość, która się u niego objawiła to grzybica, w krótkim czasie potem SUK , oraz zmiana na wardze, która w wyniku badań hist – pat okazała się nowotworem. Zmianę usunięto oraz postanowiono zbadać kota w kierunku fiv / felv. Okazało się, że Batman jest nosicielem fiv. Zostanie na zawsze w dt. Ma tu wikt i opierunek oraz troskliwą opiekę.

Wirtualną opiekunką Ziutka jest Pani Agata Ch. – wspiera kocurka kwotą 200zł

***

Ziutek to ponad 10 letni kocur z terenu gdańskiego szpitala. Wiele lat walczył o to, by przetrwać. Na ulicy, na terenie gdańskiego szpitala. Dopóki był młody spokojnie dawał sobie radę ale lata lecą. Niestety wiosną kocur zachorował i wymagał hospitalizacji – miał ranę w którą wdała się ropowica. Po zakończonym leczeniu nie miał praktycznie do czego wracać. Inne koty zawładnęły terenem a wykastrowany Ziutek przestał być terytorialny, co w praktyce doprowadziło do tego, że przegonione go z jego terenu. Ziut trafił pod skrzydła fundacji.Kocur kocha człowieka, lgnie do niego. Nie jest powórkowcem, jest miśkiem, który pragnie dotyku, mizianek. Mruczy jak traktor, jeśli choć na chwilę może​ poczuć dłoń na swoim grzbiecie, czy załapać się choć krótkie na smyranie za uchem.Zabezpieczyliśmy Ziutka w naszym dt. Doskonale czuje się w domu. Świetnie odnajduje się u boku opiekuna, na kanapie. Niestety, jest kotem fiv+, więc nikt go nie chce 🙁 

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Ziutek – wirtualna adopcja’.