kitka3Kitka jest kotką z leśniczówki. W związku z przeprowadzką opiekunów miała zostać na ulicy, zabrałyśmy ją do siebie. To drobna, subtelna i delikatna kicia. Uwielbia przytulać się do człowieka i leżeć na rękach. Wystarczy pochylić się nad klatką i już wspina się człowiekowi na ramię, układa się wygodnie i mruczy. Wtula się w kark, albo zwija w kłębuszek i zasypia. Jest tak przylepna i miła, że nie sposób jej odmówić miziania. Na widok człowieka pręży grzbiet, przytupuje i zagląda w oczy – cały czas mogłaby być głaskana.

Jest pod naszą opieką od kilku tygodni, niedawno bardzo schudła, zmarniała, stała się osowiała. Na widok człowieka nadal się cieszyła, ale widać było, że brakuje jej sił i energii. Czym prędzej zrobiliśmy badanie krwi. Parametry wątrobowe są niedobre – stąd złe samopoczucie Kitki. W trakcie leczenia jedne się poprawiają, inne pogarszają. Musimy poddać kicię dalszej diagnostyce, a nie mamy na to funduszy. Konieczne kolejne badania – diagnostyka obrazowa i szeroki zakres badań krwi. Trzeba wdrożyć leczenie, opłacić szpitalik i karmę weterynaryjną. Bardzo prosimy pomóżcie ratować koteczkę. Prosimy o wpłaty – choć najdrobniejsze. Ufna, kochana Kitka bardzo Was potrzebuje.

Kitka siedzi grzecznie i cichutko, wzięta na ręce wtula się jeszcze bardziej niż zwykle, choć wydawało się to już niemożliwe. Przytula się całą sobą, czeka na pomoc.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Kitka

korgi2Korgiego znalazła w nocy na ulicy nasza wolontariuszka. Biegał zagubiony, zaczepiał ludzi, non stop wbiegał do otwartego do późna sklepu. Bardzo chciał do człowieka, był zupełnie bezradny Kilka godzin koczował pod zamkniętym już sklepem. Zawołany i zaproszony do domu ruszył bez wahania. Odnalazł się w nim od razu. Kładł się przy człowieku, przytulał i lizał. Wyprowadzony z powrotem już nie chciał zostać. Nie odstępował człowieka na krok.

Korgi jest fantastycznym psiakiem. Za człowieka poszedłby w ogień. Jest bardzo ufny, super przyjacielski. Uwielbia spać w łóżku – pakuje się na głowę opiekuna i zasypia wtulony we włosy. Jest łagodny i i bardzo, bardzo żywy.
Nie wyobrażamy sobie, jak można porzucić zwierzę! Pomimo ogłoszeń i plakatów dotychczasowa opiekunka Korgiego nie odezwała się. Wiadomo, że doskonale wiedziała, gdzie jest, znała numer telefonu, bez problemu mogła się zgłosić. Nie zrobiła tego.
Historię Korgiego wolontariuszka poznała przypadkiem. Korgi dwa lata spędził przy budzie na krótkim łańcuchu. Odpiął i zabrał go dobry człowiek, który nie mógł patrzeć na psią krzywdę. Niestety, z bezradności powierzył go kolejnej nieodpowiedzialnej osobie. Skończyło się porzuceniem. Łańcuch, nieodpowiedzialny dom, ulica. To losy Korgiego.
W tej chwili jest w domu tymczasowym. Ma fantastyczna opiekę. Kobieta, u której jest Korgi, całą siebie oddała zwierzętom. Opiekuje się psem na wózku, seniorką potrzebującą całodobowej pomocy, kotem bez oka oraz 5 innymi znalezionymi na ulicy zwierzakami. Ma wielkie serce. Pomogła jeszcze Korgiemu. Psi tymczas jest pod naszą finansową opieką. Na koncie zero. Korgi tak naprawdę powinien zostać na ulicy.
Nie ma środków na opłacenie podstawowych zabiegów weterynaryjnych – odpchlenia, odrobaczenia, szczepienia. Nie ma na kastrację. Do tego potrzebne jest jeszcze szkolenie dla Korgiego. Psiak w związku ze swoją przeszłością nie jest za bardzo ułożony i niespecjalnie reaguje na polecenia opiekunki. Obsikuje nogi stołu, nie reaguje na uwagi, żyje swoim życiem. Opiekuna się nie poddaje. Potrzebne choć kilka fachowych spotkań, by Korgi mógł normalnie żyć w domu i miał szansę na normalne życie. Nauczono go spać w łóżku, podwórko już nie wchodzi w grę. Natomiast do zasad panujących w domu Korgi nie potrafi się przystosować.
Bardzo prosimy, pomóżcie. Cegiełki na nowe życie dla psiaka można przelać na:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Korgi

koks1Niedziela. Telefon. Przez ruchliwą w sezonie ulicę biega w tą i w tamtą kot. Kuleje. Wolontariuszka pojechała czym prędzej. Po jezdni „próbowała biegać” czarna wylniała kulka. Tylne nóżki słabo sprawne. Wolontariuszka zabrała kociaka.

Koksik jest super pieszczochem. Zagaduje, cieszy się na widok człowieka, jak tylko ma okazję mocno się przytula. Mizianie po nosie, drapanie pod brodą i przylgnięcie do człowieka – nic więcej mu do szczęścia nie potrzeba. Pomimo licznych dolegliwości, gdy ma okazję przykleić się do opiekuna wstaje i czym prędzej przypomina o swojej obecności.

Jakie to „liczne dolegliwości”? Koksik jest kłębkiem nieszczęścia i bólu. Jest młodym kotem, a mimo to jego ciałko jest obolałe i schorowane.

Ma zwyrodnienia stawów, przed podaniem leków ledwo stawał na tylne łapki. Powłóczył nogami, miał problemy z równowagą. Rtg wykluczyły urazy mechaniczne i złamania, ale stawy są w fatalnym stanie. Potrzebne drogie zastrzyki – Cartrophen Vet (jeden 100 zł).

Skóra Koksika przypomina poligon doświadczalny z laboratorium. Łyse placki, rany – powikłane zapalenie skóry. Kot nie daje się dotknąć w tych okolicach. Ból jest tak silny, że skóra stała się nadwrażliwa. Potrzebne maści, spreje, płyny do płukania.

Na pyszczku duży ropień – prawdopodobnie wskutek pobicia przez innego kota. Po otwarciu dosłownie chłupnęła ropa. Dziś czyszczenie, antybiotyk, jeśli okaże się niewystarczające w przyszłym tygodniu konieczny będzie zabieg pod narkozą.

Nie mamy środków by opłacić badania diagnostyczne, zabiegi, zastrzyki, leki, płyny. Leczenie trwa, a końca nie widać. Będzie wielotygodniowe. Dla nas te koszty to majątek. Jednak – kiedy spojrzymy Koksikowi w oczy – nie potrafimy odmówić. Przecież to nie jego wina, że ktoś go rozpieścił, przytulał, a potem porzucił. Koksik nie poradził sobie w obcym mu świecie. Bardzo prosimy o pomoc dla niego. Walczymy o dobre życie dla Koksika. Bez bólu i dolegliwości. W perspektywie o kochający dom.

Dane do wpłat:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Koksik

DZIĘKUJEMY ZA KAŻDY GROSZ!

No Comments

brzezno1Dostaliśmy niedawno zgłoszenie od jednej z mieszkanek wsi Brzeźno Lęborskie. Pani pisała o stadzie kotów, które od jakiegoś czasu pozostaje bez opieki, dawniej dokarmiane przez jednego z mieszkańców, po jego śmierci kompletnie zapomniane 🙁 W ubiegłym roku te koty nikomu jeszcze nie przeszkadzały, było ich zaledwie 6…w tym roku problem rozrósł się do sztuk ok.30 🙁 Zdjęcia i informacje, jakie otrzymaliśmy, bardzo nas zaniepokoiły. Koty chorują, są bardzo wychudzone. Stan niektórych z nich jest tak zły, że odmawiają przyjmowania pokarmu 🙁 Podjęłyśmy natychmiastową decyzję o interwencji.

To, co zobaczyliśmy na miejscu przeraziło nas: koty w stanie opłakanym, skóra i kości od strony grzbietowej, brzuszki nabrzmiałe, prawdopodobnie od robaków, niektóre kotki w ciąży, katar lał się nosami i oczkami. Serce pękało, kiedy te kocie biedy rzucały się na jedzenie, a do klatki łapki wręcz wbiegały parami.

Koty nie mają gdzie spać, przeganiane przez niechętnych im mieszkańców, schronienia szukają w ogromnym kontenerze na śmieci. Podczas naszej wizyty koty spały obok wyrzuconej do śmieci zdechłej kury. Udało nam się zabrać 9 kotów, tych w najgorszym stanie, wymagających natychmiastowej opieki weterynaryjnej. Pozostałym zostawiłyśmy antybiotyki pierwszego rzutu, często podawane kotom wolno żyjącym. W przyszłym tygodniu planujemy po nie wrócić.

brzezno2Będąc na miejscu, wybraliśmy się również do tamtejszego urzędu gminy, aby porozmawiać o sytuacji kotów w Brzeźnie, jak i okolicznych wsiach. Rozmowa z panią naczelnik wydziału ochrony środowiska była bardzo merytoryczna. Gmina jest otwarta na współpracę, jednak brak im teraz większych środków na sterylizacje i leczenie. Postarają się o przesunięcie części środków, aby uzyskać fundusze na porządne budy dla kotów oraz na zabezpieczenie karmicieli w odpowiednią karmę. Z początku budżet zakładał tylko 1000 zł na całą gminę! Miało to starczyć na karmę, schronienie oraz leczenie kotów.
Błagamy Państwa o pomoc dla kotów z Brzeźna! Pomóżmy im wyzdrowieć, wysterylizujmy je razem, by skala problemu nie rosła już nigdy! Prosimy też o pomoc w zakupie karmy dla tych kotów.

Pokażmy ludziom z gminy Łęczyce, że koty wolno żyjące mogą spokojnie bytować i nie rozmnażać się w zastraszającym tempie, że na wsi koty mogą być również traktowane z szacunkiem, że można zadbać o ich dobrostan. Czasem wystarczy dać przykład.

 

Aby wesprzeć nasze działania na terenie Brzeźna Lęborskiego prosimy o wpłaty na:

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Koniecznie z dopiskiem: „Brzeźno Lęborskie”

No Comments

helPomimo upałów i sezonu turystycznego, czyli gigantycznych korków na półwysep, w ciągu ostatniego miesiąca, trzy razy jeździliśmy na Hel. Zabieramy stamtąd kotki na sterylizację, maluchy na leczenie. Bilans tego miesiąca to: 8 kotek zabranych na zabieg sterylizacji, kocurek z portu zabrany na leczenie – niestety nie udało się i kocurek został uśpiony. 6 kociaków zabranych do naszych Domów Tymczasowych (Filipek, Stefcia, Robaczek, Beza, Kacperek, Nadziejka). Wszystkie zabrane maluchy były chore, jeden nie przeżył.  Bardzo prosimy o wsparcie naszych działań w Helu. To dość daleko, ale nie można tam nie pojechać. Koty są tam niesterylizowane i rozmnażają się bez kontroli. W Helu nie ma nawet gabinetu weterynaryjnego. Musimy działać. Maluchy wyglądają tam słodko (jeden z nich na zdjęciu). Ale jaka przyszłość je tam czeka? (więcej…)

ttmhelMateriał telewizji TTM.

W weekend 8-10 maja, w okolicy skrzyżowań ulic Kaszubskiej, Żeromskiego, Steyera zastrzelono kota. Dnia 11 maja, w poniedziałek, w tej samej okolicy zastrzelono kolejne zwierzę. Ktoś strzela do zwierząt z wiatrówki. Strzela chcąc zabić. Świadczy o tym rodzaj użytego śrutu (na zdjęciu). Sprawy są zgłaszane na policję przez Opiekunów kotów oraz przez Fundację Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt VIVA! i działający w jej ramach Pomorski Koci Dom Tymczasowy, czyli nas. (więcej…)