Zdjęcie użytkownika Pomorski Koci Dom Tymczasowy.Kinga, choć słyszałyśmy o nim dawno, kiedy był jeszcze zdrowy, pomimo prób nie udało się namierzyć. Pojawił się w ostatnią sobotę. Zaalarmował nas telefon karmicielki. Błaganie o pomoc. King umiera. Niewiele mijało się to z prawdą. Stan jest tragiczny.

To, co widać na zdjęciach, to czubek góry lodowej. Oko na wierzchu to tylko nieznaczna część problemu. Za gałką oczną ogromny ropień w głąb głowy. Przetoka. Ropa zza oka lała się dziurą w dziąśle. Rany, nadżerki, luźny ząb. King w takim stanie chodził, jadł, próbował przetrwać. Ból musiał być niewyobrażalny. Kto mu to zrobił? Inny kot? Człowiek? Wet stwierdził jednoznacznie: początkiem wszystkiego był uraz mechaniczny, niczego więcej dziś już się nie dowiemy.

King jest łagodnym kocurem, miziakiem. Jak tylko zorientuje się, że człowiek jest mu przychylny, pomimo swojego stanu, bólu, próbuje się łasić, strzelać baranki, ugniatać. Wdzięczy się, chce kontaktu, pragnie dotyku i ludzkiego ciepła. Nadstawia chorą główkę do głaskania.

W sobotę King natychmiast pojechał do weta, od razu podano leki. Dziś kocur ma za sobą zabieg. Siły powoli wracają, ale ciągle jest ryzyko sepsy, zagrożenia życia. Dwa silne antybiotyki, kroplówki, ciągła opieka wet. King walczy. Prosimy, pomóżcie go ratować. Prosimy o wsparcie w opłaceniu faktur za zabieg, za leki, kroplówki, za szpital. Kinga czekają jeszcze minimum dwa tygodnie w szpitaliku. Intensywne leczenie. Wierzymy, że z tego wyjdzie. Jest niesamowicie dzielny.

Nie mamy funduszy, ani na weta, ani na szpital, ani nawet na żwir i karmę. Co z Kingiem po leczeniu? Mamy wypuścić na ulicę tego miziaka, biedaka, jednooczka? Nie mamy funduszy na hotel. Błagamy o pomoc!

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: King – oczko

 

Pszczółka mieszka wraz z innymi kotami na gdyńskiej ulicy,przy szkole. Jest kotką wolno żyjącą. Nasza wolontariuszka dokarmia ją oraz inne koty od kilku lat. Kicia jest spokojną,małą damą. Zawsze przybiegała na jedzenie,wcinała z ochotą i dawała się głaskać. Potem pamiętała o kociej toalecie. Po jedzeniu mycie pyszczka- obowiązkowe.

Pszczółka zawsze była drobną, niedużą panienką, ale ostatnio wygląda coraz gorzej. Ma ogromny problem z jedzeniem,przerażająco chudnie. Je dużo mniej, bardzo powoli, jedzenie wypada jej z pyszczka. Odchodzi od miski. Obecnie wygląda jak szkielecik. Zapadnięte boki,wyrudziała sierść i pusty wzrok pełen smutku. Pod palcami wyczuwa się kości. Dosłownie czuć każdą kosteczkę. Futerko Pszczółki opanowała niezliczona ilość pcheł. Sierść sprawia wrażenie, jakby się ruszała, tak wiele pasożytów nie daje spokoju choremu zwierzakowi.

Bardzo chcemy zabrać Pszczółkę do weta, ale nie mamy już za co. Bardzo prosimy, pomóżcie. Jesteśmy w stanie wsadzić kotkę do transportera, jak tylko będą fundusze na opiekę lekarską. Nie jesteśmy w stanie oszacować kosztów. Liczymy się – choć to tylko założenie, ze może być potrzebny stomatolog. Prosimy o wpłaty, zbieramy środki na diagnostykę i leczenie. Tylko razem z Wami możemy pomóc kici . Pszczółka nie ma nikogo.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Pszczółka

 

King był kotem zamieszkującym okolice skrzyżowania (obecnie budowanego ronda) w okolicy wejherowskiego Jyska.
Miał tam swoją miejscówkę i karmicielkę, która o niego dbała. Wolontariuszki od wiosny przymierzały się aby kocurka zabrać stamtąd ale nie było wolnych miejsc w domach a klatka lecznicowa dla zdrowego nauczonego wolności kota może być zabójcza. Ponadto King od momentu decyzji jakby to wyczuł i pojawiał się bardzo sporadycznie a gdy rozpoczęto roboty drogowe zniknął. W ostatnią sobotę po południu wolontariuszka odebrała telefon od roztrzęsionej karmicielki, że kocurek się pojawił ale leży i chyba umiera.
Na szczęście była możliwość podjechać po kota natychmiast a że jest to miejsce w rejonie zamieszkania naszej wolontariuszki to kot w przeciągu 10minut był już pod jej opieką. Słaby na tyle, że dał się zabrać na ręce, wsadzić do transporterka.
Śmierdzący ropą, sapiący lekko i z okiem na wierzchu.
Do zamknięcia współpracującej z nami lecznicy na Karwinach – jedynej otwartej w sobotę po 14tej pozostało tylko pół godziny. Udało się zdążyć i kot trafił pod fachową opiekę.
Prawdopodobnie stan Kinga jest efektem kociego kataru.
Oko na zdjęciu wygląda jakby było całe a tylko obrośnięte czerwoną pogrubiałą spojówką, niestety w rzeczywistości wygląda dużo gorzej jest większe ale przede wszystkim na pewno już wypłynęło. Oko sprawia wrażenie jakby tęczówka była cała ale faktycznie to tylko złudzenie.
Dzisiaj już wiemy, że prawie na pewno będzie potrzebny zabieg oczyszczania oczodołu.
Ponadto będzie potrzebna dalsza diagnostyka w postaci badań krwi oraz dalsze leczenie.
Niestety na naszym koncie jak zwykle pustki. Wolontariuszka pomimo posiadania w domu wielu chorych tymczasów, które pochłaniają czas i ogromne finanse nie była w stanie odmówić leczenia cierpiącemu zwierzakowi. Subkonto DT z Pazurem po krótkim czasie zbilansowania znowu zaczyna się zadłużać a to na skutek takich przypadków jak KING, SKRZAT, KLEKS, BIEDRONKA, MINI-BĄBELEK (który w niedzielę umarł), ostatnio chorego Donka, zakatarzonej Kamilki dlatego bardzo prosimy o wsparcie na diagnostykę i leczenie KINGA

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek KING

Otrzymaliśmy prośbę o pomoc w sfinansowaniu diagnostyki i leczenia dla kotki wolno żyjącej w Oliwie i bardzo Was prosimy o wsparcie w pokryciu kosztów.
Kotka została zabezpieczona i przetransportowana przez osobę zgłaszającą do jednej z naszych zaprzyjaźnionych lecznic, przeszła niezbędne badania i zabieg czyszczenia oczodołu następnie trafiła pod opiekę do Pani Kasi, która ją zgłosiła.
Przed kotką okres rekonwalescencji, kontroli, wsparcie będzie nadal potrzebne,
Prosimy o wpłaty z tytułem KICIA Z OLIWY
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

Ma około 3 miesiące, waży 1 kg i został złapany 2 dni temu. Całe jego rodzeństwo pochodzi z budowy w Gdańsku. Franiu był ostatni bo trzymał się ponoć spódnicy mamy i bał sie sam wychodzić. W zasadzie nic nie wskazywało, że w jego małej buzi jest dramat! Jadł, pił ale dziwnie kapała mu ślina. Cała rodzinka wymagała odpchlenia, odrobaczenia i kropli do oczu i suplementów ale on cierpi. Ten kociak ma narośl, nadżerkę, ropień (trudno było to określić weterynarzowi) w buzi, która pozwala mu jeść ale ma brzydki zapach i powoduje silne ślinienie. Buzia robi się opuchnięta i zaczyna się zakażenie. To malutki kotek i trzeba działać bardzo szybko. Nie jest szczepiony, nie może być zbyt często poddany narkozie ale trzeba coś zrobić by miał szanse na nowe życie. Jest kochany, dzielny , bawi się i chce jeść. To cudny z charakteru Franuś -wojownik. Ponowne konsultacje specjalistyczne u chirurga i stomatologa pochłoną spore kwoty. Należy zrobić rtg, pobrać wycinek, na razie próbować leczyć.

Musimy wierzyć, że to nie jest nowotwór a coś mniej groźnego ale trzeba brać pod uwagę każdy scenariusz. Jesteśmy na wielkim minusie więc kociąt miałam nie zabierać. Miały zostać u osoby dokarmiającej koty w garażu. Jesteśmy tylko ludźmi i zawsze zdrowy rozsadek przegrywa widząc te niczemu niewinne stworzonka. Jak długo by umierał na budowie gdyby tam został bez pomocy można sobie wyobrazić.
Jeśli ktoś czuje, że trzeba pomóc małemu Frankowi i uważa, ze nie sa to zmarnowane pieniądze prosimy o wpłaty.

W tytule należy wpisać PKDT LISIARNIA- Franek z Moreny
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Adopcja: janna.biela@gmail.com, 692492135

Kociaki udało się w trybie pilnym zabrać zanim sprawy w swoje ręce wziął właściciel posesji, na której przyszły na świat. Z jednej strony wielka ulga i radość z kolejnych uratowanych istnień, z drugiej zmartwienia: jak je utrzymać, znaleźć dobre domy oraz oswoić…
Na chwilę obecną z dumą możemy stwierdzić, że 4 kociaki (2 kocurki i 2 kotki) w pełni się oswoiły, jedynie biało-czarna koteczka potrzebuje jeszcze czasu aby nabrać zaufania i chętnie przychodzić do człowieka. Mają 8tygodni, pięknie się bawią, równie pięknie jedzą i korzystają z kuwety.
Jeśli jesteś zainteresowany adopcją Bolka nie-Sykacza skontaktuj się z Jagodą: 798183242
Jeśli chcesz pomóc sfinansować utrzymanie rodzeństwa:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Bolki Sykacze

Mamy około 3 miesiące i gościmy tymczasowo u dobrych pań. Jesteśmy odrobaczone, odpchlone i byliśmy u weterynarza. Pochodzimy z budowy na gdańskiej Morenie. Niestety nasza mama okociła się w miejscu gdzie nie jest bezpiecznie ale dzięki pomocy panów z ochrony udało się nam wszystkim przetrwać. Poprzednie miot zniknął cały. Nam udało się cudem znaleźć bezpieczne tymczasowe kąciki. Naszą mamę zabrały panie by ją wysterylizować, odrobaczyć i wyleczyć. Musimy się wzmocnić suplementami, dwa z nas muszą brać kropelki do oczu –  tak mówi pani doktor. Wkrótce będziemy gotowe do adopcji. Jeśli ktoś nas zechce bliżej poznać to zapraszamy do Gdańska. Każdy z nas jak to maluch jest bardzo spragniony pieszczot, zabawy i towarzystwa człowieka. Czekamy na dom gdzie dostaniemy warunki, by zdrowo rosnąć i bezpiecznie żyć długie lata. Teraz potrzebujemy dobrej karmy, opieki weterynaryjnej i dużo uwagi. Chcemy być gotowi by iść do domu zdrowe i silne.
My chłopczyki jesteśmy czarno-białe i czarne a dziewczynka kolorowa i czarno-biała.
Adopcja: janna.biela@gmail.com, 692492135
Prosimy o pomoc!
Mamy zadanie zebrać na nasze DWUKROTNE szczepienia (4x55złx2=440zł, DWUKROTNE odrobaczenia 8 x 14= 112zł, odpchlenia 4×10=40zł ,żwir 80 zł/mc. Każdy z nas zjada pół puszki Macs Kitten bo niezłe z nas żarłoki wiec idą 2 puszki dziennie +karma sucha to i musimy mieć specjalne podkłady. To już 15zł/dzień, Miesiąc to 450zł.
Leki to Floxal-50zł butelka, lizyna -45zł opakowanie, Immunodol cat – 30zł opakowanie .
Nasza mama przeszła płatny zabieg sterylizacji-100zł, 5 zastrzyków antybiotyku- 50zł, syrop galstop-35zł i żwir oraz karma .
To 1500zł ;-((( Bardzo prosimy by pomóc paniom, które nas uratowały nawet najmniejszym pieniążkiem.
W tytule należy wpisać PKDT LISIARNIA- kotki z Moreny
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com

Pilnie potrzebujemy pomocy w lecz eniu kilku kotów stoczniowych, którym pomimo dobrych warunków pogodowych odporność odmówiła posłuszeństwa.

W tym tygodniu na leczenie trafiły dwa koty stoczniowe, a na zabranie do lecznicy czekają jeszcze kolejne 3. Na dt czekają też 8 tyg. maluchy, które nadal przebywają w trudnych warunkach stoczniowych. Czy przyjdzie im podzielić los ich bezdomnych współplemieńców?!?!
Prosimy o pomoc w leczeniu i utrzymywaniu kotów stoczniowych oraz dt dla malców.
Prosimy o karmę dla małych i dużych kotów.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

z dopiskiem: stocznia

Donek jeden z najzdrowszych do niedawna kotów zabranych w ubiegłym roku z terenów wejherowskiego Kauflandu ma od jakiegoś czasu kłopoty ze zdrowiem
Zaczęło się od wyłysień i uporczywego wylizywania sierści na grzbiecie, głowie szyi. Na wizycie u lekarza okazało się ze w jamie ustnej panuje ogromne zapalenie dziąseł, gardła i języka. Po zajrzeniu w uszy okazało się że z prawego wylewa się ropa a na dnie ucha urósł polip.
Donka poddano zabiegowi usunięcia polipa i oczyszczania zębów z lekkiego nalotu. Po dwóch tygodniach od zabiegu okazało się, że Kocur znowu wydrapuje sierść a stan jamy ustnej się nie poprawił. W poniedziałek 9 lipca Donek otrzymał steryd – świąd przeszedł. 16.07 miał zaplanowaną wizytę kontrolną  w niedzielę 15.07  w nocy strasznie wymiotował a rano wydalił kałużę krwi zamiast stolca. Natychmiast pojechał na ostry dyżur. Badania krwi wskazały prawidłowe parametry nerkowe i wątrobowe. Natomiast jest bardzo odwodniony oraz niestety ma bardzo wysoki poziom białych krwinek 50.000 (norma do 19.000). Otrzymał niezbędną pomoc, wrócił do domu. Taki stan utrzymywał się jeszcze 2 dni. pontem biegunka była nadał okropna ale już nie krwista. Obecnie Donek już zachowuje się normalnie i wydaje się że wszystko ustąpiło. Bardzo prosimy o pomoc w pokryciu kosztów leczenia Donka.

Konto do wpłat
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Donek

Koteczka trafiła pod opiekę fundacji parę dni temu, karmicielka zauważyła ją jak obolała skradała się do jedzenia. Jej tylna łapka zwisała pod dziwnym kątem. Kotka w miejscu karmienia nie pojawiała się od kilku dni. Do tej pory nie dotykalska, ufnie podeszła do karmicielki prosząc o pomoc. Okazało się że łapka jest złamana, na szczęście do uratowania. Kotka jest już po zabiegu, w łapce został założony gwóźdź stabilizujący. Przed koteczką jeszcze długa droga do pełni zdrowia. Wierzymy jednak że dzięki temu iż kicia przyszła prosić o pomoc i zabieg został wykonany szybko, szanse na powodzenie są duże.
Kundzia mieszka razem ze stadem kotów na opuszczonym terenie po auto handlu. Kotki kiedyś były tam karmione przez właściciela, niestety kiedy interes został zamknięty o kotach zapomniano. Na szczęście w okolicy mieszka dobra dusza która się tym stadem zaopiekowała. Niestety są to kolejne kotki do wykarmienia, kolejne zabiegi kastracji, leczenie. Dlatego bardzo prosimy Was o wsparcie, dla Kundzi i jej przyjaciół. Zabieg,leczenie i pobyt Kundzi w lecznicy to koszt ok.1000 zł. Nasze fundacyjne konto świeci pustkami,jednak czy możemy zawieść Kundzie i jej kolegów? Zrobimy wszystko aby tak się nie stało!
Jeżeli ktoś byłby chętny można również wysłać karmę dla kotów z Auto Handlu

Dane do wpłat na leczenie Kundzi
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
z dopiskiem: Kundzia i przyjaciele

Czuczu wędrował tu i tam. Szukał jedzenia w miskach wystawionych na dworze, wylegiwał się na trawie. Pakował się do domów. Na prośbę jednej z pań dokarmiających zabrałyśmy kocura na kastrację.

Czuczu to miziak. Wystarczy klepnąć się w kolana i powiedzieć „chodź”, by chłopak wskakiwał i rozkładał się jak placek, obejmował ludzką nogę z całych sił i nie dał się potem zdjąć. Przykleja się cały czas, głośno gada i dopomina uwagi. Uwielbia głaskanie,przyjmuje pozycję „kołami do góry” i czeka na czułości. To domowy, cudowny kot.

Czuczu wymaga leczenia. Remont w pyszczku, potężny stan zapalny uszu, rozdrapane rany ukryte w pozornie pięknej sierści. W związku z tym wszystkim straszny ból. Wszyscy wiemy, jak bolą zęby, czy uszy. Po po podaniu pierwszsych leków Czuczu odżył, przyniosły w końcu ulgę. Przyjechał do weta na 3 dni, powinien zostać na minimum 3 tygodnie. Chcemy pomóc kociakowi, jednak opłacenie kolejnych faktur przerasta nasze możliwości. Już mamy więcej kosztów niż środków na koncie. Prosimy o pomoc w ratowaniu Czuczu.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: leczenie Czuczu

Chcesz pomóc, a nie możesz adoptować kociaka na zawsze? Masz lokum, wrażliwe serce i ochotę na mizianki? Zostań domem tymczasowym.

Kochani, podopiecznych mamy zawsze więcej niż możliwości Bardzo prosimy Was o wsparcie! Nasze domy są zakocone po sufity. Kociaki miziaki czekają na adopcję w lecznicach. Są zdrowe, brakuje dla nich miejsc w dt. Potrzebują kolan i człowieka. Jeśli ktoś z Was chciałby pomóc – przygarnąć tymczasowo futrzaka, wygłaskać, wyczesać i poprzytulać – nasi podopieczni czekają na Was. Zapewniamy karmę i żwir, zapewniamy wsparcie, zajmujemy się adopcją, potrzebne tylko chęci i kawałek kanapy.

W tej chwili na dt czekają pilnie: szara pręgowana Kitka – miziak i mruczek (nie przepada za innymi kotami, za to klei się do człowieka), Plamka – młoda, towarzyska, przyjazna, spragniona głaskania kotka , Józia – trójkolorowa piękność – charakterna kocia jedynaczka stęskniona za człowiekiem i pieszczotami, ciekawska i miła, Noska – delikatna, spokojna kocica, nienarzucająca się, subtelna, włączająca głośny traktor po kilku sekundach pieszczot.

Masz już kociaka? Do towarzystwa weź Plamkę lub Noskę. Nie masz zwierząt? Czeka na Ciebie Józia lub Kitka. Masz pytania? Możesz pomóc? Dzwoń: 888241551

Wszystkie cztery panny mogą też oczywiście pojechać prosto do domów stałych Kontakt w prawie adopcji również na podany powyżej numer telefonu.