Mania została zabrana z gdyńskiej ulicy. Zgłosiły ją panie dokarmiające koty wolnożyjące. Kicia siedziała całymi dniami na drzewie i mocno płakała.

Jest domową, kochaną kotką, bardzo chce się przytulać, cały czas wchodzi na człowieka. Wyrzucona na ulicę była przerażona, zupełnie nie mogła się odnaleźć. Bardzo bała się innych kotów, które ją biły i przeganiały. Przed psami uciekała w strasznej panice. Czasami udało jej się przespać w mało wykorzystywanej budce, ale i stamtąd często została przegoniona. Szukała schronienia na drzewie. I bardzo często krzyczała wniebogłosy. Zabrałyśmy dziewczynę, niestety, potrzebuje domu bez innych kotów, wiec w dt mieszka w osobnym pokoju, a bardzo chce do człowieka!

Szybko pokazała, jak fantastyczny ma charakter. Cały czas chce się tulić, wkłada główkę w dłoń, mruczy, ugniata, wchodzi na kolana, rozkłada się na nich. Wystarczyło poczucie bezpieczeństwa.

DOMU SZUKAMY NAWET OD ZARAZ. W sprawie adopcji kontaktować można się z Wiolettą: K. 696556063

Wrócił do domu, zastał gruzy. Nie ma nic. Błagamy o pomoc dla Bazyla.

Bazyl jest ciekawskim, towarzyskim kotem. Szuka kontaktu z człowiekiem, nawołuje, tęskni za towarzystwem ludzi. Miał dom i opiekunów. Na gdyńskim Pekinie. Cudów nie było, ale ciepły kąt, pełna miska i człowiek – owszem. Człowiek, którego Bazyl pokochał, a ten tak bardzo go zawiódł. Podczas przeprowadzki kocur został porzucony. Zostawiamy sam sobie. Na ulicy. Bez jedzenia, bez opieki. Zaginął.

Odnalazł się kilka dni temu. Wrócił. Co zastał? Kupę gruzu i śmieci. Nie ma domu, nie ma opiekuna, nie ma kocich towarzyszy. Jest samotność, głód i strach. Jest przerażenie, zimne noce i puste pole. Niedługo będą jeszcze buldożery.

Możemy odłowić Bazyla w każdej chwili, ale nie mamy już miejsca, funduszy i sił. Nie mamy dokąd zabrać kocurka. Błagamy o dom stały lub choć tymczasowy! Błagamy o kawałek podłogi i wrażliwe serce. Zapewniamy pełne wsparcie. Prosimy o ratunek dla Bazylka.

Tel. Wioletta P. 667-88-25-17

Bobik przyszedł pewnego dnia do Zielonego dt. Skąd? Nie wiadomo. Wszedł do domu, znalazł sobie miejsce przy kominku, na drapaku.
Toleruje naście kotów wokół siebie, tylko czasami dyplomatycznie kogoś zdzieli łapą, ale generalnie…zamieszkał. To 4 kot z pola, który tego lata dołączył i zagospodarował koci ‚pustostan’. Jest grzeczny, miły, zadbany, bardzo lubi człowieka. Przyłączył sie do kociej komuny, ale musi mieć osobna miseczkę do jedzenia, bo nie zje z motłochem. Raczej ze dworu on jest niż z wiejskiej chaty. Tyko postąpiono z nim niezbyt dwornie (podejrzewamy, ze mógł zostać wyrzucony…)! Szukamy mu bardzo dobrego domu, lepszego niż nasz – mniej zakoconego 🙂 Kontakt: Monika K.797623968.

Podrzucony został do jednego w wiejskich gospodarstw kilka dni temu, mały bezbronny kocurek, którego nazwaliśmy Duduś.
Trudno sobie wyobrazić, jak można tak bezlitośnie postąpić z niewinną, cudowną istotą. Bo Duduś jest przekochanym kociakiem, niezwykle spokojnym jak na swoje 4 miesiące. Bezustannie się przytula i mruczy. Uwielbia mościć się na ludzkich kolanach, na których układa się wygodnie i mrucząc oddaje się pieszczotom.

Bezproblemowo korzysta również z kuwety, nie jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie – zjada zarówno suchą, jak i mokrą karmę.

Co mogło się stać, ze stracił dom taki koci ideał? Znudził się? Zaczął wadzić? Ciężko to pojąć

Duduś jest odrobaczony i odpchlony, wkrótce go zaszczepimy.
Kontakt 502 871 852

Bardzo prosimy o dom dla kocurka i grosik na pokrycie kosztów weterynaryjnych
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Duduś

Bursztynka została porzucona przy lesie. Pozbyto się jej, jak niepotrzebnej rzeczy. Z minuty na minutę straciła wszystko, ciepły kąt, poczucie bezpieczeństwa, jedzenie.

Kicia jest przemiła. Lubi głaskanie, daje się wziąć na ręce, jest ufna i łagodna. Przybiega na jedzenie, ile sił w łapach. Jest piekną trikolorką – w rzeczywistości dużo ładniejszą niż na zdjęciach. Chroni się w pobliskim lesie lub pod samochodami na osiedlowym parkingu. Nie jest bezpieczna. Na osiedlu jest trochę przychylnych jej ludzi, ale wrogow kotów też nie brakuje. W lesie również może spotkać ją coś złego. Calą zimę spędziła pod przyczepą kempingową – w mokrym kartonie. Czy czeka ją kolejna? Robi się coraz zimniej. Mokra i uciekająca przed wichurami kicia szuka ciepłego kąta.. Nie znajduje. Prosimy o dom stały lub choć tymczasowy dla Bursztynki.

Kotka trafi do ds/dt po przeglądzie wet i kilku dniach w lecznicy, będzie gotowa do życia na kolanach i kanapie. Dt możemy wesprzeć karmą i żwirem, szukanie domu bierzemy na siebie.

Błagamy o pomoc! Nie mamy miejsc, by zabezpieczyć kotkę. Kto da szansę? Szansę na życie.

Kontakt: Monika S. 888241551

 

Czarna Mamba i Czarna Pantera
dwie identyczne kotki, porzucone w okolicy estakady Kwiatkowskiego na Obłużu SZUKAJĄ DOMÓW
Obie miziaste, uwielbiające człowieka, garnące się na kolana.
Kotki są identyczne, prawie nie do odróżnienia, mają kilka białych włosków na klatce w tym samym miejscu. Obie wysterylizowane.
Kto zadał sobie trud opiekowania się kocicami, wysterylizowania a potem wyrzucenia w okolice tak ruchliwej drogi?
Może to kotki adoptowane wcześniej z jakiejś fundacji a potem wyrzucone?
Tej zagadki raczej nie rozwiążemy, dlatego szukamy im domów odpowiedzialnych, takich na zawsze.
Szukamy domów pilnie, gdyż kotki mieszkają w bardzo, bardzo licznym kocim towarzystwie i na pewno nie jet to dla nich komfortowa sytuacja.
Tel 667 -88-25-17 Wioletta P.
Zdjęcia są przypadkowo ułożone, wolontariuszka ma problem z rozpoznaniem kotek – szczególnie na fotkach

 

Kotka jest drobna, może mieć 2-3 lata. Została przez nas zabrana w kiepskim stanie z piwnicy w bloku, gdzie otrzymała zima kartonikowy domek i miseczkę jedzenia. Kotka w domu tymczasowym okazała się niezwykłym pieszczochem, uwielbia pod kołderkowe spanie i towarzystwo człowieka. Nie znamy jej stosunku do innych zwierzaków. Szukamy jej domu z dobrym człowiekiem – schronienia i opieki dla kotki na całe życie.

Kontakt Monika 797623968.

Szukasz kociaka – przytulaka? Chcesz pomóc naprawę potrzebującemu zwierzakowi? Oto Niuniek. Rudzielec jest towarzyskim, bardzo kontaktowym kotem. Sam przychodzi się przytulać, uwielbia wylegiwać się z człowiekiem na kanapie. Chwyta opiekuna przednimi łapkami i czule ugniata. Lubi spać, ale zaraz po przebudzeniu rozgląda się za człowiekiem 🙂

Niuniek, jak zapewne pamiętacie, został postrzelony z wiatrówki. Dzięki pomocy Szpitala Weterynaryjnego Krzemińskiego w Gdańsku, kot miał szansę na powrót do zdrowia. Został zoperowany i przebywał tam prawie dwa miesiące. Trwały zabiegi rehabilitacyjne, żeby w dalszej perspektywie Niuniek odzyskał pełną sprawność. Nie jest to szybki proces, raczej długotrwały. Przeciętnie regeneracja nerwów i ponowna nauka chodzenia po takich wypadkach trwa minimum pół roku. Niuńka czeka akupunktura i dalsza rehabilitacja. Bardzo awaryjnie przebywa u starszych Państwa. Poświęcają mu dużo uwagi, ale nie mogą zatrzymać go na dłużej. Czas jego pobytu dobiega końca. Co dalej? Nasze dt są zakocone mocno ponad normę, brakuje już choćby kawałka podłogi. BARDZO PILNIE POTRZEBNE NOWE MIEJSCE DLA NIUŃKA.

Aktualnie kota trzeba jeszcze mechanicznie odsikiwać dwa razy dziennie (grubsze sprawy załatwia sam) oraz ćwiczyć z nim chodzenie. Wszystkiego spokojnie można się nauczyć (zapewniamy pomoc), obecne dt opanowało obsługę Niuńka bezproblemowo. Co Niuniek daje w zamian? Dużo kociej miłości i radości. Będzie tulił się i zaglądał w oczy – jest zawodowym uwodzicielem 😉 , będzie po swojemu „biegał” za wędką i myszką. Uwielbia harce! I, uwierzcie, czasami trudno za nim nadążyć 🙂

Może ktoś z Was chciałby i mógłby dać mu przystań i kolejną szansę. Zrobiliśmy już tak wiele, a on ma taką wolę walki. Dajmy mu możliwość dojścia do siebie! W końcu to człowiek odebrał mu sprawność i zdrowie. Szukamy lokum, rąk, kanapy, potrzebna konsekwencja, praca i miłość.

Kontakt: Monika K. 797623968

Lolka wypatrzyła nasza sympatyczka, leżał w trawie, był apatyczny, wyglądał bardzo źle. Pozwolił się pomiziać po łebku, zjadł niewiele. Zamrtwiona zaczęła szukać dla niego pomocy i tak Lolek z Brzeźna trafił do zaprzyjażnionej z nami lecznicy.
Lolek to samo futerko i kości, ledwo 2,4 kg kota kastrata . Silna anemia, czekamy jeszcze na wyniki co jest przyczyną anemii.
Pani Ola znalazła go w ostatniej chwili, Lolek leżał umierajc z głodu i niedotlenienia pod blokiem, w którym kiedyś mieszkał. Prosimy nie skupiajmy się na tych osobach, skupmy się na pomocy dla Lolka bo obecnie stan jego zdrowia jest zły, a gdy tylko się odbije będzie potrzebował dobrego człowieka, który o niego zadba i pozwoli mu zapomienić jaki los zgotowali mu nieodpowidzialni pseudoopiekunowie.
Bardzo prosimy o pomoc finansową by oplacić diagnozowanie, leczenie oraz pobyt w lecznicy, karmę, żwir.
Za dni kilka lub kilkanaście Lokek będzie mógł opuścić lecznicę, bardzo prosimy także o dom stały albo chociaż tymczasowy dla Lolka.
Kontakt grzecznościowo 697-820-351 oraz 507-140-565

 

 
 
 

Tytuł przelewu LOLEK Z BRZEŹNA.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

 

Kazia – jaśniejsza trikolorka – ma 2 lata, jest najdrobniejszym kociakiem z całej ekipy. Jest bardzo kontaktowa i towarzyska. Pozostała trójka to: biało-rudy Lajon (8 lat), biało-bura Lili (8lat, siostra Lajona) i Niutka – ciemniejsza trikolorka (10 lat). Wszystkie koty są przytulakami, szukają towarzystwa człowieka, są wdzięczne za dotyk i uwagę.

Po śmierci opiekuna nikomu nie były potrzebne, zwyczajnie je porzucono. Mają pojechać do schronu. Są przerażone, zdezorientowane i na chwilę zabezpieczone. Na krótko. Dostały szansę. Kto może pomóc i przytulić do serca kogoś z tej czwórki? Schron dla nich to dramat. Po wielu latach na kolanach trafią do klatek, w których – szczególnie te starsze – mają spędzić resztę życia?

Kontakt: 691571160 . Ogłaszamy grzecznościowo.

 

Jadwinia i Bruno to 3-miesięczne kociaki, które mają w życiu dwie miłości – człowieka i siebie nawzajem . Od oseska wykarmione butelką, są pełne ufności i sympatii do ludzi, a także innych zwierząt. Bruno jest spokojniejszy, bardziej rozważny, za to jego siostra pełna energii i zawsze gotowa do zabawy. Oba maluszki uwielbiają wtulać się w opiekuna i tak zasypiać. Są również niezwykle ciekawskie, wściubią nos w każdą szparkę i z każdej wyciągną coś, czym można się pobawić i wesoło popodrzucać .
 
 
Jadwinia i Bruno szukają wspólnego domu, bez małych dzieci, niewychodzącego (chyba, że z dala od ulic, w bezpiecznej okolicy); kochających opiekunów, którzy docenią to niezwykłe kocie przywiązanie oraz ufność i obdarzą je tym samym.
Kociaki są zaszczepione odrobaczone, korzystają z kuwety.
Kontakt: 722 192 997. Ogłaszamy grzecznościowo.

Mona i Lizak kila dni temu trafiły do lecznicowej klatki. Wygłodniałe jakby, od co najmniej tygodnia nie jadły, zaś same zjadane przez armię pcheł, do tego zapalenie spojówek. Te maluszki miały ogromnie dużo szczęścia, generalnie to parka pełna szczęścia, która wniesie do domu samą radość.
Zdrowe, odpchlone, odrobaczone, mają książeczki zdrowia i bardzo potrzebują domu. W czwartek pierwsze szczepienie i droga wolna by ujarzmiać wulkany energii, jak widać na foto aparat nie nadąża. W tym duecie to Lizak jest większym pieszczochem, od razu pakuje się na kolana a Mona potrzebuje ciut więcej czasu. Oboje potrzebuję domów, rezolutne i radosne kociaki bardzo pilnie potrzebują domu tymczasowego, w którym poczekają na dom stały. Lecznica dla zdrowych maluszków to nie jest dobre rozwiązanie (zwłaszcza w gdy kolejce czekają potrzebujące chore koty) a my po prostu nie mamy miejsca w domach tymczasowych dlatego poszukujemy zewnętrznego domu tymczasowego, który otrzyma wsparcie przy kociakach.

Kontakt 507-140-565

Bardzo prosimy o wpłaty, które pomogą uregulować należności za leczenie, szczepienia, hotelowanie

tytuł do przelewu MONA I LIZAK.
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com