Kocia seniorka ze wsi pod Gdynią, z Dębogórza. W balotach słomy urodziła pokolenia wiejskich kociaków. W tym roku ciężko zachorowała, a ludzie, którzy dokarmiają ją i jej dzieci, zgłosili się do nas, abyśmy wysterylizowali wszystkie koty. Zabiegi przeszły jej dzieci, a kotka matka zniknęła na dwa tygodnie. Wróciła chora, cienka jak papierek, słaniająca się – wymiotowała, nie jadła gasła w oczach. Nie protestowała, kiedy Pani, która dokarmia koty wzięła ją na ręce i zabrała do naszego weta. A może ta kotka, była kiedyś mieszkanką czyjegoś domu? …

Nie wiadomo. Pozwala robić ze sobą w lecznicy wszystko – kroplówki, zastrzyki, konieczne zabiegi. Z cierpliwością znosi wszystkie czynności weterynaryjne.
Jak się okazało kotka oprócz dokuczliwych wymiotów, miała płyn w macicy, i bardzo słabe wyniki krwi. Po kilku tygodniach nawadniania i podawania leków doszła do siebie. Nie wymiotuje, ładnie je. Jest dobrze. Została wysterylizowana, wkrótce wróci na wolność.
Musimy jednak opłacić jej leczenie – bardzo prosimy – pomóżcie nam sfinansować koci szpitalik i hotelowanie w nim naszej pacjentki.

Każda złotówka potrzebna!!! Z dopiskiem: seniorka ze wsi. Dziękujemy!
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

  Okazało się, że kulawizna Gacusia, to efekt nie tylko pogryzienia, a jakiegoś urazu, który spowodował zwichnięcie barku. Za tydzień Gacuś przejdzie kosztowny zabieg ortopedyczny, na który kompletnie nas nie stać. Tym bardziej, że na dotychczasowe koszty leczenia kocurka uzbieraliśmy niespełna 160 zł.
————————————————————
Gacuś, zwany również Gniewusiem przebywa w moim domu tymczasowym 2 miesiące. Wymagał kastracji i rekonwalescencji w związku z urazem łapki, jak i usunięcia narośli na dziąsłach, które utrudniały mu jedzenie.
Wkrótce potem okazało się, że ma grzybicę, którą leczyliśmy prawie miesiąc. W między czasie przeszedł już dwie infekcje.
Koszty weterynaryjne Gacusia zaczynają nas przytłaczać, osiągnęły już poziom prawie 1000 złotych (!!). Do tej pory pomimo próśb, nie wpłynęła nawet złotówka celem leczenia kocurka.
Zabiegi, leki przeciw grzybicze, przeciw pasożytnicze, na infekcje, stymulujące odporność, badania krwi, testy, kroplówki… Suma dwumiesięcznego leczenia przekracza nasze możliwości finansowe. BARDZO PROSIMY O WSPARCIE DLA GNIEWUSIA.

PROSIMY RÓWNIEŻ O DOM dla tego przemiłego i grzecznego kocurka.

 

Parę słów o nim:
W ubiegłym roku stracił dom, został wyrzucony w niewielkiej miejscowości. Szybko zdobył serca aptekarzy, którzy zapewnili mu ciepłą budkę przy aptece i regularnie dokarmiali. To pozwoliło mu przetrwać zimę. Wiosną okazało się jednak, że niekastrowany Gniewuś zaczyna toczyć boje z innymi niekastrowanymi kocurami, w wyniku których ucierpiała jego łapka. Nasza wolontariuszka zabrała go do weterynarza, gdzie dostał odpowiednie leki, został wykastrowany, oraz usunięto mu nadziąślaki.
Gniewuś okazał się cudowną przylepą, która z upodobaniem wyleguje się na kanapie. Jest przeszczęśliwy, gdy może jednocześnie przytulić się do człowieka i otrzymać porcję pieszczot. Jest bardzo grzeczny i spokojny. Bezbłędnie kuwetkuje. KOT IDEALNY

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Gacuś

Znaleziona w piątek w samym środku Puszczy Darżlubskiej wyszła na ścieżkę, którą przejeżdżało dwoje ludzi, położyła się na samym jej środku zrezygnowana, opadając z sił. Miała szczęście. Trafiła na wrażliwców, którzy zrezygnowali natychmiast z przejażdżki zabierając nieszczęśnicę do weterynarza.

Kicia nie protestowała niesiona na rękach do samochodu. U weterynarza okazało się, że ta dorosła koteczka waży zaledwie 1,7 kg (!), jest bardzo wychudzona, odwodniona i ma na sobie kilkadziesiąt kleszczy!

Co robiła w samym centrum puszczy sama? Trudno uwierzyć, że zwyczajnie się zagubiła…
Sezon porzuceń zwierząt rozpoczęty.

Bardzo prosimy o pomoc w spłacie kosztów weterynaryjnych Malinki! Czekają nas jeszcze badania krwi kociny.

Dane do wpłat z dopiskiem MALINKA
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

 

Julka Kulka została w naszym dt przez „zasiedzenie”. Nikt nie chciał zwykłej, czarnej, średnio oswojonej kotki, która potrzebuje domu z możliwością wychodzenia. Kotka najpierw mieszkała w budce, potem zaczęła wchodzić do środka. Ma schronienie, ale zamknięta w mieszkaniu nie jest szczęśliwa. I tak Julka Kulka została wiecznym tymczasem, mieszka u jednej z naszych wolontariuszek. Jest sympatyczną, dość samodzielną dziewczyną. Łagodna, delikatna. Łakomczuch i rozrabiaka.

W zeszłym poniedziałek zniknęła. Nie wróciła na noc. Nie wracała przez kilka kolejnych dni. Sąsiedzi postawieni w stan gotowości, przeszukane garaże, bezsenne noce i poszukiwania Julki nie przynosiły skutku. Aż po prawie tygodniu Julka Kulka wróciła domu.

Co ją spotkało, nie wiemy. Kotka wróciła ze spuchniętą łapką, przebitą na wylot. Zawisła na płocie? Złapał ją pies? Rana była paskudna, lała się krew i ropa. Na zdjęciach jest już po zabiegach czyszczenia i pierwszych lekach. Nie zawsze mały głowy na karku i chwytamy za aparat – zajmujemy się zwierzakami, nie myślimy o fotografiach. Dlatego musicie uwierzyć nam na słowo – wyglądało naprawdę paskudnie! Julka nie stawała na nóżce, podłoga była pełna plam z krwi i ropy. Kotka miała gorączkę, zaszyła się za kanapą, czuła się fatalnie.

Już w nocy dostała pierwsze leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, a rano pędem do weta. Weterynarz dokładnie oczyścił łapkę. Teraz trzeba podawać leki i jeździć na kontrolę. Wolontariuszka zajmuje się kocicą, ale dt jest bardzo pod kreską. Nie ma środków na leczenie Julki. Poleciało „na zeszyt”, ale Julka ciągle wymaga opieki lekarza, w końcu trzeba będzie opłacić fakturę. Bardzo prosimy o pomoc!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Julka Kulka

  Biedronka to kolejna kotka spod wejherowskiego centrum handlowego (okolice Kauflandu). W ubiegłym roku wszystkie koty w tamtym rejonie były piękne, odpasione. Są tam regularnie karmione. Obecnie pojawia się ich dużo mniej oraz kilka z nich jest wizualnie w nie najlepszym stanie. Najgorzej wygląda Biedronka. Ma zapadnięte boki, jest brudna, niechętnie je.
Ponieważ ta kotka widziała już wiele łapanek, sama była łapana na sterylizację to niestety nie chciała wejść do tradycyjnej klatki łapki. Zadziałał drop. Niestety kłopot jest też taki, że ta kotka już nigdy w przyszłości najprawdopodobniej nie da się odłowić. W klatce nie była agresywna, dawała się dotykać, więc jeśli tylko będzie taka możliwość postaramy się jej znaleźć dom.

 

 

Po przeprowadzonej wstępnie diagnostyce (badanie krwi oraz USG), mniej więcej wiemy co jest powodem złego stanu zdrowotnego Biedronki.
Kotka ma anemię, podwyższony poziom chlorków, żółtaczkę. W obrazie USG zmieniona wątroba, śledziona, jelita i węzły chłonne brzuszne. Z powodu podejrzenia mykoplazmy zlecono dalsze badania. Wdrożono już leczenie antybiotykami i sterydem (podejrzenie zapalenia jelit).

Na dzień dzisiejszy potrzebujemy finansów aby opłacić koszty wstępnej diagnostyki, wdrożonego leczenia, hotelowania w lecznicy.
Dajemy kotce szansę, choć rokowania co do wyleczenia są bardzo ostrożne.
Prosimy o pomoc dla Biedronki

 


12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Biedronka

 Bułka to młody, ok. 7-8 miesięczny kocurek.
Został odłowiony w jednym z typowych gospodarstw w Kosakowie.
Koci katar, zapalenie płuc, zarobaczenie. Bułka był zupełnie odwodniony i ważył niespełna 2 kg – typowa „skóra i kości”.
Ciężko było go złapać, gdyż przez chorobę nie czuł zapachów – nie
interesowało go kocie jedzenie używane do wabienia.
Bułka korzystał z „michy” tj. miejsca, gdzie gospodarze wyrzucają
resztki jedzenia.
Dlaczego Bułka? Dlatego, że resztki kanapek i ziemniaków ze stołu stanowiły jego jedyne pożywienie… W dniu, gdy udało się go złapać byliśmy świadkiem jak kocurek dorwał resztki suchej bułki i zajadał się nią tak, jakby to co najmniej był kawałek smakowitego mięsa …
Przed Bułką przynajmniej tydzień leczenia i kastracja – i co dalej?
Kocurek jest bardzo spokojnym kotem – pozwala brać się na ręce,
weterynarz bez problemu wykonuje wszelkie zabiegi i badania – kotek nawet nie syczy. Nie jest to jednak typowy miziak – jeszcze nie… Bułka potrzebuje sporo czasu, żeby zrozumieć, że człowiek może być dobry…

Kocurek jest bardzo smutny i przerażony – zdjęcia idealnie oddają jego stan .
Ze względu na warunki panujące w miejscu bytowania oraz ogrom kotów, które na pewno nie powitają słabego, wykastrowanego kocurka przyjaźnie -boimy się go wypuścić w to miejsce.
Jak wiecie domy tymczasowe są przepełnione, dlatego prosimy – błagamy o dom, chociażby tymczasowy dla biednego Bułki. Cierpliwy, spokojny dom, w którym powoli stanie na nogi i zacznie cieszyć się życiem, jak na kociaka przystało.
Kontakt: Jagoda 798 183 242

Prosimy także o wpłaty na koszty leczenia i hotelowania Bułki

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Bułka

Nie da się w dwóch słowach. Przeczytajcie do końca.Błagamy o szansę dla Niuńka. Pierwsze informacje jakie otrzymaliśmy z lecznicy były takie iż co prawda ma śróty w ciele ale nie one są przyczyną niedowładu, te to wynik wypadku komunikacyjnego, że wpadł pod samochód i że wcześniej ktoś do niego strzelał, z premedytacją zadał mnóstwo bólu. Kociak dużo wycierpiał. Chcemy ratować mu życie, brakuje funduszy. Niuniek został znaleziony na wsi. Przyczołgał się pod jeden z domów. Ciągnął tylne łapki. Cały tył wyglądał jak zmiażdżony. Dobrzy ludzie postanowili mu pomóc, trafili do całodobowej lecznicy w Gdańsku. Przywieźli kocurka 50 km. Dzięki nim otrzymał pierwszą pomoc. Niuniek całą drogę spał spokojnie owinięty kocykiem. Przeciągał się, mruczał, chciał sam się przemieszczać. Stracił czucie w całej tylnej części ciała. Nic nie czuł. Po dwóch dobach trafił pod naszą opiekę. Chcemy go ratować, ale tylko z Wami będzie to możliwe. Prosimy, pomóżcie tej biedzie. Walczmy o Niuńka.

Kociak jest niesamowitym mruczusiem. Patrzy w oczy z takim błaganiem, że aż człowieka ściska za serce. Niuniek od razu sam się przytula, mruczy, jak tylko się go dotknie. Bezgranicznie kocha ludzi. Bezgranicznie ufa. Na widok człowieka od razu próbuje przyciągnąć ciałko bliżej. Najchętniej spałby na kolanach, wkłada główkę w rękę i nie chce się odkleić.

Spotkała go straszna tragedia. W miejscu złamania jest ogromny obrzęk. Na szczęście czucie głębokie zostało zachowane. Jest o co walczyć. Niuniek nie staje na łapkach, ciągnie cały tył, załatwia się pod siebie, trzeba go myć. Jest nadzieja, że uda się go z tego wyciągnąć. Jest u nas kilka dni, dostaje leki – zwieracze pracują troszkę lepiej, a tylne łapki zaczynają się trząść. To dobry znak! Czucie zaczyna wracać.

Na chwilę obecną przede wszystkim trzeba było spędzić obrzęk wokół kręgosłupa. Wykonaliśmy właśnie rezonans (koszt 1000zł), który wykazał uszkodzenie rdzenia w wyniku postrzału. Konieczny jest zabieg neurochirurgiczny usunięcia śrutu. Potem będziemy myśleć o rehabilitacji. Bardzo potrzebne są fundusze na leczenie i rehabilitację, która będzie kosztowała majątek. To poza naszym zasięgiem. Sami nie mamy szans uratować Niuńka. Kwota na fakturze będzie zawrotna. Błagamy po stokroć – pomóżcie. Nie zawiedźmy go. Niuniek wbrew wszystkiemu lgnie i czołga się do człowieka. Potrzebna pomoc!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: rudy Niuniek

Czy potrzeba słów aby opisać to, co ukazują zdjęcia? Jak na dłoni widać cierpienie cichych bohaterów ze zdjęć. Ile podobnych historii zostało już pokazanych i opowiedzianych?
Wieś, ale ta ‘rozwinięta’ obok Gdyni, gospodarstwo gdzie wszyscy ‘lubią’ kotki.  Sterylizacja, jedzenie? Oczywiście, jeść dostają! Codziennie trochę mleka i suche bułki. Kotów jest około 20. Spora część bardzo chora, wymagająca natychmiastowego złapania i przewiezienia do lecznicy, 2 do leczenia stacjonarnego na początek, wsród nich 4 zakatarzone maluchy.W trybie pilnym wolontariuszka Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego zabrała chorą ciężarną kotkę oraz młodego kocurka w najgorszym stanie. Leczenie kota jest tym bardziej utrudnione, że oprócz suchej bułki nie chce jeść nic innego 🙁
Sama kroplówka nie wyrówna braków żywieniowych, kota trzeba karmić na siłę. W kolejce do sterylizacji czekają kolejne kotki… A nas czeka jeszcze wiele pracy. Z przerażeniem myślimy o kosztach jakie wygeneruje leczenie i opieka nad tak sporą gromadą, a w późniejszym czasie również dokarmianie ich.
Potrzebne jest dosłownie wszystko: wsparcie finansowe, jedzenie, podkłady dla maluchów, żwirek! Bez Waszej pomocy tego nie udźwigniemy.
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Koty Kosakowo

Maluchy na początku na pewno wymagają karmienia więc musi to być osoba doświadczona

Kontakt 601 136 000

Kruszynek to kolejna porzucona bieda z gdyńskiego Pekinu. Kociak jest bardzo oswojony, miły, przyjacielski i radosny. Jest bardzo związany z człowiekiem, szuka towarzystwa, wchodzi sam na kolana, prosi o uwagę i głaskanie. Lubi smyranie za uchem, pod brodą oraz inne pieszczoty. Jest łagodny, spragniony kontaktu. Kruszynek jest młodziutkim, rocznym chłopakiem. Patrzy na człowieka swoimi pięknymi oczyskami i zachęca do zabaw i mizianek.
Kocur – nawet jak na wygłodniałe i zabiedzone zwierzę – ma bardzo duży apetyt i pije bardzo dużo wody. W efekcie szybko ładnie przytył i wypiękniał, ale nadal niepokojąco dużo je i pije. Trzy miski wody i dosłownie każda ilość karmy to bardzo dużo – nawet dla łakomczucha. Weterynarze uznali, że konieczne jest wykonanie badań.
Za nami USG i liczne badania krwi, czekamy na kolejne wyniki. Obrazowo wszystko ok, obecne badania laboratoryjne pokazały tylko podwyższoną amylazę. To za mało danych. Trzeba szukać dalej. Kocur cały czas przebywa w szpitaliku. Prosimy, pomóżcie Kruszynkowi! Faktury będą zawrotne. Błagamy o pomoc dla tej kociej przylepy. Chcemy dać mu dom i nowe dobre życie, ale najpierw trzeba ogarnąć weta. Pomocy!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Kruszynek

Blaki to siostra Rumby z wejherowskiego osiedla. Zabierając Rumbę miałam informację iż dwoje pozostałego rodzeństwa (rudy i czarny) są kocurkami. Wówczas czarnuszek był faktycznie szczupły. Po miesiącu jednak czarnuszkowi zaokrąglił się brzuch i stało się jasne, że jest to kotka w ciąży. Niestety zbieg różnych okoliczności a szczególnie praca zawodowa spowodowały, że umówiłam się na złapanie kotki na najbliższy możliwy termin – koniec tygodnia. Niestety w czwartek otrzymałam dramatyczny telefon od karmicieli – co robić bo kotka się okociła.
Zabrałam matkę i kociaki do lecznicy. Wiele okoliczności złożyło się na to, że wbrew swoim przekonaniom zgodziłam się aby spróbować dać szansę na życie kociakom.
Niestety mam świadomość pomnażania bezdomności w ten sposób i nie jestem zadowolona z takiego sposobu rozwiązania.
Jeśli obchodzi Was los tych kociaków to proszę o wpłaty na pokrycie kosztów ich utrzymania i hotelowania w lecznicy – przez około dwa miesiące. Koszty będą duże. Kociaki musiały otrzymać surowicę przeciwko pp.

 

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytułem: BLAKI Z KOCIAKAMI

Dzidzia przyjechała na sterylizację i leczenie kataru.
Powinna wrócić na Pekin. Jest drobną kocicą, młodziutką.
Jest przestraszona i wycofana, ale daje się głaskać i wziąć na ręce.
Nie mamy sumienia jej odwieźć, za miesiąc będzie musiała uciekać przed buldożerami.
Z jej domu już zostały gruzy, za chwilę nie będzie nawet tego.

Chcemy dać Dzidzi szansę, ale sytuacja finansowa dt nie pozwala już przyjąć kolejnych kotów.
Bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu faktur w lecznicy oraz kosztów utrzymania koteczki.
Dajcie szansę Dzidzi. Obiecujemy ją wymiziać i znaleźć dobry dom. Pomóżcie.

Na Pekinie czeka na nią tylko głód i strach. Prosimy o pomoc!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Dzidzia

No Comments