Kotka MandarynkaKoteczkę Mandarynkę spotkałam na swojej drodze przez przypadek, zresztą prawie jak każdego podopiecznego. Siedziała taka bida na środku osiedlowej ścieżki i zaczepiała ludzi. Kawałek dalej dojrzałam kocią budkę, ktoś się musiał kicią opiekować. Wypytywałam o nią ludzi wokół, jedyne co się dowiedziałam to, że prawdopodobnie ktoś się wyprowadzał i „zapomniał” o kici 🙁 Ktoś zrobił budkę, ktoś ją dokarmia, ale fajnie gdyby znalazła dom… No więc obiecałam jej, że po nią wrócę. Wracałam kilka razy, ale nigdy jej nie było. Już miałam nadzieję, że ktoś się zlitował i ją przygarnął. Zaczęły się mrozy i nie dawało mi spokoju, czy kicia ma dom. Poszłam… i wróciłam do domu ze zmarzniętą kotką pod kurtką.

Mandarynce zaczynały ropieć oczka i miała już katar. Tego samego dnia trafiła pod opiekę lecznicy weterynaryjnej. Okazało się, że oprócz przeziębienia kicia ma zatkane jelita jakimiś resztkami. Na szczęście po podaniu leków, kroplówek i środków przeczyszczających, zaczęła się załatwiać. Ufff… obeszło się bez operacji. Wiemy już też, że Mandarynka jest wysterylizowana.

Kicia jest bardzo przyjacielska, pragnie kontaktu z człowiekiem. Sprawdziłby się dla niej dom cichy, bez małych dzieci. Koteczka została odpchlona, odrobaczona, zostanie również zaszczepiona i zachipowana.

Więcej informacji o koteczce udzieli Asia:
asia.pkdt@gmail.com lub 504062119

Jeżeli nie możesz adoptować koteczki, wpłać grosik na jej utrzymanie.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Mandarynka Koci Czas

No Comments

Józię porzucono na opuszczonym podwórku. Ponad tydzień spędziła skulona pod rampą. Za życzliwym człowiekiem, czy miską przebiegała przez ruchliwą ulicę. Wypuszczałyśmy akurat dzikuska po leczeniu, zwolniło się miejsce. Zabezpieczylismy dziewczynę.

Józia jest bardzo fajną kocicą, przymila się na potęgę, mruczy jak szalona, doprasza się mizianek, lgnie do człowieka. Pozwala się wziąć na ręce. Ma około roku – jest radosną kocicą, z pewnością w nowym domu pokocha zabawki. W lecznicy nie ma za bardzo pola do popisu w tej kwestii.

Szukamy dla niej odpowiedzialnego domu na zawsze. Potrzebni kochający opiekunowie, którzy nie zawiodą kocicy. Józia odwdzięczy się mruczeniem i przytulaniem.

Kontakt w sprawie adopcji; Monika S. 888241551

No Comments

Tygrys jest wesołym siedmiomiesięcznym chłopakiem. Bardzo lubi się bawić z innymi kotami, uwielbia dzwoniące piłeczki. Jak mówi jego tymczasowa opiekunka: „rozrabia jak pijany zając w kapuście” 🙂 Tygrysek lubi być też głaskany i przytulany, mruczy wówczas bardzo głośno. Nie lubi być sam, więc często nawołuje człowieka – nie miauczy tylko świergoli jak ptak.

Tygrys po przeprowadzce opiekuna został sam. Bez jedzenia, bez schronienia, bez opieki. Kiedy się rozchorował, leżał w krzakach. Trafił do naszej lecznicy. Jest już zdrowy, szuka domu na zawsze. Kontakt w sprawie adopcji: Wioletta K. 696556063

TROJKA PROSI O WSPARCIE

WPŁATY NA POKRYCIE KOSZTÓW W LECZNICY

DOM TYMCZASOWY LUB STAŁY – PILNE!

Trojkę nasza wolontariuszka spotkała w centrum Gdyni. Zdezorientowana kotka przebiegała w tę i z powrotem w godzinach szczytu przez Morską w Gdyni. Na szczęście po kilkukrotnym przebiegnięciu między jadącymi autami w końcu pognała na pobocze. Była bardzo głodna, więc udało się ją błyskawicznie odłowić na jedzenie.

W lecznicy okazało się, że Trojka jest płochliwa, średnio oswojona. Potrzebuje więc teraz swojego miejsca – spokoju, cierpliwości i człowieka o dobrym sercu. Odwiezienie jej z powrotem na Morską to wyrok. Kotka nie pochodzi stamtąd. Miejsce jest znane naszej wolontariuszce, Trojka nie należy do pobliskiego stada i nigdy wcześniej jej tam nie było. Pojawiła się znikąd i zupełnie nie radzi sobie w tym otoczeniu. Była przerażona. Może tylko zginąć pod kołami, nic więcej. Po odłowieniu Trojki wolontariuszka 100 metrów dalej zbierała ciałko kota z pobocza.

Nie chcemy, by Trojka wracała na główną gdyńską ulicę i straciła życie. Prosimy o dom stały lub tymczasowy, który da jej szansę. Prosimy o wpłaty na opłacenie jej pobytu w lecznicy – w niej została zabezpieczona. Jest zdrowa, piękna, tylko płochliwa, przestraszona. Potrzebuje szansy. Błagamy o pomoc!

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Trojka

Tolek lubi się przytulać, co widać na zdjęciach. Chętnie leży na kolanach, gdy opiekun siada, by wypić herbatę, czy obejrzeć telewizję. Kocur wspina się też na bark, rozkłada, przylega całym sobą i mruczy. W dt ma ksywkę „Toluś – przytulak”.

Został zabrany z opuszczonej działki. Opiekun się wyprowadził – Toluś został. To fajny, kanapowy kot, szukamy kolan na zawsze. Tolek ma około 7 miesięcy, jest kastratem. Kontakt w sprawie adopcji: Wioletta K. 696556063

Jeśli nie możesz adoptować, pomóż ratować Tolusia – uregulować faktury u wetów i utrzymać chłopaka.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
z dopiskiem: Toluś

NIEPOZORNY DYZIO O WIELKIM SERCU

PILNIE POTRZEBUJE DOMU TYMCZASOWEGO –

bardzo źle znosi klatkę, potrzebuje człowieka!

Dyzio jest kotem wolnozyjącym. Przemiłym, łagodnym, na początku płochliwym, a kiedy zaufa bardzo przytulastym. Trafił do naszej lecznicy – został wykastrowany, wyleczyliśmy zęby. Powinien wrócić w miejsce bytowania. Nie ma dokąd. Karmicielka się wyprowadziła, budki są regularnie wyrzucane, Dyzio jest szczuty psami. Dotychczas żył tam z druga kotką. Ona już nie żyje. Nic ani nikt tam na niego nie czeka. Nie chcemy odwozić go na ulicę, zostawiać samemu sobie. Samotność i strach – to byśmy mu podarowali.

Dyzio – pulpecik potrzebuje szansy. Źle znosi klatkę, potrzebuje człowieka. Do tego z braku ruchu jest coraz większy. Zaczyna się kocia tragedia. To naprawdę fajny kot. Potrzebuje czasu, czułości, poczucia bezpieczeństwa. Musi poczuć, że ktoś nie zrobi mu krzywdy – zaznał jej wiele żyjąc wśród nieprzychylnych ludzi. Jak zaufa – pokaże jakim jest miziakiem, grzecznym, łagodnym pieszczochem. Do tych, którym ufa, bardzo się przytula. Szukamy domu tymczasowego, który da mu szansę. Możemy zaopatrzyć dt w żwir i karmę. Kontakt: Wioletta K. 696556063

Prosimy również o wsparcie finansowe dla niepozornego Dyzia. Musimy opłacić jego leczenie.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
z dopiskiem: DYZIO

No Comments
PORZUCONA DANUSIA BARDZO WAS POTRZEBUJE
PROSIMY O POMOC W OPŁACENIU LECZENIA
PROSIMY O DOM
 
Danusia została zabrana z gdyńskiej ulicy. Zgłosiły ją panie dokarmiające koty wolnożyjące. Kicia siedziała całymi dniami na drzewie i mocno płakała.
 
Jest domową, kochaną kotką, bardzo chce się przytulać, cały czas wchodzi na człowieka. Wyrzucona na ulicę była przerażona, zupełnie nie mogła się odnaleźć. Bardzo bała się innych kotów, które ją biły i przeganiały. Przed psami uciekała w strasznej panice. Czasami udało jej się przespać w mało wykorzystywanej budce, ale i stamtąd często została przegoniona. Szukała schronienia na drzewie. I bardzo często krzyczała wniebogłosy.
 
Po otrzymaniu informacji o Danusi, nasza wolontariuszka czym prędzej udała się na miejsce. Ciężko było złapać przestraszoną kocicę, widok był piorunujący. Tak przestraszonego kota dawno nie widziałyśmy. Udało się zabrać Danusię. Pojechała do lecznicy. Szybko pokazała, jak fantastyczny ma charakter. Cały czas chce się tulić, wkłada główkę w dłoń, mruczy, ugniata, wchodzi na kolana, rozkłada się na nich. Wystarczyło poczucie bezpieczeństwa.
 
W chwili przyjęcia do weta Danusia na głowie miała koszmarny ropień, niestety, nie mamy zdjęć. Był to efekt pobicia przez innego kota lub pogryzienia przez psa. Rana była głęboka i zaropiała. Kotka miała też mnóstwo pasożytów i ogromną biegunkę. Zabrakło nam czasu i sił na bieżąco, dlatego historię Danusi poznajecie dopiero teraz. Mimo to, bardzo prosimy, pomóżcie opłacić leczenie tej skrzywdzonej kici. Bardzo potrzebujemy środków na opłacenie faktur – za opiekę wet i szpitalik, potrzebne też fundusze, by zabezpieczyć kotkę do adopcji.
 
DOMU SZUKAMY NAWET OD ZARAZ. W sprawie adopcji kontaktować można się z Wiolettą: K. 696556063
 
GROSIK MOŻNA PRZELAĆ NA NASZE KONTO:
 
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Danusia

Tymoteusz jest pięknym, dużym rudzielcem. Jest bardzo miłym i przyjaznym kotem – sam wskakuje na kolana, jest miziakiem, domowym mruczkiem. Lubi zabawy myszkami i spanie z opiekunem w łózku. Spaceruje za człowiekiem krok w krok. Jest łagodny, grzeczny, bardzo kontaktowy. Lgnie do człowieka, ma wrażliwe i pojemne serducho. Potrzebni opiekunowie, którzy go nie zawiodą, dadzą dużo milości i czułości. Dogaduje się z innymi kotami i psami. Szukamy odpowiedzialnego domu na zawsze. Kontakt w sprawie adopcji: Monika S. 888241551

Kitka jest przemiłą kocicą, idealną przylepą do kochania. Chętnie przyjmuje głaskanie i pieszczoty, jest spragniona kontaku z człowiekiem. Dotknięta mruczy zawodowo i prezentuje swoje kocie wdzięki. Jest grzeczna, spokojna, czyściutka. Ma około 3-4 lat, nie w głowie jej już bałagan i harce, za to chętnie spędzi czas na kanapie u boku człowieka. Ma wspaniały charakter, wielkie pojemne kocie serducho. Lubi spanie w łózku i mizianki. Pokocha pojedyńczego opiekuna, ale dla całej rodziny też starczy jej ciepłych uczuć.

Szuka domu, w którym będzie kochana i rozpieszczana, szuka swojego człowieka na zawsze. Kontakt w sprawie adopcji: Monika S.888241551

Burasek uległ wypadkowi. Udało się go uratować, ale stracił łapkę. Teraz bardzo potrzebuje domu. Nie jest super miziakiem, raczej położy się niedaleko człowieka na kanapie i słodko zaśnie. Jest bardzo mądry, łagodny, spokojny, ciekawski, jednak jeszcze płochliwy. Powinien wrócić na ulicę, tam jest jego miejsce, bo nie jest przylepą?
Kociak na trzech łapkach ma walczyć o przetrwanie w takich warunkach? Potrzebuje domu.. Udało się zabezpieczyć go na chwilę, jednak Burasek potrzebuje miejsca na zawsze. miejsca, w którym będzie bezpieczny i szczęśliwy – szukamy domu wychodzącego w spokojnej okolicy. Domu, który pokocha go i poczeka na wzajemność. Kto da mu szansę? 

Burasek świetnie daje sobie radę na trzech nóżkach, wskakuje wysoko, śmiga jak młody kociak. Nie wymaga specjalnej opieki, radzi sobie świetnie. W domu, w bezpiecznych warunkach, przy normalnej opiece może żyć długo i szczęśliwie. Na ulicy czeka na niego mnóstwo niebezpieczeństw. Prosimy o ratunek dla Buraska!

Kontakt w sprawie adopcji: Monika S. 888241551

Lulek jest ma około 2 lata. Jest fantastycznym miśkiem – miziakiem. Został bezdusznie porzucony na blokowisku, kiedy trafił do domu tymczasowego, poczuł się jak ryba w wodzie – był najszczęśliwszym zwierzakiem pod słońcem. Kocha kanapę i przytulanie się do człowieka, wzięty na ręce od razu pedałuje łapkami. Ciekawsko zagląda w każdy kąt – do szafy, kartonu, otwartego pokoju. Dni upływają mu na leniuchowaniu. W nocy po cichutku przychodzi przytulić się do człowieka lub kładzie się obok łóżka.. Jest super pieszczochem. Nowy dom musi dać mu dużo, dużo miłości. Wzajemność gwarantowana 🙂 . Kontakt w sprawie adopcji: Monika S. 888241551

Ewa jest piękną burą damą, to spokojna, łagodna kocica. Wystarczy ją dotknąć, by włączyła głośny traktor. Łasi się, zaczepia, jest przyjazna, ciekawska. Pragnie kontaktu, głaskania, dotyku ludzkiej ręki, towarzystwa. Wzięta na ręce wtula się w człowieka z ogromną siłą – główką i całym ciałem. Jest przemiłą kocicą, przyzwyczajoną do kolan i miziania. W nocy śpi w pobliżu opiekuna, gdy tylko człowiek się obudzi, wita go głośnym miauczeniem. Uwielbia wylegiwanie się na kanapie, przebywanie blisko człowieka i bardzo lubi pudełka  Szuka bezpiecznego domu na zawsze. Kontakt: Monika S. 888241551