Okazało się, że kulawizna Gacusia, to efekt nie tylko pogryzienia, a jakiegoś urazu, który spowodował zwichnięcie barku. Za tydzień Gacuś przejdzie kosztowny zabieg ortopedyczny, na który kompletnie nas nie stać. Tym bardziej, że na dotychczasowe koszty leczenia kocurka uzbieraliśmy niespełna 160 zł.
————————————————————
Gacuś, zwany również Gniewusiem przebywa w moim domu tymczasowym 2 miesiące. Wymagał kastracji i rekonwalescencji w związku z urazem łapki, jak i usunięcia narośli na dziąsłach, które utrudniały mu jedzenie.
Wkrótce potem okazało się, że ma grzybicę, którą leczyliśmy prawie miesiąc. W między czasie przeszedł już dwie infekcje.
Koszty weterynaryjne Gacusia zaczynają nas przytłaczać, osiągnęły już poziom prawie 1000 złotych (!!). Do tej pory pomimo próśb, nie wpłynęła nawet złotówka celem leczenia kocurka.
Zabiegi, leki przeciw grzybicze, przeciw pasożytnicze, na infekcje, stymulujące odporność, badania krwi, testy, kroplówki… Suma dwumiesięcznego leczenia przekracza nasze możliwości finansowe. BARDZO PROSIMY O WSPARCIE DLA GNIEWUSIA.

PROSIMY RÓWNIEŻ O DOM dla tego przemiłego i grzecznego kocurka.

 

Parę słów o nim:
W ubiegłym roku stracił dom, został wyrzucony w niewielkiej miejscowości. Szybko zdobył serca aptekarzy, którzy zapewnili mu ciepłą budkę przy aptece i regularnie dokarmiali. To pozwoliło mu przetrwać zimę. Wiosną okazało się jednak, że niekastrowany Gniewuś zaczyna toczyć boje z innymi niekastrowanymi kocurami, w wyniku których ucierpiała jego łapka. Nasza wolontariuszka zabrała go do weterynarza, gdzie dostał odpowiednie leki, został wykastrowany, oraz usunięto mu nadziąślaki.
Gniewuś okazał się cudowną przylepą, która z upodobaniem wyleguje się na kanapie. Jest przeszczęśliwy, gdy może jednocześnie przytulić się do człowieka i otrzymać porcję pieszczot. Jest bardzo grzeczny i spokojny. Bezbłędnie kuwetkuje. KOT IDEALNY

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Gacuś

Znaleziona w piątek w samym środku Puszczy Darżlubskiej wyszła na ścieżkę, którą przejeżdżało dwoje ludzi, położyła się na samym jej środku zrezygnowana, opadając z sił. Miała szczęście. Trafiła na wrażliwców, którzy zrezygnowali natychmiast z przejażdżki zabierając nieszczęśnicę do weterynarza.

Kicia nie protestowała niesiona na rękach do samochodu. U weterynarza okazało się, że ta dorosła koteczka waży zaledwie 1,7 kg (!), jest bardzo wychudzona, odwodniona i ma na sobie kilkadziesiąt kleszczy!

Co robiła w samym centrum puszczy sama? Trudno uwierzyć, że zwyczajnie się zagubiła…
Sezon porzuceń zwierząt rozpoczęty.

Bardzo prosimy o pomoc w spłacie kosztów weterynaryjnych Malinki! Czekają nas jeszcze badania krwi kociny.

Dane do wpłat z dopiskiem MALINKA
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

 

Julka Kulka została w naszym dt przez „zasiedzenie”. Nikt nie chciał zwykłej, czarnej, średnio oswojonej kotki, która potrzebuje domu z możliwością wychodzenia. Kotka najpierw mieszkała w budce, potem zaczęła wchodzić do środka. Ma schronienie, ale zamknięta w mieszkaniu nie jest szczęśliwa. I tak Julka Kulka została wiecznym tymczasem, mieszka u jednej z naszych wolontariuszek. Jest sympatyczną, dość samodzielną dziewczyną. Łagodna, delikatna. Łakomczuch i rozrabiaka.

W zeszłym poniedziałek zniknęła. Nie wróciła na noc. Nie wracała przez kilka kolejnych dni. Sąsiedzi postawieni w stan gotowości, przeszukane garaże, bezsenne noce i poszukiwania Julki nie przynosiły skutku. Aż po prawie tygodniu Julka Kulka wróciła domu.

Co ją spotkało, nie wiemy. Kotka wróciła ze spuchniętą łapką, przebitą na wylot. Zawisła na płocie? Złapał ją pies? Rana była paskudna, lała się krew i ropa. Na zdjęciach jest już po zabiegach czyszczenia i pierwszych lekach. Nie zawsze mały głowy na karku i chwytamy za aparat – zajmujemy się zwierzakami, nie myślimy o fotografiach. Dlatego musicie uwierzyć nam na słowo – wyglądało naprawdę paskudnie! Julka nie stawała na nóżce, podłoga była pełna plam z krwi i ropy. Kotka miała gorączkę, zaszyła się za kanapą, czuła się fatalnie.

Już w nocy dostała pierwsze leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, a rano pędem do weta. Weterynarz dokładnie oczyścił łapkę. Teraz trzeba podawać leki i jeździć na kontrolę. Wolontariuszka zajmuje się kocicą, ale dt jest bardzo pod kreską. Nie ma środków na leczenie Julki. Poleciało „na zeszyt”, ale Julka ciągle wymaga opieki lekarza, w końcu trzeba będzie opłacić fakturę. Bardzo prosimy o pomoc!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Julka Kulka

  Biedronka to kolejna kotka spod wejherowskiego centrum handlowego (okolice Kauflandu). W ubiegłym roku wszystkie koty w tamtym rejonie były piękne, odpasione. Są tam regularnie karmione. Obecnie pojawia się ich dużo mniej oraz kilka z nich jest wizualnie w nie najlepszym stanie. Najgorzej wygląda Biedronka. Ma zapadnięte boki, jest brudna, niechętnie je.
Ponieważ ta kotka widziała już wiele łapanek, sama była łapana na sterylizację to niestety nie chciała wejść do tradycyjnej klatki łapki. Zadziałał drop. Niestety kłopot jest też taki, że ta kotka już nigdy w przyszłości najprawdopodobniej nie da się odłowić. W klatce nie była agresywna, dawała się dotykać, więc jeśli tylko będzie taka możliwość postaramy się jej znaleźć dom.

 

 

Po przeprowadzonej wstępnie diagnostyce (badanie krwi oraz USG), mniej więcej wiemy co jest powodem złego stanu zdrowotnego Biedronki.
Kotka ma anemię, podwyższony poziom chlorków, żółtaczkę. W obrazie USG zmieniona wątroba, śledziona, jelita i węzły chłonne brzuszne. Z powodu podejrzenia mykoplazmy zlecono dalsze badania. Wdrożono już leczenie antybiotykami i sterydem (podejrzenie zapalenia jelit).

Na dzień dzisiejszy potrzebujemy finansów aby opłacić koszty wstępnej diagnostyki, wdrożonego leczenia, hotelowania w lecznicy.
Dajemy kotce szansę, choć rokowania co do wyleczenia są bardzo ostrożne.
Prosimy o pomoc dla Biedronki

 


12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Biedronka

 Bułka to młody, ok. 7-8 miesięczny kocurek.
Został odłowiony w jednym z typowych gospodarstw w Kosakowie.
Koci katar, zapalenie płuc, zarobaczenie. Bułka był zupełnie odwodniony i ważył niespełna 2 kg – typowa „skóra i kości”.
Ciężko było go złapać, gdyż przez chorobę nie czuł zapachów – nie
interesowało go kocie jedzenie używane do wabienia.
Bułka korzystał z „michy” tj. miejsca, gdzie gospodarze wyrzucają
resztki jedzenia.
Dlaczego Bułka? Dlatego, że resztki kanapek i ziemniaków ze stołu stanowiły jego jedyne pożywienie… W dniu, gdy udało się go złapać byliśmy świadkiem jak kocurek dorwał resztki suchej bułki i zajadał się nią tak, jakby to co najmniej był kawałek smakowitego mięsa …
Przed Bułką przynajmniej tydzień leczenia i kastracja – i co dalej?
Kocurek jest bardzo spokojnym kotem – pozwala brać się na ręce,
weterynarz bez problemu wykonuje wszelkie zabiegi i badania – kotek nawet nie syczy. Nie jest to jednak typowy miziak – jeszcze nie… Bułka potrzebuje sporo czasu, żeby zrozumieć, że człowiek może być dobry…

Kocurek jest bardzo smutny i przerażony – zdjęcia idealnie oddają jego stan .
Ze względu na warunki panujące w miejscu bytowania oraz ogrom kotów, które na pewno nie powitają słabego, wykastrowanego kocurka przyjaźnie -boimy się go wypuścić w to miejsce.
Jak wiecie domy tymczasowe są przepełnione, dlatego prosimy – błagamy o dom, chociażby tymczasowy dla biednego Bułki. Cierpliwy, spokojny dom, w którym powoli stanie na nogi i zacznie cieszyć się życiem, jak na kociaka przystało.
Kontakt: Jagoda 798 183 242

Prosimy także o wpłaty na koszty leczenia i hotelowania Bułki

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Bułka

Nie da się w dwóch słowach. Przeczytajcie do końca.Błagamy o szansę dla Niuńka. Pierwsze informacje jakie otrzymaliśmy z lecznicy były takie iż co prawda ma śróty w ciele ale nie one są przyczyną niedowładu, te to wynik wypadku komunikacyjnego, że wpadł pod samochód i że wcześniej ktoś do niego strzelał, z premedytacją zadał mnóstwo bólu. Kociak dużo wycierpiał. Chcemy ratować mu życie, brakuje funduszy. Niuniek został znaleziony na wsi. Przyczołgał się pod jeden z domów. Ciągnął tylne łapki. Cały tył wyglądał jak zmiażdżony. Dobrzy ludzie postanowili mu pomóc, trafili do całodobowej lecznicy w Gdańsku. Przywieźli kocurka 50 km. Dzięki nim otrzymał pierwszą pomoc. Niuniek całą drogę spał spokojnie owinięty kocykiem. Przeciągał się, mruczał, chciał sam się przemieszczać. Stracił czucie w całej tylnej części ciała. Nic nie czuł. Po dwóch dobach trafił pod naszą opiekę. Chcemy go ratować, ale tylko z Wami będzie to możliwe. Prosimy, pomóżcie tej biedzie. Walczmy o Niuńka.

Kociak jest niesamowitym mruczusiem. Patrzy w oczy z takim błaganiem, że aż człowieka ściska za serce. Niuniek od razu sam się przytula, mruczy, jak tylko się go dotknie. Bezgranicznie kocha ludzi. Bezgranicznie ufa. Na widok człowieka od razu próbuje przyciągnąć ciałko bliżej. Najchętniej spałby na kolanach, wkłada główkę w rękę i nie chce się odkleić.

Spotkała go straszna tragedia. W miejscu złamania jest ogromny obrzęk. Na szczęście czucie głębokie zostało zachowane. Jest o co walczyć. Niuniek nie staje na łapkach, ciągnie cały tył, załatwia się pod siebie, trzeba go myć. Jest nadzieja, że uda się go z tego wyciągnąć. Jest u nas kilka dni, dostaje leki – zwieracze pracują troszkę lepiej, a tylne łapki zaczynają się trząść. To dobry znak! Czucie zaczyna wracać.

Na chwilę obecną przede wszystkim trzeba było spędzić obrzęk wokół kręgosłupa. Wykonaliśmy właśnie rezonans (koszt 1000zł), który wykazał uszkodzenie rdzenia w wyniku postrzału. Konieczny jest zabieg neurochirurgiczny usunięcia śrutu. Potem będziemy myśleć o rehabilitacji. Bardzo potrzebne są fundusze na leczenie i rehabilitację, która będzie kosztowała majątek. To poza naszym zasięgiem. Sami nie mamy szans uratować Niuńka. Kwota na fakturze będzie zawrotna. Błagamy po stokroć – pomóżcie. Nie zawiedźmy go. Niuniek wbrew wszystkiemu lgnie i czołga się do człowieka. Potrzebna pomoc!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: rudy Niuniek

  KOTO zabraliśmy z osiedla z Gdyni, gdyż już na pierwszy rzut oka wymagał interwencji. Cieknie mu ślina z pyszczka, z którego wydobywa się dodatkowo zapach ropy – przednie zęby i kły są w bardzo dobrym stanie (widać gdy kot syczy). Mamy informację od karmicieli, które potwierdzają się w lecznicy, że jedzenie sprawia kotu problemy – w trakcie Koto je wypluwa lub dziwnie przekłada z jednej strony na drugą.
W lecznicy okazało się, że Okazało się że zęby trzonowe wymagają interwencji stomatologicznej. 
Kocisko przybiera także dziwną pozycję w spoczynku. Cały czas siedzi w dziwnej pozycji – jakby odczuwało ból lub dyskomfort. W wyniku przeprowadzonych badań krwi u kota występuje dość poważna anemia poza tym inne parametry są w porządku.
Nie mogliśmy zostawić kota w takim stanie, musieliśmy sprawdzić jak funkcjonują narządy wewnętrzne: wątroba, nerki, trzustka, jelita -wykonaliśmy dość kosztowną diagnostykę, która wymagała nakładów finansowych, teraz zabieramy się za reperowanie kocura ato będzie wymagało dość pokaźnych nakładów finansowych

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: KOTO z Chwarzna

Czy potrzeba słów aby opisać to, co ukazują zdjęcia? Jak na dłoni widać cierpienie cichych bohaterów ze zdjęć. Ile podobnych historii zostało już pokazanych i opowiedzianych?
Wieś, ale ta ‘rozwinięta’ obok Gdyni, gospodarstwo gdzie wszyscy ‘lubią’ kotki.  Sterylizacja, jedzenie? Oczywiście, jeść dostają! Codziennie trochę mleka i suche bułki. Kotów jest około 20. Spora część bardzo chora, wymagająca natychmiastowego złapania i przewiezienia do lecznicy, 2 do leczenia stacjonarnego na początek, wsród nich 4 zakatarzone maluchy.W trybie pilnym wolontariuszka Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego zabrała chorą ciężarną kotkę oraz młodego kocurka w najgorszym stanie. Leczenie kota jest tym bardziej utrudnione, że oprócz suchej bułki nie chce jeść nic innego 🙁
Sama kroplówka nie wyrówna braków żywieniowych, kota trzeba karmić na siłę. W kolejce do sterylizacji czekają kolejne kotki… A nas czeka jeszcze wiele pracy. Z przerażeniem myślimy o kosztach jakie wygeneruje leczenie i opieka nad tak sporą gromadą, a w późniejszym czasie również dokarmianie ich.
Potrzebne jest dosłownie wszystko: wsparcie finansowe, jedzenie, podkłady dla maluchów, żwirek! Bez Waszej pomocy tego nie udźwigniemy.
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Koty Kosakowo

Właśnie minął rok od czasu, w którym Donald trafił pod skrzydła Domu Tymczasowego z Pazurem. Wówczas roczny kot miał gabaryty o połowę mniejsze niż powinien, zaawansowaną anemię i problemy z sierścią. 

Leczenie Donka wtedy zajęło około pół roku. W okolicy września, października mogliśmy stwiedzić że kocurek się odbił. Niestety wtedy była już za późna pora na jego powrót na wolność (Donek pozostał mało oswojonym dzikuskiem wobec człowieka natomiast z pozostałymi kotami w domu żyje w symbiozie).
Dzisiaj Donald to ogromny kocur unikający kontaktu z człowiekiem, ale absolutnie nieagresywny.

Obecnie, gdy zaczęto rozważać być może jego powrót na wolność okazało się, że kocurek niespodziewanie zaczął wylizywać sobie sierść na grzbiecie i brzuchu. Po akcji odłowienia – wymagającej sprytu w obliczu dzikiej natury kota i praktycznie otwartych powierzchni w których żyje, Donald trafił do weterynarza.
Wiadomo, że jest kotem nie współpracującym to jednak przy odrobinie cierpliwości daje się obsłużyć delikatnie, można wykonać przy nim wszystkie niezbędne czynności. Podać krople do uszu, delikatnie pogłaskać, zajrzeć do pyszczka …
Nie spodziewaliśmy się tego co zobaczyliśmy w jego uchu i pyszczku. Sierść w porównaniu do tego to tylko drobny problem.
W uchu pojawiła się spora ilość ropy. Po zajrzeniu specjalnym przyrządem ukazał się polip.
W pyszczku ogień. Dziąsła na całej długości, brzegi języka i gardło mocno zapalone. Z dziąseł z przodu leci krew przy dotknięciu ich. Zęby wyglądają na zdrowe i czyste, białe bez kamienia.
Nie wiemy co jest przyczyną. Do tej pory opiekunka Donalda nie zauważyła, aby kot mniej jadł, był osowiały. Zachowywał się zwyczajnie – poza świądem i przełysieniami na skórze.

Donek otrzymał wielodniowy antybiotyk, lek przeciwzapalny. Z wszystkich dolegliwości minął jedynie świąd skóry. Po dwóch tygodniach leczenia stan jamy ustnej i polipa w uchu pomimo codziennego zakrapiania  w uchu nie polepszył się.
Wykonane badania krwi – morfologia, biochemia, parametry nerkowe, wątrobowe wyszły idealnie.
testy fi/felv powtórzone po roku nadal negatywne.
Wobec powyższego podjęto decyzję o wykonaniu zabiegu usunięcia polipa – który znajduje się bardzo głęboko – dlatego zabieg będzie wymagał otwarcia kanału słuchowego. Przy okazji zostaną wypolerowane zęby z drobnej płytki nazębnej. Jesli to nie pomoże niestety w późniejszym czasi Donek będzie musiał przejść zabieg usuwania zębów.


Bardzo prosimy o pomoc w spłacie kosztów jego diagnostyki oraz uzbieraniu kwoty potrzebnej na wykonanie zabiegu.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: DONEK

Szła środkiem ulicy, nie zwracając zupełnie uwagi na omijające ją samochody.  Kicia jest bardzo oswojona. Niesamowicie lubi głaskanie, stąd wniosek, że musiała mieszkać z ludźmi.Została zauważona w okolicy domów jednorodzinnych i raczej jej zachowanie świadczyło, że znała ten teren. Smutne jest to, że kotką do tej pory nie zainteresował się nikt z mieszkańców a jedynie osoba przypadkowo przejeżdżająca przez okolicę.

 Zuźka (tak ją nazwaliśmy) jest bardzo wyniszczona, w zasadzie to sam kręgosłup pokryty skórą. Wystają jej wszystkie kości, odstaje miednica. Jest tak zapadnięta, że był problem z ustaleniem jej płci. Ma przełysienia i odbarwioną sierść oraz zielony katar. Obecnie przebywa w lecznicowej klatce. Oczywiście na jedzenie rzuciła się momentalnie.
Przeprowadziliśmy jej badania krwi oraz dalszą diagnostykę. W pierwszym okresie była nawadniana, wyciągnięto jej mnóstwo kleszczy oraz otrzymała antybiotyk.

Obecnie kotka pięknie przytyła, leczymy ostatki kataru czekamy na wynik PCR w kierunku Felv. Po około 3 tygodniowym pobycie kotki w lecznicy, wiemy, że została odnaleziona w porę i nie ma uszkodzeń nerek, wątroby, trzustki oraz anemii, które zagrażały by jej życiu. Niebawem zostanie wysterylizowana, będzie mogła zostać zaszczepiona. Szukamy jej już nowego domu 🙂

Potrzebujemy środków na pokrycie środków za jej diagnostykę, leczenie i hotelowanie w szpitaliku. Prosimy o wsparcie.
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: ZULKA

 

No Comments

Maluchy na początku na pewno wymagają karmienia więc musi to być osoba doświadczona

Kontakt 601 136 000

… szła środkiem ulicy Nadrzecznej w kierunku centrum handlowego, nie zwracając zupełnie uwagi na omijające ją samochody.
Kicia jest bardzo oswojona. Niesamowicie lubi głaskanie stąd wniosek, że musiała wychować się przy człowieku.
Została zauważona w okolicy domów jednorodzinnych i raczej jej zachowanie świadczy, że zna ten teren. Smutne jest to, że kotem do tej pory nie zainteresował się nikt z mieszkańców a jedynie osoba przypadkowo przejeżdżająca przez okolicę.
Zuźka (tak ją nazwaliśmy) jest bardzo wyniszczona, w zasadzie to sam kręgosłup pokryty skórą. Wystają jej wszystkie kości, odstaje miednica. jest tak zapadnięta, że był problem z ustaleniem jej płci. Ma przełysienia i odbarwioną sierść oraz zielony katar.
Obecnie przebywa w lecznicowej klatce. Oczywiście na jedzenie rzuciła się momentalnie.
W najbliższym czasie przeprowadzimy jej badania krwi oraz dalszą diagnostykę. Póki co jest nawadniana, wyciągnięto jej mnóstwo kleszczy oraz otrzymała antybiotyk.
Jesteśmy dobrej myśli, że kotkę uda się uratować. Wyglądała na dość żwawą ale życie lubi zaskakiwać. Mamy nadzieję, że została odnaleziona w porę i nie ma poważnych uszkodzeń nerek, wątroby, trzustki czy anemii, które zagrażały by jej życiu.
Potrzebujemy środków na jej diagnostykę, leczenie i hotelowanie w szpitaliku. Prosimy o wsparcie.

Dane do wpłat:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Uwaga: jako nazwę można też podawać nazwę skróconą, czyli:

z dopiskiem: ZULKA