Summer pojawiła się w okolicy mojego domu w zeszłym roku, złapałam ją na sterylizacje i wypuściłam z powrotem. Koteczka, żyła w budce, codziennie kilka razy była karmiona, jednak z jej sierścią zaczęło coś się dziać niedobrego. W największe mrozy udało się złapać kotkę i zabrać do domu. W klatce okazała się być całkiem miłym kotem, uwielbia głaskanie, u weterynarza daje się normalnie wyjąć z transportera i zbadać. 
Summer musi mieć zrobione badania krwi – biochemia, morfologia i testy alergiczne, ze skóry musimy pobrać zeskrobinę na obecność bakterii lub grzybów. Niestety kondycja finansowa PKDT nie pozawala na przeprowadzenie badań. Bardzo prosimy o wsparcie dla Summer.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Tytułem: Summer

Kilka dni temu odłowiliśmy na zabieg jedną z ostatnich niewysterylizowanych kotek wolno żyjących na pewnym osiedlu w Wejherowie. W wyniku wykonanej diagnostyki okazało się, że kotka ma podwyższone trzykrotnie parametry wątrobowe. Obecnie jest leczona. Niestety, ponieważ kotka jest dość dzikawa to siedzenie w klatce ją stresuje, trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby chciała cokolwiek zjeść. Odmowa jedzenia bardzo poważnie pogorszyłaby stan jej wątroby. 

Prosimy o wsparcie finansowe dla koteczki, dostaje dość drogi preparat w zastrzyku i inne środki poprawiające jej kondycję. Wydłużony pobyt w lecznicy kotki, wiąże się z dodatkowymi kosztami hotelowania.


Prosimy o wpłaty na konto 
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
Dopisek: Szarka

 

Tak to niestety często bywa, że nic nie zapowiada choroby u zdrowego wcześniej kota. Malutka półroczna Samba trafiła do domu tymczasowego  PKDT prosto z lecznicy weterynaryjnej, gdzie poddana została zabiegowi sterylizacji, odrobaczona i odpchlona. Kilka dni pózniej, zamiast witać radośnie opiekuna i uganiać się za zabawkami, leżała osowiała na gorącym kaloryferze. Nie było wątpliwości, że czarnulka wymaga natychmiastowej pomocy i wizyty w lecznicy, gdzie stwierdzono temperaturę prawie 42 stopnie, powiększone migdałki i węzły chłonne, mocno zaczerwienione gardło. Ból przy przełykaniu sprawił, że koteczka odmawiała jedzenia i picia. Nie było sposobu, aby przekonać ją do zjedzenia czegokolwiek. Aby ułatwić bardzo osłabionemu już kociemu organizmowi walkę z chorobą niezbędne było regularne podawanie kroplówek. Utrzymujaca się kilka dni z rzędu wysoka gorączka, mimo podawania leków na zbicie temperatury, nie pozostawiała wyboru. Lekarz zalecił przejście na silniej działającą enrofloksacynę, która nie powinna być podawana u zwierząt w okresie wzrostu, gdyż może uszkadzać chrząstki stawowe. Jednak w tym wypadku chodziło o życie Samby. Konsekwencje mogą być takie, że Samba pozostanie kotką miniaturką i nie urośnie już zbytnio. Po 2 dniach stan koteczki zaczął się poprawiać, gorączka się zmniejszyła i Samba zaczęła sama podjadać. Z uwagi na fakt, że antybiotyki bardzo osłabiają system odpornościowy w trakcie ich podawania jak i po zakończeniu leczenia, należy stymulować odporność preparatami do tego przeznaczonymi. Zadawalające efekty mamy nadzieję uzyskać po miesiącu. Wtedy najwcześniej będzie można koteczkę zaszczepić. Przed nami jeszcze daleka droga ale najważniejsza bitwa została wygrana i Samba jest nadal z nami! Jedyne co pozostało to złe wspomnienie i dług za leczenie kociej dziewczynki. Bardzo prosimy o pomoc w jego uregulowaniu!

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Samba

Kurnika juz nie ma i desek tez nie ma – tylko szczere pole?!?!

Te koty sa z miejsca, gdzie w zeszłym roku hodowano kury i sprzedawano ‚ekologiczne’ jajka. To na obrzeżu Mostów k. Kosakowa, dzielnica nowych domków jednorodzinnych. Koty przymierały z głodu i zimna. Mieszkały w deskach przy -10c. Dostawały mokra breję. Wszystkie waga piórkowa, bo ogrzewanie miały tylko osobiste. Były potrzebne, kiedy było ziarno i kury. Teraz juz nie sa. Koty nie sa miłe widziane przy wylizanych na glanc posesjach. Głodują, chorują i umierają z zimna. Zostaly zabrane przez nas na leczenie i zabiegi. Maluchy zostaja w dt. Dorosłe koty nie miały dokąd wrócić, bo zamiast kurnika szczere pole. Do dzisiaj był dylemat: ‚ Co zrobic dalej? Co z nimi? Gdzie je wypuscic, zeby miały schronienie i wikt?’ Dzisiaj na szczęście dwie dorosłe kotki przyjela zaprzyjaźniona stajnia! Koty nie beda głodować!!!.

Moze to takie czasy, ze kiedyś wiejskie a teraz podmiejskie zwierzeta przymieraja głodem i najważniejsza jest czysta kostka brukowa za grube ‚pińćset’. A ludzkie serca dookoła z jeszcze twardszego, co kostka materiału, bo z kamienia.

Mozna pomoc w opłaceniu leczenia tych kotów: 
Z dopiskiem: dla kotów mniej ‚ekologicznych’ niz jajko

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)

SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

Kotka wolno żyjąca na jednym z gdyńskich blokowisk, podobno wiele lat temu miała dom … Potem pojawiła się na ulicy i przez pewien czas pomieszkiwała na terenie przyległym do okolicznego kościoła. Nagle i tam zaczęła przeszkadzać. Koty w tym rejonie przeszkadzają wielu osobom, a starsze i schorowane karmicielki niejednokrotnie za ich dokarmianie obrzucane są wulgarnymi epitetami. 
Wróćmy jednak do Bruji – którą zgłoszono nam z powodu nagłej kulawizny oraz powiększającego się od dwóch miesięcy obrysu nosa.
Złapanie jej  przez karmicielkę – choć była w miarę oswojona – stało się nie lada wyczynem. Jednak w domu Bruja bardzo zaprzyjaźniła się z kanapą. Leżała, ugniatała, mruczała – być może jej wspomnienia ciepłego kąta sprzed wielu lat powróciły …
Gdy zabieraliśmy ją wieczorem, jeszcze trzymała przednią łapkę w górze, a próby chodzenia kończyły się zachwianiem, a nawet upadkiem. Jednak w lecznicy kocica staje na łapce. Próbuje ją oszczędzać, ale nie podnosi do góry. Większym problemem jest sprawa obrzęku jej nosa.
Ponieważ kotka jest już dość leciwa (ponad 10 lat) to przed przystąpieniem do szczegółowej diagnostyki musimy wykonać badania krwi (parametry nerkowe, wątrobowe).Niestety istnieje obawa, że zmiana może mieć charakter nowotworowy, kocica nie ma kataru, nic jej z tego nie cieknie, ale ma też lekkie problemy z przełykaniem. Chcemy zrobić wszystko, aby pomoc kocicy, a po wyleczeniu szukać jej domu.

Byśmy mogli ją leczyć nizbędne są środki finansowe. na koncie mniej niz zero. Bardz, bardzo prosimy o wpłaty dla Brujki!

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Bruja

Bury był przystojnym kotem Pogórza. Zdobywał jedzenie chodząc od domu do domu. Udawało mu się, bo umiał prosić. A prosił ładnie i wytrwale. Czas i zimno dało mu w kość. Złapał koci katar, zaczął prychać, kichać, a z pyszka ciekła mu ropa. Trudniej było mu zdobyć jedzenie, bo niektórzy zaczęli go przeganiać i karmić kopniakami.

Ostanie mrozy pogorszyły jego stan, dostał krwawej biegunki. Nie potrafił już kontrolować swojego ciałka i zadbać o czystość. Został znaleziony w ciężkim stanie. Zabrany do kliniki weterynaryjnej.
Kot wymaga porządnego przeleczenia wszystkich swoich schorzeń i długiego pobytu w lecznicy. Ropa z buzi to katar i zęby, biegunka to dodatkowo odparzenia całej tylnej części ciała kota, kocurek musi mieć też wykonane badania krwi.

Burasek jest wojownikiem, chce wyzdrowieć, stara się jeść mimo braku kilku zębów i trudności z przełykaniem.

Niestety jesteśmy na minusie i bez Was nie damy same rady pomóc. Ogromnie prosimy o podarowanie chociaż przysłowiowej złotówki na leczenie Buraska.

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt -Viva!
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT : PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Burasek

Taki ze mnie trochę Quasimodo, podobno. A tak na prawdę jestem tylko starym schorowanym kotem, potrzebującym odrobiny ciepła!

Wolontariuszka Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego zabrała go, bo szła zima i Senior przestał sobie radzić.  Słabiej się czuł, już nie wygrywał konkurencji o jedzenie z innymi młodymi kotami. Do tego szukał schronienia przed zimnem w garażu pobliskiego hotelu, co nie wzbudzało zachwytu obsługi budynku. I jeszcze do tego wyglądał… Co najmniej nieszczęśliwie.

Zimowy czas przeznaczamy na ‚odremontowanie’, odkarmienie i podleczenie staruszka.  W zeszłym roku kocur przeszedł zapalenie ucha środkowego – ma przez to wykrzywioną główkę, a do tego pożółkłe futerko i wychudzoną sylwetkę.

To koci weteran potrzebujący pomocy. Nazwałyśmy go Pchełasem Seniorem. Zrobiłyśmy mu badania krwi i okazało się, że jego trzustka jest w fatalnym stanie. Cóż, aktualnie Pchełas przebywa w lecznicy weterynaryjnej, dostaje leki i karmę specjalistyczną.

Kocur ma za zadanie tej zimy: dojść do siebie, przytyć i wymyć się na tyle, żeby wiosną być znowu zadbanym, okrąglutkim starszym Panem Kotem. Prosimy o pomoc w podleczeniu i odrestaurowaniu naszego podopiecznego.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Pchełas

Tę biało-czarną kotkę ze Stoczni Nauta znamy już od 2011 r., kiedy to zaczęłyśmy pomagać kotom na Naucie. Kotka wolno żyjąca, dzika, jednak zawsze czekała na nas w tym samym miejscu, przy tzw. „drugim karmniku”, po wyłożeniu karmy od razu jadła obok ręki, nie przejmując się tym wcale, że stoimy obok.

Ze względu na wiek jest przez nas pieszczotliwie nazywana Babunią. 2 miesiące temu Babunię spotkałyśmy w innym miejscu stoczni niż zwykle, dała się dotknąć, pogłaskać, wziąć na ręce, od razu zauważyłam, że coś nie tak, była bardzo blada. Naciągnęłam skórę na karku – odwodniona.

Babunia odwodniona, wychudzona, wyziębiona, zrobiliśmy badania krwi, wyniki wyszły na początku fatalne. Koteczka ma apetyt, przytyła już troszkę, czuje się lepiej dzięki otrzymywanym lekom. Drugie badanie krwi wyszło już dużo lepiej. Trzecie badanie wyszło też już całkiem dobre ale kotka spędzi w klinice jeszcze trochę, musimy zrobić powtórne badania, wszystko to wymaga funduszy, których nie mamy, dlatego prosimy Państwa o pomoc. Jej długotrwałe leczenie i pobyt w szpitaliku będzie nas kosztował ponad 1000 zł!!! Pomożecie?

Darowizny prosimy kierować na nasze konto z dopiskiem „Babunia”

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

Lucek to kilkuletni stały mieszkaniec Stoczni Gdynia, żyje sobie z rodzinką w kilkuosobowym stadzie, wszyscy czują się dobrze, mają swoją karmicielkę Panią Lucynę oraz nas. Jednak Lucek zachorował – schudł, przestał wylizywać sobie futerko, chodził z językiem na wierzchu, z pyszczka leciała mu ślina i ropa.

Jeśli kogoś z Was bolał kiedyś ząb to wiecie co musiał czuć Lucek! Przy okazji karmienia złapałyśmy Lucka do leczenia. U weterynarza okazało się, że Lucek ma kilka gnijących zębów i poważny stan zapalny, zrobiłyśmy kotu badanie krwi, kot ma zapalenie wątroby, Lucek musi mieć też ekstrakcje kilku zębów.

Lucek posiedzi w lecznicy 2 tygodnie 14×10 zł = 140 zł
Zabieg usunięcia zębów 50 zł
Badanie krwi 70 zł
Kastracja: 50 zł
Profender na odrobaczenie 35 zł
Antybiotyk Convenia 60 
Ornipural hepaksan na wątrobę : 50 zł

Koszt razem: 455 zł

No i tu się zaczynają schody, bo skąd my mamy wziąć te 4 stówy? Kto przejmie się losem kota, który ma dwoje oczu i cztery łapy? Co prawda straci kilka zębów ale to nikogo nie rusza. Bardzo prosimy o pomoc dla Lucka, bardzo byśmy chciały aby kot wyzdrowiał i mógł wrócić do swojej rodzinki na stocznie. Bez Was nie damy rady sfinansować kosztów jego leczenia.

Wpłaty na Lucka możecie kierować z na nasze konto z dopiskiem „Lucek ze stoczni”

Każda Twoja wpłata jest dla nas bardzo ważna. Możemy pomagać tylko razem. Działamy dzięki Wam.

Dane do wpłat:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)

SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

Lodowate dnie i noce. Może ktoś uchyli okienko do piwnicy i uda się trochę zagrzać…i czasami się udawało. Jakaś życzliwa dusza uchylała okienko. Trzeba było być czujnym i uciekać, kiedy robił się ruch i ktoś zauważył kota. 
Kotka bez imienia. Przyszła nie wiadomo skąd. Oswojona i wyniszczona. Łyse nóżki i grzbiet – pchły, jak smoki! I chora wątroba i gil do pasa. Całe szczęście w piwnicy wypatrzyły ją życzliwe dusze i dały jeść i schować się w kartoniku. Ale zdrowie już było nie to i trzeba było ratować. Niecałe 2,7 wagi! 
Zabrałyśmy ją, leczymy i będziemy szukać domu. Przecież nie może tam wrócić w to biedowanie na granicy życia i śmierci. 
Jak trudne jest życie kota porzuconego, bezdomnego nie trzeba za dużo opowiadać, wystarczy popatrzeć. 
Kotka przebywa w lecznicy. Nasi weterynarze starają się doprowadzić ją do dobrego stanu. Najgorsze już za nią. 
Prosimy o wsparcie bezimiennej kotki z Grabówka. Potrzebne są środki na jej leczenie, a potem dobry dom taki na zawsze!. 
Wpłaty można kierować na nasze konto z dopiskiem: kotka z Grabówka.
Za każdą pomoc – dziękujemy!

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

BŁAGAMY O WSPARCIE FINANSOWE, NIE MA ŚRODKÓW NA OPŁACENIE LECZENIA.

Zorro przywiozłyśmy z Oruni, jest osiedlowym włóczęgą. Dwa dni nasza wolontariuszka jeździła 50 km, by złapać kocura. Pojawiał się w nocy, w dzień znikał. W międzyczasie dostał od pani dokarmiającej prowizoryczną budkę, trochę jedzenia. Pani przemywała mu oczy – miał tak zaklejone, że nie mógł trafić do budy. Dziki kot przyjmował wszystkie dobroczynne gesty wykonywane ręką ludzką. Niestety, przy próbie złapania/zapakowania stawiał straszny opór. Pani nie dawała rady, nasze wolontariuszki w końcu sposobem przepakowały go z budy do transportera. Stan kota był fatalny – każdy wyjazd z duszą na ramieniu – czy zdążymy. Udało się. Oklejony ropą, brudny, odwodniony, słaby Zorro pojechał do weta.

Jest tragicznie. Silna, nieleczona, rozhulana infekcja. Język siny z powodu niedotlenienia. Po oku została już tylko najprawdopodobniej dziura, mimo to leje się z niej ropa. Łapa spuchnięta, powyrywane opuszki palców. Silne odwodnienie, ogromny ból w okolicach oczodołu. Stan fatalny, ale Zorro na stole nieznacznie walczy – to dobry znak! Ma jeszcze trochę siły.

Dostaje kroplówki i leki. Został w szpitaliku. Chcemy ratować Zorro. Jest kotem niczyim. Musimy mu pomóc – ma tylko nas. Jak mamy to zrobić, kiedy prawie codziennie trafiają do nas kolejne koty w ciężkim stanie? Wolontariuszy została garstka, konto na minusie. Potrzebujemy Waszej pomocy. Kociak potrzebuje diagnostyki i szpitalnej opieki. Leczenie będzie długie i niestety kosztowne: walka z infekcją, badania krwi, diagnostyka i leczenie łapy, operacja oczodołu. Zorro chce żyć. Nie możemy odpuścić, bo nie mamy ani grosza – to nie powód by odbierać kotu szansę na życie. Bardzo prosimy o wsparcie dla niego. Wycierpiał tak wiele, teraz na szansę na pomoc.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy 
ul. Kawęczyńska 16/39 
03-772 Warszawa
NR KONTA: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ) 
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com 
DOPISEK: Zorro

 

Potrzebujemy środków na leczenie.

W największe mrozy w poszukiwaniu odrobiny ciepła a być może i pożywienia, wszedł na teren hali zakładu produkującego konserwy rybne. Próbowano złapać i wynieść tego „nieproszonego gościa”, ale dopiero dzięki specjalnemu sprzętowi dostarczonemu przez naszą wolontariuszkę udało się go schwytać..  Przerażonego, głodnego, przeziębionego i ubrudzonego olejem kocura wolontariuszka zabrała do weterynarza. Przecież nieludzkie byłoby wystawić go po prostu za drzwi w tak potworne mrozy 

Okazało się, że Oskar prócz kataru ma również ropnie na nodze. Zostały oczyszczone. Zanim wybudził się z narkozy, udało się go wykąpać i oczyścić jego posklejaną, brudną i śmierdzącą sierść.Kocur został odpchlony i odrobaczony. Obecnie siedzi w klatce i leczymy dość dokuczliwe przeziębienie przy pomocy antybiotyku. Gdy tylko wydobrzeje, trafi do stajni, gdzie będzie mógł sobie wieść spokojne, dostatnie życie.

Bardzo prosimy – pomóżcie nam finansowo, dołóżcie grosz do leczenia dzikuska.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Oskar

 

No Comments