Dzisiaj nietypowo bo prośba o dom dla FIGO – psa, który w schronisku spędził 7 lat. Czy schronisko ma być dożywociem dla niego?
Udostępniajcie – może ktoś go wypatrzy w końcu
https://www.facebook.com/piesFigo

Takie cudo żyje na jednym z wejherowskich podwórek.
To śliczna i bardzo miła kocica, która potrzebuje domu i człowieka do kochania.
Ogłaszamy grzecznościowo, kontakt do osoby, która zna kotkę: 513160184

Takie maleństwo dziś (9 października 2018) prawie wpadło pod koła samochodu –  pomóżcie znaleźć nowy dom.
Kociak jest bardzo grzeczny. Załatwia się do kuwety. Śpi na kolanach i niczego się nie boi. O ile się nie mylę to jest to chłopak.
Maluch jest superowy. Pcha się na kolanka, chodzi za człowiekiem jak piesek.
Kotek jest w Baninie.

Mój tel 698792289

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Historia jakich wiele …
Pilnie szukam domu dla czwórki odchowanych kotków, urodzonych na działce w okolicy Chmielna. Ich przemiła i rozmruczana mama – chora i wyniszczona dalekim od sielanki życiem – dzięki dobrym ludziom została wyleczona, wysterylizowana i znalazła nowy dom.
Zostały one – dwie szylkretowe koteczki, kotek – pręgowany tygrysek i drugi kotek – biały w szare łaty.
Kotki są zdrowe i regularnie karmione przez dobrą duszę, która jednak już niedługo będzie musiała wrócić na stałe do Trójmiasta.
Koty nie mogą zostać tam same i nie mają gdzie się podziać na zimę, stąd proszę o ciepły kąt lub chociaż udostępnianie!
W przypadku zainteresowania proszę o kontakt na priv lub telefonicznie 506080856 Magda

Na Kaszubach w okolicy Lipusza kocia rodzina potrzebuje pomocy.
Przez 3 miesiące dokarmiane przez staruszkę, teraz pozostawione bez opieki. W najgorszej sytuacji jest młodziutki kocurek, który do tej pory nie musiał szukać pożywienia. Może znajdzie się ktoś kto przytuli do serducha koty w potrzebie? Tel. 609356624

Są to koty wolno bytujące, przebywają w Skrzeszewie Żukowskim (k. Żukowa), od ok. dwóch miesięcy sporadycznie dokarmiane, w zimne noce mają dostęp do ciepłej komórki.
Niedługo jednak to wszystko się skończy z powodu konieczności wyjazdu za granicę ludzi, którzy je dokarmiają. Koty zostaną wtedy same, nie będzie nikogo,
kto wystawi jedzonko w miejscu, w którym zawsze stało i nie otworzy komórki w zimną noc. Kotka początkowo przyprowadzała dwa małe kociaki, teraz został tylko jeden.
Kto wie, czy da radę bez opieki przetrwać zimę.
Biało-czarna koteczka (ok. 2 lat) z małą kocią dziewczynką (ok. 3 mies.) są kotami w teorii dzikimi, jednak lgną do człowieka, ocierają się o nogi, są bardzo przyjazne.
Kocica nie odstępuje kociaka na krok. Ciągle jeszcze karmi ją mlekiem, jednak mała też je normalny pokarm. Kotki wyglądają na zdrowe, zostały odrobaczone.

Czy znajdzie się ktoś, kto je przygarnie? Nie chcemy zostawić ich samych w sąsiedztwie lasu, w którym pełno dzikich zwierząt i bez misek z jedzeniem,
do których zdążyły się już przyzwyczaić.   tel 667334575

Jego wlaściel zmarł a Maciuś przebywa sam w mieszkaniu od jakiegoś czasu. Może tam zostać dopóki mieszkanie się nie sprzeda. Jest grzeczny, nigdy nie miał styczności z innymi kotami dlatego szukamy domu nie wychodzącego. Kastrat, posiada aktualną książeczkę zdrowia, jest bardzo towarzyskim i grzecznym kotkiem wręcz mruczącą przylepą.
Nr telefonu do Pani która się nim opiekuje : ‭+48 512 310 520‬

Kazia – jaśniejsza trikolorka – ma 2 lata, jest nadrobniejszym kociakiem z całej ekipy. Jest bardzo kontaktowa i towarzyska. Pozostała trójka to: biało-rudy Lajon (8 lat), biało-bura Lili (8lat, siostra Lajona) i Niutka – ciemniejsza trikolorka (10 lat). Wszystkie koty są przytulakami, szukają towarzystwa człowieka, są wdzięczne za dotyk i uwagę.

Po śmierci opiekuna nikomu nie były potrzebne, zwyczajnie je porzucono. Mają pojechać do schronu. Są przerażone, zdezorientowane i na chwilę zabezpieczone. Na krótko. Dostały szansę. Kto może pomóc i przytulić do serca kogoś z tej czwórki? Schron dla nich to dramat. Po wielu latach na kolanach trafią do klatek, w których – szczególnie te starsze – mają spędzić resztę życia?

Kontakt: 691571160 . Ogłaszamy grzecznościowo.

Jestem Rolex. Imię oczywiście na wyrost bo nie ma we mnie nic oryginalnego, nie wyglądam jak milion dolarów..Jestem czarnym, zwykły kocurkiem , który jak większość podlotków marzy o tym żeby być kochanym. W dzieciństwie zostałem skrzywdzony przez człowieka, wyniszczony przez chorobę ale jakoś dałem radę. Zamieszkałem z innymi kotami w domu tymczasowym. Nie umiem powiedzieć co robię nie tak,ale one wszystkie znalazły swoje rodziny, a na mnie nawet nikt nie spojrzał. Mijały dni a teraz chyba nawet tygodnie a o mnie nikt nie pyta, nikt nie chce dać mi szansy na ten jeden jedyny własny dom. Staram się być idealny. Nie drapie, nie zaliczam wpadek kuwetkowych, lubię spać w łóżku i mruczę jak mnie głaszczą. Jeszcze się kulę na widok podniesionej ręki, ale wystarczy mnie pomiziać i szybko przekonuję się, że to jest bardzo przyjemne. Dogaduje się z innymi kotami. Niestety teraz zostałem sam. Całe dnie siedzę na parapecie i czekam że może z okna mnie ktoś wypatrzy,zakocha, zabierze..

Rolex ma niewiele ponad 4 miesiące, jest bardzo samotny, szukamy mu niewychodzącego domku na cito.
Kontakt 608367575

 

Pilnie poszukiwany Dom Stały lub tymczasowy dla tego maleństwa!!
Koteczek ma około 3 tyg. Bardzo prosimy o Pomoc dla tego maluszka.Pani Która znalazła go w lesie niestety nie daję rady z opieką, sama ma 6 kotów i psa. A weterynarz bywa w tej miejscowości raz w tyg.
nr kontaktowy do domu w którym przebywa kotek: 785646645

Jestem Pralinka. Czarna jak czekolada i słodka jak pralinkowe nadzienie. Mam 4 miesiące i żyję dzięki dobrym ludziom i swojemu szczęściu. Znaleziono mnie i moje rodzeństwo, które już nie żyło. Przeżyłam tylko ja. Wyleczono mnie i pomimo bardzo złych doświadczeń bardzo przekonałam się do ludzi. Wiem ze można im ufać. Bardzo lubię się do nich przytulać, są jedyną rodziną jaką znam.

 

Bezustannie domagam się uwagi,ocieram się o nogi, czekam na ludzi z mojego tymczasowego domu i jak tylko wracają z pracy witam ich w drzwiach z radością i głośno nauczę ,,nareszcie!!”. Gdy tylko usiądą pcham się na kolana i mruczę, bo tak mi dobrze. Uwielbiam z nimi spać, przytulona do swojego człowieka czuję się najbezpieczniej na świecie. Nie sprawiam problemów.

Jestem zdrowa, silna, korzystam z kuwety, jem tyle ile trzeba – grubaskiem nie będę zwłaszcza , ze lubię się ruszać, bawić i biegać. Wciąż czekam na swój stały domek, gdzie znajdę ludzi, którzy pokochają mnie z całego serca, dadzą poczucie bezpieczeństwa i sprawią, ze do końca swoich dni będę kochana, bezpieczna i zdrowa. Ja na pewno odwdzięczę się im czułością, miłością i przywiązaniem, bo jedną z rzeczy , które najbardziej cenię w swoim życiu, to rodzina.
Jeśli nie możesz adoptować , udostępnij post. Kontakt Sylwia 608367575

Jaki los czeka kociaki w Miechucinie jak wyjadą turyści? Niepewny to najłagodniejsze słowo jakiego można użyć. Śmierć głodowa?… Nie wykluczone. Oswojona mama kotka przyprowadziła swoją gromadkę pod jeden z domków gdzie cała rodzina zaczęła się regularnie stołować. Nie wszyscy są jednak pozytywnie nastawieni do kotów i nie życzą sobie ich obecności. Jednak najgorsze dopiero nastanie gdy domki opustoszeją i nie znajdzie się nikt, kto rzuci trochę jedzenia.

 

 

Kociaki mają 4-5mcy, są zdrowe ale wymagają oswojenia. Pomożemy w ich odłowieniu, zapewnimy zabiegi sterylizacji w ramach PKDT.
Czy ktoś uratuje chociaż jedno kocie życie?
Kontakt w sprawie kociej rodziny: Dominika 504 539 662