To maleństwo zostało uwięzione w mini klatce na króliki bez wody, jedzenia,kuwety, posłania przez alkoholika na jego posesji. Nie lada trudem było wydostanie kociaka stamtąd. Nie obyło się bez gróźb karalnych pod moim adresem.
Nie tracąc zimnej krwi, uknułam z sąsiadami plan odbicia kociaka. Widząc, że menel jest „na głodzie”, sąsiadka poszła do niego pod pretekstem chęci wykupienia kota. Krakowskim targiem, oddał maleństwo za 50zł.
Beza jest już bezpieczna w zewnętrznym domu tymczasowym.
Została odrobaczona i odpchlona. Na szczęście jest zdrowa.
To bardzo wesoła i żywiołowa koteczka, ma ok. 10 tygodni.

Ogarnęła kuwetę, pomimo chronicznego braku czasu – wszystkie zabawki są jej. Pędzi na zabój za wędkami i piłeczkami, a jak już się zmęczy, to chętnie wyśpi się na ludzkich kolanach.
Nadaje się do domu z psami, które akceptują koty. Uwielbia je! Prawdziwa psiara. 

Prosimy o dom dla Bezy. Kontakt 502 871 852
Oraz o wpłaty na jej odrobaczenie i odpchlenie oraz szczepienia.

Dane do wpłat:
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Beza

Ten wpis zaplanowany jako adopcyjny, musieliśmy zmienić w ostatniej chwili.

Wszystko było na dobrej drodze, Maja miała mieć dom tymczasowy.
Leczenie przynosiło pozytywne efekty. W zasadzie opiekunka umawiała termin na przeprowadzkę kotki do nowego domu. Jednak spokoju nie dawał dziwny głośny oddech wręcz chrapanie Majki. Kotka pomimo zdrowego wyglądu (oczu, apetytu) prycha kroplami wody. W stresie charczy bardzo głośno. Poza tym wszystkim kotka jest wesoła i pragnąca kontaktu z człowiekiem.
Podczas dzisiejszej wizyty kontrolnej okazało się, że kocica ma polipa w jamie gardłowo nosowej i konieczny będzie zabieg jego usunięcia.

 

 

Znowu prosimy o wsparcie na pokrycie kosztów zabiegu.

– wpłacając na Nasze konto
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Maja z Chwaszczyńskiej

lub wspierając zbiórkę (można także sms,ami) – zbiórka będzie aktywowana w najbliższym czasie

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/maja-z-pkdt

Koteczka urodziła się w Porcie Gdyńskim jako jeden z dzikich kotów. Natknęliśmy się na nią podczas akcji sterylizacyjnej. Kotka została złapana. Po przyjrzeniu się jej z bliska okazało się, że jest przeraźliwie chuda. Do tego rzadkie, cienkie futerko. Wiadomo było, że coś jest z kicią nie tak. Po zbadaniu krwi wyszło poważne zapalenie trzustki. Prawdopodobne jest, że mogła wypić jakiś zanieczyszczony płyn. Lub zjeść coś podobnego. Żyje na brudnym placu portowym gdzie składowane są zużyte materiały remontowo – budowlane. Ale tak żyje wiele kotów dzikich. Tam gdzie się urodziły, tam czują się bezpieczne. Tylko, że z naszą kicią jest inaczej. Złapana i zabrana z miejsca bytowania jako dziki kot, po 2 dniach pobytu w lecznicy łasi się do ludzkiej ręki i mruczy. Jak mamy ją tam odwieźć skoro ona tego nie chce? Chce zostać z człowiekiem, mieć swój Dom. Zaufała człowiekowi od pierwszych chwil „zniewolenia”.
Koteczka bardzo chce być bezpieczna i zdrowa. Trzeba jej wyleczyć trzustkę, wzmocnić organizm. Bardzo prosimy o wpłaty dla kici, abyśmy mogli wspólnie pokazać Jej, że może być dobrze. Że Ona też może być szczęśliwa. Bardzo prosimy dla dzielnej portowej kici, która zaufała człowiekowi. Nie zawiedźmy Jej.
Szukamy też już dla Kotki Domu, jest naprawdę super wdzięcznym zwierzakiem. Do tego pięknym. Czy ktoś przygarnie „Portówkę” ?

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytuł: Portówka DT Magda

Pani Alicja dokarmia już rok koty, które sterylizowaliśmy w zeszłym roku. Zabieraliśmy z tego miejsca także maluszki. W tym roku sytuacja się powtórzyła. Nowe koty, znów trzeba sterylizować i znów zabrano kociaki do dt. Koty od kiedy pani Alicja spotkała je podczas spaceru koło domu są codziennie dokarmiane na zmianę z koleżankami. Zamieszkują okolice Moreny w Gdańsku. Kotów na samym początku było około 5 -6 ale z czasem zrobiło się ich więcej. Budowana jest ulica nowa Bulońska oraz likwidowane ogródki działkowe. Stado się powiększa i pojawiają się problemy z karmą. Dokarmianie takiej gromadki nie jest wcale łatwe. Aby wszystkie koty miały pełne brzuszki potrzeba kilku puszek mokrej karmy i przynajmniej 1 kg suchej dziennie!!! Na szczęście w zeszłym roku od ludzi dobrego serca kotki otrzymały ciepłe styropianowe budki. W tym roku dostawiliśmy dwie drewniane. Niestety wisi nad nimi utrata znanego im miejsca bo co parę miesięcy powiększa się teren budowy i krzaki gdzie mieszkają są karczowane. Nie szukamy dla nich domu, ponieważ to dzikuski, ale prosimy o pomoc w zbiórce karmy suchej i mokrej. Pomóżmy im mieć pełne brzuszki i pomóżmy w ich ODROBACZENIU. Muszą nabrać sił by przeżyć kolejną zimę. Koty są wyłapywane by poddać je zabiegom kastracji. Matki są leczone po zabiegu a kocięta zostały zabrane do adopcji. Starsze, dzikie kociaki, trzeba odłowić, nowe koty wychudzone i zarobaczone doprowadzić do porządku.
NIE MAMY NA TO ŚRODKÓW!
Możemy im pomóc :
-przekazując karmę bezpośrednio do karmiciela
– przelewając pieniążki na konto PKDT z dopiskiem Lisiarnia – koty z Moreny
– adoptując kociaka po socjalizacji
Kontakt Joanna 692492135, janna.biela@gmail.com
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Tytułem-PKDT LISIARNIA – Morena
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com

Każdy z Domów Tymczasowych oprócz leczenia, oswajania, szukania nowych domów dla potrzebujących kotów z Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego pomaga również kotom wolno bytującym. Najczęściej jest to sterylizowanie, leczenie i karmienie całych stad zwierząt. Ja również się tym zajmuję. Wiedząc, że zaczął się wakacyjny weekend ustaliłam
wcześniej z weterynarzem miejsce dla kotki na zabieg sterylizacji. Dziś wstałam koło 5 godziny rano (ulice są puste bez gapiów i zbędnego ruchu) aby złapać kotkę. Moją klatkę
żywołapakę na pilota tradycyjnie wczoraj wieczorem włączyłam do naładowania i sprawdziłam czy zadziała. Było wszystko ok.. Rano przed wyjściem ponownie sprawdziłam,
działała. Zatem poszłam w miejsce bytowania kota. Kiedy klatka była gotowa do połowu, napełniona karma, z kotką już w środku okazało się, że nie działa!
Okropne uczycie, kiedy wiesz, że zwierzę potrzebuje Twojej pomocy i że tak nie wiele trzeba aby mu pomóc a tu złośliwość rzeczy martwych, awaria systemu. Nie miałam wyboru nakarmiłam kota w klatce i pozwoliłam odejść wolno. W domu szukając przyczyny kłopotu odkryłam, że akumulator nie ma mocy i już się zużył. Miał już kilka lat i po mimo dbania o niego miał prawo się popsuć. Ponieważ pilnie potrzebna jest sprawna klatka żywołapaka to poszukałam sklepu z akumulatorami i pojechałam wraz z klatką na zakupy. Na szczęście był w sklepie. Kosztował 60zł. Dla zadłużonego obecnie PKDT jest to kwota duża…. A co najgorsze, w kolejce czeka kilka klatek na naprawę, i suma robi się już konkretna. Bez klatek nie jesteśmy w stanie łapać na zabiegi, nie jesteśmy w stanie złapać dzikusa chorego aby mu pomóc. Stąd też nasz apel, może ktoś z Was chciałby wspomóc Fundację w zakupie?

GROSIK NA POKRYCIE KWOTY ZAKUPU AKUMULATORA PROSZĘ PRZELAĆ NA KONTO:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: PKDT AKUMULATOR

Neptun pojawił się nagle na terenie jednej z gdyńskich firm przy ulicy Hutniczej. Widać, że jest już niemłodym kotem a do tego jego sierść wygląda tragicznie, jest wypłowiała. Kot ma również lekki katar, widać że jest lekko odwodniony ale przede wszystkim raczej wychudzony.
Złapany do klatki Neptun nie protestował, podobnie w lecznicy. Tak dla podkreślenia, że jest dzikuskiem syknął nieznacznie kilka razy. Nie miał siły użyć łapy czy pazurów.
Kot został zabrany przez wolontariuszkę na leczenie stacjonarne w lecznicy, pomimo braku środków na koncie.
Wolontariuszka, która zainteresowała się losem Neptuna nie jest w stanie odmówić pomocy choremu potrzebującemu kotu, jeśli jest on w zasięgu możliwości jej pomocy.
W złapaniu do klatki i logistyce pomogli wrażliwi pracownicy firmy, oraz znajoma wolontariuszki (podziękowania dla Agnieszki S.), gdyż ze względu na kontuzję, sama niestety jest wyłączona z obsługi klatki łapki.
W lecznicy zlecono badania krwi i dopiero na ich podstawie podjęte zostaną dalsze kroki.
Przed kotem na pewno kilka dni w klatce a potem okaże się co dalej.
Prosimy o pomoc w pokryciu kosztów diagnostyki Neptuna (badania krwi wraz z testami na zakażenia wirusowe to koszt 150zł a każda doba hotelowania to 10zł)

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytuł: NEPTUN

 

  Kiedy jeden kociak z miotu jest chory, to już jest poważna sprawa – leczenie, specjalistyczna karma, wizyty weterynaryjne – to wszystko pochłania dużo środków finansowych i wymaga poświęcenia czasu oraz zaangażowania opiekunów. Dwa chore kociaki to podwójne koszta. Te maluszki, dla których o pomoc prosimy, to trójka rodzeństwa, i u wszystkich zostały zdiagnozowane chore móżdżki Choroba, która jest praktycznie niewidoczna w wieku kilku tygodni, objawia się brakiem koordynacji ruchowej, zachwianiami równowagi oraz ogólnym osłabieniem organizmu – słabą sierścią, wychudzeniem, nie do końca dobrym przyswajaniem mikroelementów z pożywienia.

Wyglądają po prostu marnie jak na swój wiek. Tak bardzo żal jest patrzeć gdy chcąc się bawić, obijają się o ściany i nie potrafią nawet wskoczyć na niski materac. Lgną do człowieka, choć ich droga do wyciągniętej ręki jest trudna, bo co chwilę tracą równowagę i upadają.

Maluchy muszą zostać otoczone troskliwą opieką, by choroba poczyniła jak najmniejsze spustoszenie w ich ciałkach – istnieje szansa, że z upływem czasu zmiany chorobowe cofną się lub staną się o wiele mniej widoczne – a to jest dla nich dużą szansą na znalezienie domu i normalne, pełne radości życie.
Kociaki muszą dostawać specjalistyczną, drogą karmę, suplementy diety, leki wzmacniające i odbywać regularne wizyty weterynaryjne. Zużywają też spore ilości żwirku, bo ruszając się nieporadnie, połowę wysypują z kuwety. Koszta są ogromne i takie pozostaną jeszcze długo.

Wzieliśmy pod opiekę finansową te maluszki, choć tak naprawdę nie mamy na to pieniędzy. Ze względu na stan kociaków, nie było się nad czym zastanawiać. Stąd gorący apel o pomoc. Małe nie mają innych źródeł finansowania, każda złotówka przelana na ich rzecz, to nieoceniona pomoc, jedyna pomoc, jaką mają….

Dane do wpłat, koniecznie z dopiskiem „Chora Trójka”
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

 

Tym razem prośba o wpłaty na szczepienie kocich maluchów oraz na preparat stronchold plus (pasożyty wewnętrzne i zewnętrzne) dla 17 dorosłych tymczasów.

Bąbelka Mini już z nami nie ma ale Smerfetka, Smerf i Bąbelek2 na początku swojego pobytu w domu tymczasowym były leczone albo z powodu zaropiałych oczu (Smerfy) albo z powodu biegunki (Bąbelek). Po wyleczeniu konieczne było ich zaszczepienie. Obecnie do Dt przybyła jeszcze Maja z Chwaszczyńskiej, którą po wyleczeniu także trzeba będzie zaszczepić. Wszyscy wiemy że szczepienie maluchów jest jednym z najważniejszych zabiegów profilaktycznych rzutujących na ich odporność a czasmi zdolność przeżycia w pierwszych dwóch latach ich życia.
Dlatego dla nas jest to obok sterylizacji (po ukończeniu 6 mies. życia) jeden z priorytetów realizowany wobec kociaków.
To ogromne koszty 4 koty x 60zł x 2krotnie = 480zł

Do tego w tym samym czasie koty przebywające w dt zaatakowały pchły i zaczęły się wymioty nicieniami – nie było innej rady jak odrobaczyć wszystkie koty (wraz z nowo przybyłymi w czerwcu roczniakami – są odrobaczane i odpchlane na wejściu do domu ale widocznie coś nie podziałało skutecznie).
1 preparat na śrdniego kota o wadze 2 – 5kg to koszt 35zł należało go podać aż 19 dawek 17 kotom (Szkrab, Kaśka, Rysiu, Staś, Franulec, Harry, Brewka, Bruja – podwójna dawka, Mamba, Kleks, Biedronka, Kamilka, CALIneczka, Batman, Ziutek – podwójna dawka, Donek, Skrzat – Wojtuś)
to koszt 19 x 35zł = 665zł.
Tu podobnie jak ze szczepieniem chyba wszyscy wiemy jak zgubny wpływ na zdrowie zwierząt (i ludzi) mają pasożyty, stąd niestety z odpchleniem i odrobaczeniem nie mogliśmy czekać do czasu aż uzbieramy na to środki, zrobiliśmy to niestety na tzw krechę.

W ciągu około tygodnia DT wygenerował ponad 1100zł kosztów podania preparatów medycznych – bez leczenia i kosztów bytowych.

To ogromnie dużo jak na skromny budżet, którym dysponujemy.

Bardzo prosimy o pomoc w spłacie zadłużenia.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytuł: PREPARATY

Mamy około 3,5 miesiąca i gościmy tymczasowo u dobrych pań. Jesteśmy odrobaczone, odpchlone i zaszczepione . Pochodzimy z budowy na gdańskiej Morenie. Niestety nasza mama okociła się w miejscu gdzie nie jest bezpiecznie ale dzięki pomocy panów z ochrony udało się nam wszystkim przetrwać. Poprzednie miot zniknął cały. Nam udało sie cudem znależć bezpiecze tymczasowe kąciki. Naszą mamę zabrały panie by ją wysterylizować, odrobaczyć i wyleczyć. Musimy sie wzmocnić suplementami, dwa z nas musza brać kropelki do oczu -tak mówi pani doktor. Wkrótce będziemy gotowe do adopcji. Jeśli ktoś nas zechce bliżej poznać to zapraszamy do Gdańska. Każdy z nas jak to maluch jest bardzo spragniony pieszczot, zabawy i towarzystwa człowieka. Czekamy na dom gdzie dostaniemy warunki, by zdrowo rosnąć i bezpiecznie życ długie lata. Teraz potrzebujemy dobrej karmy, opieki weterynaryjnej i dużo uwagi. Chcemy być gotowi by iśc do domu zdrowe i silne.
My chłopczyki jesteśmy czarno-białe i czarne a dziewczynka kolorowa i czarno-biała.
Adopcja: janna.biela@gmail.com, 692492135
Prosimy o pomoc!
Mamy zadanie zebrać na nasze DWUKROTNE szczepienia (4x55złx2=440zł, DWUKROTNE odrobaczenia 8 x 14= 112zł, odpchlenia 4×10=40zł ,żwir 80 zł/miesiac. Każdy z nas zjada poł puszki Macs Kitten bo niezłe z nas żarłoki wiec idą 2 puszki dziennie +karma sucha to i musimy miec specjalne podkłady. To juz 15zł/dzien, Miesiąc to 450zł.
Leki to Floxal-50zł butelka, lizyna -45zł opakowanie, Immunodolcat – 30zł opakowanie .
Nasza mama przeszła płatny zabieg sterylizacji-100zł, 5 zastrzyków antybiotyku- 50zł, syrop galstop-35zł i żwir oraz karma .
To 1500zł ;-((( Bardzo prosimy by pomóc paniom, które nas uratowały nawet najmniejszym pieniążkiem.
W tytule należy wpisać PKDT LISIARNIA- kotki z Moreny
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com

  Kotka rodziła chore kociaki, które umierały lub gdzieś przepadały. Jakoś nikogo to nie interesowało i nikt nie pomyślał aby kotkę wysterylizować. Chociaż tak właściwie tyle słysząc o tym, że kot musi sobie radzić, że taki jest koci los, że koty się ‘zużywają’ a więc nie można ich sterylizować żeby nowe zajmowały miejsce tych, które zmarły z niedożywienia i chorob, taka sytuacja przestaje już nawet dziwić.
Ale do rzeczy, kociaki w ilości 5, wszystkie z postępującym kocim katarem, świerzbem, z czego dwa z owrzodzeniem oka. Kotka matka w nie lepszym stanie. Całe towarzystwo zostało wyłapane i przetransportowane do lecznicy gdzie zaczęło się ich leczenie.
Leczenie potrawa około miesiąca. Po jego zakończeniu kotka zostanie poddana zabiegowi sterylizacji. Aktualnie udało się maluchy umieścić w klatce kenelowej w jednym ze stajennych boksów co znacznie ułatwia regularne podawanie im leków i oswajanie.
Koszty leczenia z przerażeniem mnożymy razy 6 (kotka + 5 maluchów). Codzienne wizyty w gabinecie weterynaryjnym plus spora ilość leków to wielkie obciążenie dla boryjącej się z trudnościami finansowymi fundacji.
Dlatego apel doWszystkich Was o wrażliwym sercu o pomoc w wyleczeniu kociej rodziny!
Z góry bardzo dziękujemy za wszelką pomoc.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Stajenne kociaki

Mała Maja została znaleziona zupełnie przypadkowo w środę w przydrożnym rowie na trasie Chwaszczyno-Gdynia. Będąc w pracy jedna z naszych koleżanek została przypadkowo zapytana czy mogłaby odstawić samochód do mechanika. Gdy była już na miejscu czekając na powrotny transport usłyszała cichutkie miauczenie. Zaczęła nawoływać, a miauczenie stawało się coraz głośniejsze, aż w końcu ukazał jej się kociak wychodzący z przydrożnego rowu. Mechanik potwierdził, że to około 14 tygodniowe kociątko w dniu wczorajszym zostało podrzucone na jego plac i skryło się w rowie (ludzka znieczulica przekracza wszelkie granice). Pomimo tragicznej sytuacji fundacji – konto grubo poniżej zera nie mogliśmy przejść obojętnie koło tej małej kociej biedy, która gdyby nie ratunek mogłaby w najlepszym wypadku zostać śmiertelnie potrącona przez samochód.
Maleństwo na pierwszy rzut oka ma zaawansowany koci katar: napuchnięte oczka z ropką oraz bardzo ciężki oddech. Do tego pękł jej niewielki ropień w okolicach tułowia, szyi, łopatki.

Po przeleczeniu kociego kataru okazało się, że Maja pomimo braku widocznych objawów infekcji cały czas chrapie, sapie i kicha wodą.
Na wizycie kontrolnej okazało się, że ma polipa w jamie gardłowo  – nosowej. Umówiono już zabieg usunięcia zmiany.

W związku z brakiem funduszy błagamy o pomoc w leczeniu kociątka, którego nie powinniśmy już brać pod swoje skrzydła ze względu na ogromne długi w lecznicach. Nie jesteśmy nawet w stanie zapewnić kociakowi podstawowych leków bez których jej stan może się pogarszać.

Obecnie liczy się każda nawet najmniejsza wpłata. My już nie prosimy, a wręcz błagamy o pomoc.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Maja z Chwaszczyńskiej

Gapcio to kot wolno bytujący, który pojawił się na jednej z prywatnych posesji w miejscowości Dębogórze. Właściciel posesji zwrócił się do Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego o pomoc w złapaniu i wyleczeniu kocura.
Nie można było nie zareagować widząc dotkliwie poharatanego kota. Oprócz urazu łapy, na którą nie stawał, miał uszkodzony nos oraz ropiejące oko, którego praktycznie nie otwierał. Dzikuska udało się sprawnie złapać i przewieźć do pobliskiej lecznicy, gdzie panie weterynarz stwierdziły schorzenie oka zwane entropium czyli zawinięcie powieki do wnętrza gałki ocznej co w w konsekwencji spowodowało uraz rogówki. Uraz łapy okazał się być sporej wielkości ropniem, który równiez został usunięty pod narkozą. Nos zagoił się samoistnie w trakcie dwutygodniowego pobytu w lecznicy i za sprawą podawanych leków.
Koszt pobytu kocura w lecznicy i jego leczenie to bagatela 700zł. Niby nie tak wiele ale dla wiecznie zadłużonej fundacji to o wiele za dużo.
Bardzo prosimy o pomoc w spłacie długu. Długu, który zaoszczędził kotu wiele cierpienia i pozwolił mu żyć normalnie.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Gapcio pechowiec