Pusty brzuch i ogromny ból przy próbie jedzenia. Patrzenie na pełną miskę i uciekanie z piskiem, gdy spróbuje się wziąć choć kęs. Brzmi strasznie. Tak cierpi kot dzikusek, jeśli potrzebuje dentysty. Tak cierpiała stoczniowa Mama, która nieśmiało wygląda do Was z transportera. Kotka Mama 3 lata temu urodziła kociaki, które do nas trafiły. Mama była bardzo dzika, po sterylizacji wyglądała bardzo ładnie. Kicia wróciła na stocznie. Przez 3 lata wiodła szczęśliwe życie dzikuska. Teraz dały o sobie znać zęby.

Zaczęły się problemy z jedzeniem. Dzikuskowi nikt do pyszczka nie zajrzy. Widać, że coś się dzieje dopiero, jak kot przestaje jeść. I często wygląda to już wtedy naprawdę źle. Wola życia, chęć przetrwania i głód powodują, że dzikie koty bardzo długo jedzą pomimo bólu. Mama od kilku karmień jadła coraz słabiej. Za każdym razem gorzej. Śliniła się, widać było, że ma trudności z każdym kęsem. Troskliwa karmicielka – Pani Lucyna – zaalarmował nas i pomogła kicię złapać. Mama jest bardzo płochliwa, ale za drugim razem – udało się!

Zęby doskwierają kici bardzo, objawem jest nadmierne ślinienie, na wpół otwarta buzia i duży ból przy jedzeniu. Kocia mama wychudła. Czeka na zabieg. Teraz jest odkarmiana, a infekcja leczona antybiotykami. Bardzo potrzebujemy Waszej pomocy w opłaceniu leczenia Mamy. Już bieżące koszty są poza naszym zasięgiem. Zabieg stomatologiczny? Abstrakcja  Nie ma środków.  Prosimy, pomóżcie!

Opiekujemy się kotami stoczniowymi – nie wyobrażamy sobie, żeby zostawić je bez pomocy, ale „z pustego i Salomon nie naleje”. Prosimy o wpłaty dla Mamy. Pomóżmy cierpiącemu dzikuskowi – jak każdy zwierzak, zasługuje na dobre życie.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Stoczniowa Mama

Błagamy o wsparcie, nie mamy funduszy na leczenie.

Filuś ma za sobą dość długą historię: porzucenie, potem tułaczkę, to tu, to tam. Co chwilę zmieniał miejsca. Ciągle był niczyj. W końcu znalazł ciepły kąt, jednak dobra dusza, która się nad nim zlitowała i przyjęła go (jako kolejnego już kota), nie jest w stanie leczyć kocurka. A Filuś zdecydowanie potrzebuje weta. I tym sposobem znalazł się pod naszą opieką, zabrałyśmy go do lecznicy. Będzie leczony w szpitaliku, potem będziemy szukać domu na zawsze.

Jaki jest? Cudowny! Miziasty, towarzyski, bardzo grzeczny. Na każdy zabieg weterynaryjny reagował mruczeniem. Cały czas mógłby przylepiać się i gadać. Jest bardzo spragniony kontaktu, dotyku i drapanka. Jest przyjacielski, ciekawski, łagodny, spogląda swoimi pięknymi oczyskami na człowieka i zaczepia.

Ma rany na uszach, w środku uszu czarno, na nosku strupy, z oczu leci, zęby potrzebują interwencji stomatologicznej. Z której strony się za to zabrać, jak nie mamy środków na nic? 🙁 Zaczęłyśmy działać na kreskę, ale to wyjście „na chwilę” i to krótką. Bardzo potrzebne jest Wasze wsparcie, byśmy mogły kontynuować leczenie.

Trzeba opłacić badania skóry, leczenie uszu, suplementy na sierść, leczenie oczu i czyszczenie zębów. Do tego szpital, karma, żwir. Pobyt w szpitaliku będzie przynajmniej miesięczny, diagnostyka i leczenie tylu dolegliwości kosztowna. Kwota ogólna czterocyfrowa. Bardzo prosimy, pomóżcie! Nie możemy odmówić tej kochanej, rozmruczanej biedzie pomocy, leczenia i szansy na nowe życie. Błagamy o pomoc. Nie udźwigniemy tego bez Waszego wsparcia. Każda Wasza wpłata jest na wagę złota, każda jest szansą dla Filusia.  

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Filuś

 

Ten wpis zaplanowany jako adopcyjny, musieliśmy zmienić w ostatniej chwili.

Wszystko było na dobrej drodze, Maja miała mieć dom tymczasowy.
Leczenie przynosiło pozytywne efekty. W zasadzie opiekunka umawiała termin na przeprowadzkę kotki do nowego domu. Jednak spokoju nie dawał dziwny głośny oddech wręcz chrapanie Majki. Kotka pomimo zdrowego wyglądu (oczu, apetytu) prycha kroplami wody. W stresie charczy bardzo głośno. Poza tym wszystkim kotka jest wesoła i pragnąca kontaktu z człowiekiem.
Podczas dzisiejszej wizyty kontrolnej okazało się, że kocica ma polipa w jamie gardłowo nosowej i konieczny będzie zabieg jego usunięcia.

 

 

Znowu prosimy o wsparcie na pokrycie kosztów zabiegu.

– wpłacając na Nasze konto
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Maja z Chwaszczyńskiej

lub wspierając zbiórkę (można także sms,ami) – zbiórka będzie aktywowana w najbliższym czasie

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/maja-z-pkdt

Koteczka urodziła się w Porcie Gdyńskim jako jeden z dzikich kotów. Natknęliśmy się na nią podczas akcji sterylizacyjnej. Kotka została złapana. Po przyjrzeniu się jej z bliska okazało się, że jest przeraźliwie chuda. Do tego rzadkie, cienkie futerko. Wiadomo było, że coś jest z kicią nie tak. Po zbadaniu krwi wyszło poważne zapalenie trzustki. Prawdopodobne jest, że mogła wypić jakiś zanieczyszczony płyn. Lub zjeść coś podobnego. Żyje na brudnym placu portowym gdzie składowane są zużyte materiały remontowo – budowlane. Ale tak żyje wiele kotów dzikich. Tam gdzie się urodziły, tam czują się bezpieczne. Tylko, że z naszą kicią jest inaczej. Złapana i zabrana z miejsca bytowania jako dziki kot, po 2 dniach pobytu w lecznicy łasi się do ludzkiej ręki i mruczy. Jak mamy ją tam odwieźć skoro ona tego nie chce? Chce zostać z człowiekiem, mieć swój Dom. Zaufała człowiekowi od pierwszych chwil „zniewolenia”.
Koteczka bardzo chce być bezpieczna i zdrowa. Trzeba jej wyleczyć trzustkę, wzmocnić organizm. Bardzo prosimy o wpłaty dla kici, abyśmy mogli wspólnie pokazać Jej, że może być dobrze. Że Ona też może być szczęśliwa. Bardzo prosimy dla dzielnej portowej kici, która zaufała człowiekowi. Nie zawiedźmy Jej.
Szukamy też już dla Kotki Domu, jest naprawdę super wdzięcznym zwierzakiem. Do tego pięknym. Czy ktoś przygarnie „Portówkę” ?

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytuł: Portówka DT Magda

Pani Alicja dokarmia już rok koty, które sterylizowaliśmy w zeszłym roku. Zabieraliśmy z tego miejsca także maluszki. W tym roku sytuacja się powtórzyła. Nowe koty, znów trzeba sterylizować i znów zabrano kociaki do dt. Koty od kiedy pani Alicja spotkała je podczas spaceru koło domu są codziennie dokarmiane na zmianę z koleżankami. Zamieszkują okolice Moreny w Gdańsku. Kotów na samym początku było około 5 -6 ale z czasem zrobiło się ich więcej. Budowana jest ulica nowa Bulońska oraz likwidowane ogródki działkowe. Stado się powiększa i pojawiają się problemy z karmą. Dokarmianie takiej gromadki nie jest wcale łatwe. Aby wszystkie koty miały pełne brzuszki potrzeba kilku puszek mokrej karmy i przynajmniej 1 kg suchej dziennie!!! Na szczęście w zeszłym roku od ludzi dobrego serca kotki otrzymały ciepłe styropianowe budki. W tym roku dostawiliśmy dwie drewniane. Niestety wisi nad nimi utrata znanego im miejsca bo co parę miesięcy powiększa się teren budowy i krzaki gdzie mieszkają są karczowane. Nie szukamy dla nich domu, ponieważ to dzikuski, ale prosimy o pomoc w zbiórce karmy suchej i mokrej. Pomóżmy im mieć pełne brzuszki i pomóżmy w ich ODROBACZENIU. Muszą nabrać sił by przeżyć kolejną zimę. Koty są wyłapywane by poddać je zabiegom kastracji. Matki są leczone po zabiegu a kocięta zostały zabrane do adopcji. Starsze, dzikie kociaki, trzeba odłowić, nowe koty wychudzone i zarobaczone doprowadzić do porządku.
NIE MAMY NA TO ŚRODKÓW!
Możemy im pomóc :
-przekazując karmę bezpośrednio do karmiciela
– przelewając pieniążki na konto PKDT z dopiskiem Lisiarnia – koty z Moreny
– adoptując kociaka po socjalizacji
Kontakt Joanna 692492135, janna.biela@gmail.com
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Tytułem-PKDT LISIARNIA – Morena
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com

Każdy z Domów Tymczasowych oprócz leczenia, oswajania, szukania nowych domów dla potrzebujących kotów z Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego pomaga również kotom wolno bytującym. Najczęściej jest to sterylizowanie, leczenie i karmienie całych stad zwierząt. Ja również się tym zajmuję. Wiedząc, że zaczął się wakacyjny weekend ustaliłam
wcześniej z weterynarzem miejsce dla kotki na zabieg sterylizacji. Dziś wstałam koło 5 godziny rano (ulice są puste bez gapiów i zbędnego ruchu) aby złapać kotkę. Moją klatkę
żywołapakę na pilota tradycyjnie wczoraj wieczorem włączyłam do naładowania i sprawdziłam czy zadziała. Było wszystko ok.. Rano przed wyjściem ponownie sprawdziłam,
działała. Zatem poszłam w miejsce bytowania kota. Kiedy klatka była gotowa do połowu, napełniona karma, z kotką już w środku okazało się, że nie działa!
Okropne uczycie, kiedy wiesz, że zwierzę potrzebuje Twojej pomocy i że tak nie wiele trzeba aby mu pomóc a tu złośliwość rzeczy martwych, awaria systemu. Nie miałam wyboru nakarmiłam kota w klatce i pozwoliłam odejść wolno. W domu szukając przyczyny kłopotu odkryłam, że akumulator nie ma mocy i już się zużył. Miał już kilka lat i po mimo dbania o niego miał prawo się popsuć. Ponieważ pilnie potrzebna jest sprawna klatka żywołapaka to poszukałam sklepu z akumulatorami i pojechałam wraz z klatką na zakupy. Na szczęście był w sklepie. Kosztował 60zł. Dla zadłużonego obecnie PKDT jest to kwota duża…. A co najgorsze, w kolejce czeka kilka klatek na naprawę, i suma robi się już konkretna. Bez klatek nie jesteśmy w stanie łapać na zabiegi, nie jesteśmy w stanie złapać dzikusa chorego aby mu pomóc. Stąd też nasz apel, może ktoś z Was chciałby wspomóc Fundację w zakupie?

GROSIK NA POKRYCIE KWOTY ZAKUPU AKUMULATORA PROSZĘ PRZELAĆ NA KONTO:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: PKDT AKUMULATOR

Neptun pojawił się nagle na terenie jednej z gdyńskich firm przy ulicy Hutniczej. Widać, że jest już niemłodym kotem a do tego jego sierść wygląda tragicznie, jest wypłowiała. Kot ma również lekki katar, widać że jest lekko odwodniony ale przede wszystkim raczej wychudzony.
Złapany do klatki Neptun nie protestował, podobnie w lecznicy. Tak dla podkreślenia, że jest dzikuskiem syknął nieznacznie kilka razy. Nie miał siły użyć łapy czy pazurów.
Kot został zabrany przez wolontariuszkę na leczenie stacjonarne w lecznicy, pomimo braku środków na koncie.
Wolontariuszka, która zainteresowała się losem Neptuna nie jest w stanie odmówić pomocy choremu potrzebującemu kotu, jeśli jest on w zasięgu możliwości jej pomocy.
W złapaniu do klatki i logistyce pomogli wrażliwi pracownicy firmy, oraz znajoma wolontariuszki (podziękowania dla Agnieszki S.), gdyż ze względu na kontuzję, sama niestety jest wyłączona z obsługi klatki łapki.
W lecznicy zlecono badania krwi i dopiero na ich podstawie podjęte zostaną dalsze kroki.
Przed kotem na pewno kilka dni w klatce a potem okaże się co dalej.
Prosimy o pomoc w pokryciu kosztów diagnostyki Neptuna (badania krwi wraz z testami na zakażenia wirusowe to koszt 150zł a każda doba hotelowania to 10zł)

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytuł: NEPTUN

 

  Kiedy jeden kociak z miotu jest chory, to już jest poważna sprawa – leczenie, specjalistyczna karma, wizyty weterynaryjne – to wszystko pochłania dużo środków finansowych i wymaga poświęcenia czasu oraz zaangażowania opiekunów. Dwa chore kociaki to podwójne koszta. Te maluszki, dla których o pomoc prosimy, to trójka rodzeństwa, i u wszystkich zostały zdiagnozowane chore móżdżki Choroba, która jest praktycznie niewidoczna w wieku kilku tygodni, objawia się brakiem koordynacji ruchowej, zachwianiami równowagi oraz ogólnym osłabieniem organizmu – słabą sierścią, wychudzeniem, nie do końca dobrym przyswajaniem mikroelementów z pożywienia.

Wyglądają po prostu marnie jak na swój wiek. Tak bardzo żal jest patrzeć gdy chcąc się bawić, obijają się o ściany i nie potrafią nawet wskoczyć na niski materac. Lgną do człowieka, choć ich droga do wyciągniętej ręki jest trudna, bo co chwilę tracą równowagę i upadają.

Maluchy muszą zostać otoczone troskliwą opieką, by choroba poczyniła jak najmniejsze spustoszenie w ich ciałkach – istnieje szansa, że z upływem czasu zmiany chorobowe cofną się lub staną się o wiele mniej widoczne – a to jest dla nich dużą szansą na znalezienie domu i normalne, pełne radości życie.
Kociaki muszą dostawać specjalistyczną, drogą karmę, suplementy diety, leki wzmacniające i odbywać regularne wizyty weterynaryjne. Zużywają też spore ilości żwirku, bo ruszając się nieporadnie, połowę wysypują z kuwety. Koszta są ogromne i takie pozostaną jeszcze długo.

Wzieliśmy pod opiekę finansową te maluszki, choć tak naprawdę nie mamy na to pieniędzy. Ze względu na stan kociaków, nie było się nad czym zastanawiać. Stąd gorący apel o pomoc. Małe nie mają innych źródeł finansowania, każda złotówka przelana na ich rzecz, to nieoceniona pomoc, jedyna pomoc, jaką mają….

Dane do wpłat, koniecznie z dopiskiem „Chora Trójka”
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

 

Tym razem prośba o wpłaty na szczepienie kocich maluchów oraz na preparat stronchold plus (pasożyty wewnętrzne i zewnętrzne) dla 17 dorosłych tymczasów.

Bąbelka Mini już z nami nie ma ale Smerfetka, Smerf i Bąbelek2 na początku swojego pobytu w domu tymczasowym były leczone albo z powodu zaropiałych oczu (Smerfy) albo z powodu biegunki (Bąbelek). Po wyleczeniu konieczne było ich zaszczepienie. Obecnie do Dt przybyła jeszcze Maja z Chwaszczyńskiej, którą po wyleczeniu także trzeba będzie zaszczepić. Wszyscy wiemy że szczepienie maluchów jest jednym z najważniejszych zabiegów profilaktycznych rzutujących na ich odporność a czasmi zdolność przeżycia w pierwszych dwóch latach ich życia.
Dlatego dla nas jest to obok sterylizacji (po ukończeniu 6 mies. życia) jeden z priorytetów realizowany wobec kociaków.
To ogromne koszty 4 koty x 60zł x 2krotnie = 480zł

Do tego w tym samym czasie koty przebywające w dt zaatakowały pchły i zaczęły się wymioty nicieniami – nie było innej rady jak odrobaczyć wszystkie koty (wraz z nowo przybyłymi w czerwcu roczniakami – są odrobaczane i odpchlane na wejściu do domu ale widocznie coś nie podziałało skutecznie).
1 preparat na śrdniego kota o wadze 2 – 5kg to koszt 35zł należało go podać aż 19 dawek 17 kotom (Szkrab, Kaśka, Rysiu, Staś, Franulec, Harry, Brewka, Bruja – podwójna dawka, Mamba, Kleks, Biedronka, Kamilka, CALIneczka, Batman, Ziutek – podwójna dawka, Donek, Skrzat – Wojtuś)
to koszt 19 x 35zł = 665zł.
Tu podobnie jak ze szczepieniem chyba wszyscy wiemy jak zgubny wpływ na zdrowie zwierząt (i ludzi) mają pasożyty, stąd niestety z odpchleniem i odrobaczeniem nie mogliśmy czekać do czasu aż uzbieramy na to środki, zrobiliśmy to niestety na tzw krechę.

W ciągu około tygodnia DT wygenerował ponad 1100zł kosztów podania preparatów medycznych – bez leczenia i kosztów bytowych.

To ogromnie dużo jak na skromny budżet, którym dysponujemy.

Bardzo prosimy o pomoc w spłacie zadłużenia.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytuł: PREPARATY

Te maleństwa zostały w ostatni weekend osierocone przez matkę, która zginęła tragicznie na torach kolejowych. Malce miały dużo więcej szczęścia, bo przeżyły. Jednak widok kocich dzieci przerażonych i zagubionych z powodu śmierci rodzicielki był niezwykle poruszający.
Odłowienie kociaków było nie lada wyczynem i trwało do późnych godzin nocnych. Ale mając świadomość tego, że zostały bez opieki wiedzieliśmy, że pozostawienie maleństw na pastwę losu byłoby dla nich pewną śmiercią.
Sierotki przebywają w domu tymczasowym w Gdyni. Są w trakcie oswajania, które rokuje dobrze. Potrzeba: domu stałego. Tymczasowo – karmy, żwiru, funduszy na opłacenie odrobaczenia, odpchlenia, szczepień.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytuł: kociaki z torowiska

 

Mamy około 3,5 miesiąca i gościmy tymczasowo u dobrych pań. Jesteśmy odrobaczone, odpchlone i zaszczepione . Pochodzimy z budowy na gdańskiej Morenie. Niestety nasza mama okociła się w miejscu gdzie nie jest bezpiecznie ale dzięki pomocy panów z ochrony udało się nam wszystkim przetrwać. Poprzednie miot zniknął cały. Nam udało sie cudem znależć bezpiecze tymczasowe kąciki. Naszą mamę zabrały panie by ją wysterylizować, odrobaczyć i wyleczyć. Musimy sie wzmocnić suplementami, dwa z nas musza brać kropelki do oczu -tak mówi pani doktor. Wkrótce będziemy gotowe do adopcji. Jeśli ktoś nas zechce bliżej poznać to zapraszamy do Gdańska. Każdy z nas jak to maluch jest bardzo spragniony pieszczot, zabawy i towarzystwa człowieka. Czekamy na dom gdzie dostaniemy warunki, by zdrowo rosnąć i bezpiecznie życ długie lata. Teraz potrzebujemy dobrej karmy, opieki weterynaryjnej i dużo uwagi. Chcemy być gotowi by iśc do domu zdrowe i silne.
My chłopczyki jesteśmy czarno-białe i czarne a dziewczynka kolorowa i czarno-biała.
Adopcja: janna.biela@gmail.com, 692492135
Prosimy o pomoc!
Mamy zadanie zebrać na nasze DWUKROTNE szczepienia (4x55złx2=440zł, DWUKROTNE odrobaczenia 8 x 14= 112zł, odpchlenia 4×10=40zł ,żwir 80 zł/miesiac. Każdy z nas zjada poł puszki Macs Kitten bo niezłe z nas żarłoki wiec idą 2 puszki dziennie +karma sucha to i musimy miec specjalne podkłady. To juz 15zł/dzien, Miesiąc to 450zł.
Leki to Floxal-50zł butelka, lizyna -45zł opakowanie, Immunodolcat – 30zł opakowanie .
Nasza mama przeszła płatny zabieg sterylizacji-100zł, 5 zastrzyków antybiotyku- 50zł, syrop galstop-35zł i żwir oraz karma .
To 1500zł ;-((( Bardzo prosimy by pomóc paniom, które nas uratowały nawet najmniejszym pieniążkiem.
W tytule należy wpisać PKDT LISIARNIA- kotki z Moreny
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com

  Kotka rodziła chore kociaki, które umierały lub gdzieś przepadały. Jakoś nikogo to nie interesowało i nikt nie pomyślał aby kotkę wysterylizować. Chociaż tak właściwie tyle słysząc o tym, że kot musi sobie radzić, że taki jest koci los, że koty się ‘zużywają’ a więc nie można ich sterylizować żeby nowe zajmowały miejsce tych, które zmarły z niedożywienia i chorob, taka sytuacja przestaje już nawet dziwić.
Ale do rzeczy, kociaki w ilości 5, wszystkie z postępującym kocim katarem, świerzbem, z czego dwa z owrzodzeniem oka. Kotka matka w nie lepszym stanie. Całe towarzystwo zostało wyłapane i przetransportowane do lecznicy gdzie zaczęło się ich leczenie.
Leczenie potrawa około miesiąca. Po jego zakończeniu kotka zostanie poddana zabiegowi sterylizacji. Aktualnie udało się maluchy umieścić w klatce kenelowej w jednym ze stajennych boksów co znacznie ułatwia regularne podawanie im leków i oswajanie.
Koszty leczenia z przerażeniem mnożymy razy 6 (kotka + 5 maluchów). Codzienne wizyty w gabinecie weterynaryjnym plus spora ilość leków to wielkie obciążenie dla boryjącej się z trudnościami finansowymi fundacji.
Dlatego apel doWszystkich Was o wrażliwym sercu o pomoc w wyleczeniu kociej rodziny!
Z góry bardzo dziękujemy za wszelką pomoc.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Stajenne kociaki