Pszczółka mieszka wraz z innymi kotami na gdyńskiej ulicy,przy szkole. Jest kotką wolno żyjącą. Nasza wolontariuszka dokarmia ją oraz inne koty od kilku lat. Kicia jest spokojną,małą damą. Zawsze przybiegała na jedzenie,wcinała z ochotą i dawała się głaskać. Potem pamiętała o kociej toalecie. Po jedzeniu mycie pyszczka- obowiązkowe.

Pszczółka zawsze była drobną, niedużą panienką, ale ostatnio wygląda coraz gorzej. Ma ogromny problem z jedzeniem,przerażająco chudnie. Je dużo mniej, bardzo powoli, jedzenie wypada jej z pyszczka. Odchodzi od miski. Obecnie wygląda jak szkielecik. Zapadnięte boki,wyrudziała sierść i pusty wzrok pełen smutku. Pod palcami wyczuwa się kości. Dosłownie czuć każdą kosteczkę. Futerko Pszczółki opanowała niezliczona ilość pcheł. Sierść sprawia wrażenie, jakby się ruszała, tak wiele pasożytów nie daje spokoju choremu zwierzakowi.

Bardzo chcemy zabrać Pszczółkę do weta, ale nie mamy już za co. Bardzo prosimy, pomóżcie. Jesteśmy w stanie wsadzić kotkę do transportera, jak tylko będą fundusze na opiekę lekarską. Nie jesteśmy w stanie oszacować kosztów. Liczymy się – choć to tylko założenie, ze może być potrzebny stomatolog. Prosimy o wpłaty, zbieramy środki na diagnostykę i leczenie. Tylko razem z Wami możemy pomóc kici . Pszczółka nie ma nikogo.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Pszczółka

 

Donek jeden z najzdrowszych do niedawna kotów zabranych w ubiegłym roku z terenów wejherowskiego Kauflandu ma od jakiegoś czasu kłopoty ze zdrowiem
Zaczęło się od wyłysień i uporczywego wylizywania sierści na grzbiecie, głowie szyi. Na wizycie u lekarza okazało się ze w jamie ustnej panuje ogromne zapalenie dziąseł, gardła i języka. Po zajrzeniu w uszy okazało się że z prawego wylewa się ropa a na dnie ucha urósł polip.
Donka poddano zabiegowi usunięcia polipa i oczyszczania zębów z lekkiego nalotu. Po dwóch tygodniach od zabiegu okazało się, że Kocur znowu wydrapuje sierść a stan jamy ustnej się nie poprawił. W poniedziałek 9 lipca Donek otrzymał steryd – świąd przeszedł. 16.07 miał zaplanowaną wizytę kontrolną  w niedzielę 15.07  w nocy strasznie wymiotował a rano wydalił kałużę krwi zamiast stolca. Natychmiast pojechał na ostry dyżur. Badania krwi wskazały prawidłowe parametry nerkowe i wątrobowe. Natomiast jest bardzo odwodniony oraz niestety ma bardzo wysoki poziom białych krwinek 50.000 (norma do 19.000). Otrzymał niezbędną pomoc, wrócił do domu. Taki stan utrzymywał się jeszcze 2 dni. pontem biegunka była nadał okropna ale już nie krwista. Obecnie Donek już zachowuje się normalnie i wydaje się że wszystko ustąpiło. Bardzo prosimy o pomoc w pokryciu kosztów leczenia Donka.

Konto do wpłat
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Donek

Czuczu wędrował tu i tam. Szukał jedzenia w miskach wystawionych na dworze, wylegiwał się na trawie. Pakował się do domów. Na prośbę jednej z pań dokarmiających zabrałyśmy kocura na kastrację.

Czuczu to miziak. Wystarczy klepnąć się w kolana i powiedzieć „chodź”, by chłopak wskakiwał i rozkładał się jak placek, obejmował ludzką nogę z całych sił i nie dał się potem zdjąć. Przykleja się cały czas, głośno gada i dopomina uwagi. Uwielbia głaskanie,przyjmuje pozycję „kołami do góry” i czeka na czułości. To domowy, cudowny kot.

Czuczu wymaga leczenia. Remont w pyszczku, potężny stan zapalny uszu, rozdrapane rany ukryte w pozornie pięknej sierści. W związku z tym wszystkim straszny ból. Wszyscy wiemy, jak bolą zęby, czy uszy. Po po podaniu pierwszsych leków Czuczu odżył, przyniosły w końcu ulgę. Przyjechał do weta na 3 dni, powinien zostać na minimum 3 tygodnie. Chcemy pomóc kociakowi, jednak opłacenie kolejnych faktur przerasta nasze możliwości. Już mamy więcej kosztów niż środków na koncie. Prosimy o pomoc w ratowaniu Czuczu.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: leczenie Czuczu

Chcesz pomóc, a nie możesz adoptować kociaka na zawsze? Masz lokum, wrażliwe serce i ochotę na mizianki? Zostań domem tymczasowym.

Kochani, podopiecznych mamy zawsze więcej niż możliwości Bardzo prosimy Was o wsparcie! Nasze domy są zakocone po sufity. Kociaki miziaki czekają na adopcję w lecznicach. Są zdrowe, brakuje dla nich miejsc w dt. Potrzebują kolan i człowieka. Jeśli ktoś z Was chciałby pomóc – przygarnąć tymczasowo futrzaka, wygłaskać, wyczesać i poprzytulać – nasi podopieczni czekają na Was. Zapewniamy karmę i żwir, zapewniamy wsparcie, zajmujemy się adopcją, potrzebne tylko chęci i kawałek kanapy.

W tej chwili na dt czekają pilnie: szara pręgowana Kitka – miziak i mruczek (nie przepada za innymi kotami, za to klei się do człowieka), Plamka – młoda, towarzyska, przyjazna, spragniona głaskania kotka , Józia – trójkolorowa piękność – charakterna kocia jedynaczka stęskniona za człowiekiem i pieszczotami, ciekawska i miła, Noska – delikatna, spokojna kocica, nienarzucająca się, subtelna, włączająca głośny traktor po kilku sekundach pieszczot.

Masz już kociaka? Do towarzystwa weź Plamkę lub Noskę. Nie masz zwierząt? Czeka na Ciebie Józia lub Kitka. Masz pytania? Możesz pomóc? Dzwoń: 888241551

Wszystkie cztery panny mogą też oczywiście pojechać prosto do domów stałych Kontakt w prawie adopcji również na podany powyżej numer telefonu.

 

Skończył się cykl szpitalnych masaży Niuńka. Kociak potrzebuje domowej opieki! Niuniek potrzebuje domu, choćby tymczasowego. Czy zdarzy się cud? Ktoś da mu szansę? Przylepny, ufny kociak został bardzo skrzywdzony. Stał się ruchomym celem jakiegoś strzelca – sadysty. Ból, cierpienie, ciężka operacja. To ma za sobą. Teraz walczy o powrót do normalnego życia, do sprawności. Czy ktoś mu pomoże?

Niuniek jest fantastycznym miziakiem. Mruczy, przytula się, prosi o uwagę, potrzebuje człowieka, jego dotyku, towarzystwa. Czuje się wówczas dobrze, bezpiecznie. Rozkwita. Na dniach Niuniek musi opuścić szpitalik. Potrzebuje domowej opieki, przestrzeni i człowieka, który o niego powalczy. Rehabilitacja, którą przeszedł w szpitalu, przyniosła skutki – Niuniek macha łapkami i ogonem, stawia pierwsze kroki. Jednak potrzeba jeszcze czasu i pracy, by kociak wrócił do pełnej sprawności.

Szukamy domu, który może się nim zaopiekować. Kociakiem trzeba się codziennie zająć około 90 minut („pougniatać” nóżki, pochodzić), trzeba też 3 razy dziennie mechanicznie pomóc mu zrobić siusiu (jeśli ktoś ma doświadczenie z kotami, spokojnie się tego nauczy). To niewele, jednak przy naszym stanie zakocenia i natłoku obowiązków związanych z resztą podopiecznych to jest praktycznie nierealne. Bardzo prosimy o szansę dla Niuńka. To jego szansa na życie – na normalność i szczęście. Opiekuna – stałego lub tymczasowego – nie zostawimy bez wsparcia. Zapewnione będzie wsparcie naszych wolontariuszek i profesjonalnego rehabilitanta. Prosimy o pomoc dla rudzielca! Ma za sobą 3 szpitalne sesje masaży, mięśnie pięknie się odbudowały. Potrzebna regularna domowa praca, zaangażowanie i konsekwencja. Prosimy o przemyślane deklaracje.

Niuniek jest wspaniałym, wrażliwym, łagodnym kotem. Skrzywdzonym bez granic. W jego imieniu – błagamy o pomoc!!!

Kontakt: Monika K. 797623968

Jeśli w ciągu tygodnia nie znajdzie się dom tymczasowy dla Bułki, kocurek wróci do gospodarstwa.
Bułka to młody, ok. 7-8 miesięczny kocurek.
Został odłowiony w jednym z typowych gospodarstw w Kosakowie.
Koci katar, zapalenie płuc, zarobaczenie. Bułka był zupełnie odwodniony i ważył niespełna 2 kg – typowa „skóra i kości”.
Ciężko było go złapać, gdyż przez chorobę nie czuł zapachów – nie
interesowało go kocie jedzenie używane do wabienia.
Bułka korzystał z „michy” tj. miejsca, gdzie gospodarze wyrzucają
resztki jedzenia.
Dlaczego Bułka? Dlatego, że resztki kanapek i ziemniaków ze stołu stanowiły jego jedyne pożywienie… W dniu, gdy udało się go złapać byliśmy świadkiem jak kocurek dorwał resztki suchej bułki i zajadał się nią tak, jakby to co najmniej był kawałek smakowitego mięsa …
Przed Bułką przynajmniej tydzień leczenia i kastracja – i co dalej?
Kocurek jest bardzo spokojnym kotem – pozwala brać się na ręce,
weterynarz bez problemu wykonuje wszelkie zabiegi i badania – kotek nawet nie syczy. Nie jest to jednak typowy miziak – jeszcze nie… Bułka potrzebuje sporo czasu, żeby zrozumieć, że człowiek może być dobry…
Jest bardzo smutny i przerażony – zdjęcia idealnie oddają jego stan z
Ze względu na warunki panujące w miejscu bytowania oraz ogrom kotów, które na pewno nie powitają słabego, wykastrowanego kocurka przyjaźnie -boimy się go wypuścić w to miejsce.
Jak wiecie domy tymczasowe są przepełnione, dlatego prosimy – błagamy o dom, chociażby tymczasowy dla biednego Bułki. Cierpliwy, spokojny dom, w którym powoli stanie na nogi i zacznie cieszyć się życiem, jak na kociaka przystało.
Kontakt: Jagoda 798 183 242

Dla tych, którzy nie poznali historii pana Juliana – w drodze do pracy dokarmia on dziesiątki kocich przyjaciół. Codziennie kupuje 12 puszek i sporo suchej karmy; duża część domowego budżetu idzie na pomoc kotom. Przyznał się nam, że część wydatków na karmę musi ukrywać przed żoną… Wydaje na ten cel więcej niż jest w stanie, a nie może przecież przestać karmić tych zwierząt. Są to koty wolnobytujące na terenie Gdańska, kotki są wysterylizowane.
Bardzo chcemy pomóc panu Julianowi, bo ma dużo serca do każdego napotkanego stworzenia, w domu ma 5 kotów i psa. Sami nie możemy zagwarantować mu nawet doraźnej pomocy z uwagi na stan naszego konta.

Prosimy więc wszystkich naszych przyjaciół o karmę dla kotów pana Juliana lub o wpłaty na nasze konto z dopiskiem: „Koty pana Juliana”. Wszystkie te wpłaty wykorzystamy na zakup karmy i przekażemy ją temu dobremu człowiekowi.
W razie chęci przekazania karmy podajemy nr 507 140 565

Dane do wpłat, z dopiskiem: „Koty Pana Juliana”:
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

Środek miasta. Ruchliwa ulica. Samochód za samochodem. Z boku młoda kotka. Wrzeszczy wniebogłosy i pakuje się ludziom do samochodów. Jest chuda, sierść ma brudną, sterczącą, twardą jak szczotka ryżowa. Szybka decyzja. Zabieramy małą.

W takich okolicznościach pod naszą opiekę trafiła Plamka. Jest uroczą, bardzo przylepną kotką, jest towarzyska i spragniona kontaktu. Mizia się zawodowo, wącha zimnym nochalem, mruczy. Pręży grzbiet, wdzięczy się i zabiega o głaskanie. Szuka człowieka, poczucia bezpieczeństwa.

Plamka potrzebuje leczenia. Uszy łyse, przezroczyste, miejscami silnie zaczerwienione, rozdrapane. Zdjęcia zrobione telefonem nie pokazują tego w pełni. Potrzebne badania laboratoryjne i leki. Kicia mocno kaszle. Potrzebne rtg i antybiotyki. Potrzebna dobra pełnowartościowa karma, bo Plamka jest chuda jak szkielet. W lecznicy rzuciła się na jedzenie jak szalona. Próbowała jeść z dwóch misek naraz, mięso opędzlowała w minutę. Potrzebne suplementy na sierść, bo na razie jest dramatycznie. Takich „drutów” dawno nie widziałyśmy. Do kosztów dochodzą doby w szpitaliku. Nie mamy środków na to wszystko. Bardzo potrzebne jest Wasze wsparcie, żebyśmy mogli pomóc Plamce.

Obiecujemy się nią zaopiekować – wyleczyć, wygłaskać i znaleźć dobry dom. Błagamy o wpłaty, bez tego nie jesteśmy w stanie pomóc. Prosimy, pochylcie się nad losem samotnej, chorej kotki, która na ruchliwym poboczu szukała człowieka i pomocy.

 

 

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Plamka

  Biedronka to kolejna kotka spod wejherowskiego centrum handlowego (okolice Kauflandu). W ubiegłym roku wszystkie koty w tamtym rejonie były piękne, odpasione. Są tam regularnie karmione. Obecnie pojawia się ich dużo mniej oraz kilka z nich jest wizualnie w nie najlepszym stanie. Najgorzej wygląda Biedronka. Ma zapadnięte boki, jest brudna, niechętnie je.
Ponieważ ta kotka widziała już wiele łapanek, sama była łapana na sterylizację to niestety nie chciała wejść do tradycyjnej klatki łapki. Zadziałał drop. Niestety kłopot jest też taki, że ta kotka już nigdy w przyszłości najprawdopodobniej nie da się odłowić. W klatce nie była agresywna, dawała się dotykać, więc jeśli tylko będzie taka możliwość postaramy się jej znaleźć dom.

 

 

Po przeprowadzonej wstępnie diagnostyce (badanie krwi oraz USG), mniej więcej wiemy co jest powodem złego stanu zdrowotnego Biedronki.
Kotka ma anemię, podwyższony poziom chlorków, żółtaczkę. W obrazie USG zmieniona wątroba, śledziona, jelita i węzły chłonne brzuszne. Z powodu podejrzenia mykoplazmy zlecono dalsze badania. Wdrożono już leczenie antybiotykami i sterydem (podejrzenie zapalenia jelit).

Na dzień dzisiejszy potrzebujemy finansów aby opłacić koszty wstępnej diagnostyki, wdrożonego leczenia, hotelowania w lecznicy.
Dajemy kotce szansę, choć rokowania co do wyleczenia są bardzo ostrożne.
Prosimy o pomoc dla Biedronki

 


12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Biedronka