Kotka Myszka, zabrana na sterylizację. Ale potem na skutek różnych okoliczności została u nas.
Nie była też kotem typowo dzikim. Teraz Myszka to wrażliwa nieśmiała kotka.
Potrzebuje parę dni aby przekonać się do opiekuna ale potem nabiera zaufania.
Jest delikatna i nienachalna, lubi głaskanie i ludzką rękę.
Jest zdrowa, wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona, posiada książeczkę zdrowia.

Kontakt: Magda  500 747 888

Najwyższy czas by Fifi zamieszkała z nową rodziną, do której wniesie mnóstwo radości i typowe dla siebie kocie ‘gadulstwo’.
Otóż Fifi gada, a raczej uroczo odpowiada człowiekowi na słowne zaczepki. Przychodzi również na zawołanie.
Ma 10mcy, wielkie ciągle zdziwione oczy i nieco koślawe łapki co jedynie dodaje jej uroku. Królową piękności na pewno nie jest ma za to cudowny charakter. Doskonale dogaduje się z innymi kotami, jest zawsze chętna do zabawy a jeśli kogoś zna troszkę lepiej to i do częstego przytulania.  Zdrowotnie Fifi wiele przeszła. Po ciężkim kocim katarze przyszła pora na problemy jelitowe, kolejno skórne.
Na chwilę obecną z ulgą możemy stwierdzić, że dziewczyna na tyle wyszła na prostą, że może ruszyć w świat. Musi jedynie regularnie przyjmować leki sterydowe na atopowe zapalenie skóry (raz w tyg 1 tabl) oraz należy obserwować czy nie zaczyna się drapać. Wówczas konieczne jest założenie jej skarpetki na głowę bądź szyję, w zależności od miejsca drapania się.

W zamian za tę odrobinę wysiłku przy podawaniu leków oraz obserwowanie zachowania kotki nowy opiekun otrzyma miłość bezwarunkową oraz wiele pociechy z ‘Fifowego’ towarzystwa.
Kontakt adopcyjny: Jagoda 798 183 242

 

Puchatka to kolejna kotka przywieziona z gdyńskiego Pekinu. Z jej domu zostały ruiny. Udało nam się zabrać kicię, zanim zaczęto burzyć i szabrować. Przebywa w naszej lecznicy, pilnie potrzebuje domu stałego lub tymczasowego.

Jest fantastyczną kocicą. Na widok człowieka wystawia brzucho do mizianek. Przytula się mocno do ludzkiej dłoni, barankuje. Jest radosna, żywiołowa, ciekawska. Goni za własnym cieniem, czy ogonem. Jest młodą, zdrową dziewczyną, przed nią długie życie. Chcemy, by spędziła je w bezpiecznym, kochającym domu, a nie na gdyńskiej ulicy. Zatrzymałyśmy Puchatkę pomimo braku miejsc – prosimy o dom stały lub choć tymczasowy – pilne! W tej chwili buraska tkwi w lecznicowej klatce.

Prosimy też o wsparcie finansowe – ratowanie kotów z Pekinu jest naprawdę ponad nasze siły i możliwości, mimo to staramy się pomóc choć części i sukcesywnie zabierany kilka zwierząt. Zabiegi, opieka wet, hotelowanie. Nie mamy ani grosza. Nie możemy pomagać bez Was. Jeśli mamy działać, błagamy, o wsparcie.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Puchatka z Pekinu

DT/DS na wagę złota. Kontakt: Monika S. 888241551

Pucek i Bursztynka bardzo potrzebują domu. Zostały wyrzucone na blokowisku. Przybiegają do miseczki dla dzikiej kotki. Trafiły w to miejsce najprawdopodobniej niezależnie, ale bardzo się polubiły. Dlatego prosimy o wspólny dom – stały lub tymczasowy.

Pucek (burasek) jest miziakiem nad miziaki. Wkłada główkę w ludzką dłoń i włącza traktor. Pakuje się ciągle na człowieka, przybiega, ile sił w łapkach. Próbuje wejśc do mieszkań. Cały czas barankuje, podskakuje, zaczepia. Nawet obcych ludzi. Bardzo potrzebuje kontaktu. Boimy się, że jego ufność wobec wszystkich jest dla niego zagrożeniem. Bardzo chciałybyśmy go zabezpieczyć, choć w dt.

Bursztynka (trikolorka) jest mniej namolna, ale również bardzo miła. Potrzebuje troszkę więcej czasu, żeby zaufać, ale dla człowieka, którego zna, jest przesympatyczną kocicą. Lubi smyranie za uszami i inne czułości. W domu będzie najprawdopodobniej jeszcze bardziej ufną kotką. Na parkingu nie czuje się bezpiecznie.

Ta buro-kolorowa parka jak najprędzej potrzebuje bezpiecznego lokum. Mieszka pod starą przyczepą kempingową, szuka schronienia pod samochodami. Na osiedlu jest kilku miłośników kotów, nie brakuje też jednak ludzi nieprzychylnych. Martwimy się o Pucka i Bursztynkę.

Nie możemy ich na dłużej zabezpieczyć w lecznicy, ale jeśli znajdzie się dom stały lub tymczasowy zabierzemy je na przegląd jak najszybciej i przygotujemy do startu do domu! Trafią tam w pełni przygotowane do życia na kanapie.

Kontakt: Monika S. 888241551

ALARM!!!
PASECZEK, NOSKA I NIUNIA ZOSTAJĄ NA ULICY!!!

Błagamy o pomoc dla trójki pingwinków!!! Zostają na ulicy!!! Paseczek, Noska i Niunia tracą wszystko: dach nad głową, opiekuna i pełną miskę.

Kociaki pochodzą z gdyńskiego Pekinu. Są grzecznymi domowymi kotami. Wiedzą, co to kuweta, są łagodne i miłe. Są przyzwyczajone do życia przy człowieku, w ciepłym domu. Historia jest krótka: ludzie są wysiedlani, budynki są rujnowane, za chwilę zostaną wyburzone. Na ulicach zostają zwierzęta. Same. Głodne, bezbronne, pozbawione wszystkiego. Jedyne co je czeka to wjazd buldożerów. Przerażenie. Ucieczka.

Taki jest obecnie los zwierząt „na Pekinie”. Taka rzeczywistość czeka Paseczka, Noskę i Niunię. Brakuje nam miejsc w lecznicach, środków i sił, by zabezpieczyć tę trójkę. POTRZEBNE NA CITO: DOMY STAŁE LUB TYMCZASOWE I WSPARCIE FINANSOWE, BYŚMY MOGLI ZAOPIEKOWAĆ SIĘ NIMI I PRZYGOTOWAĆ DO ADOPCJI.

NIE MOŻEMY PODJĄC SIĘ TEGO BEZ WASZEJ POMOCY. 5 kociaków z tego miejsca już zabrałyśmy. Kolejne 3 to już abstrakcja. I tak działamy wbrew rozsądkowi. RATUNKU!!!

Zostało zaledwie kilka dni. Potem już tylko ulica i strach. Paseczek, Noska i Niunia to trzy cudowne pingwinki. Błagamy o pomoc!

DS/DT NA WAGĘ ZŁOTA.

Kontakt w sprawie adopcji/domu tymczasowego: Wioletta K. 696556063

Dane do wpłat:
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Paseczek i spółka

Przez 3-4 lata żyła u kogoś w domu. Miała opiekuna. Teraz jest bezdomna.
Została oddana, bo wymagała leczenia. Zrzeczono się jej,
a gabinet weterynaryjny poprosił nas o jej przyjęcie.
Cóż było robić? Wzięliśmy. Nie wiemy nawet jak miała na imię.
Każdego roku, po dwa razy rodziła dzieci. Nie była wysterylizowana. Wiejska/domowa kotka.
Teraz znowu była w ciąży. I tych dzieci by nie wykarmiła, bo jak miałaby to zrobić?!
Kocięta umarłyby z głodu, a ona z bólu, bo skóra na nabrzmiałych sutkach pewnie by popękała.
To zwierzę cierpiało niewyobrażalnie. Kotka została poddana sterylizacji aborcyjnej
i natychmiast przystąpiono do wdrożenia leczenia farmakologicznego.
Kuracja już przynosi pozytywne skutki – zmiany ulegają zmniejszeniu.
Koteczka jest malutka, bardzo drobna i niesamowicie grzeczna – przemiły pieszczoch.
Prosimy pomóżcie w jej leczeniu! A może ktoś z Was po pomyślnie zakończonej kuracji zechce dać jej dom.
Wpłaty prosimy kierować na:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Maciejka

Mama i trzy kociaki pojawiły się pod restauracją w małej miejscowości nad Zatoką, w Rewie.
Kociaki miały wówczas 2 miesiące.
Pracownicy restauracji mieli nadzieję, że maluchy znajdą domy wśród turystów, klientów. Niestety nie znalazły! Sezon się skończył jest zimno i koty nie miały schronienia! Kociaki bytowały przy bardzo ruchliwej ulicy. Jeden (Lolek) z nich został zaatakowany przez psa i wpadając między belki na nabrzeżu, okaleczył sobie brzuch i nogi. Wszystko się nadkaziło. Kociak strasznie cierpiał. Awaryjnie koty zostały zabezpieczone w lecznicy weterynaryjnej. Mama kociaków została wysterylizowana; przygarnęła ją rodzina z Rewy.
Aktualnie kocia trójca mieszka w domach tymczasowych.
Bolek i Lolek w jednym domu, natomiast Tolek w innym. Bolek i Lolek są ze sobą bardzo związani.
Bolek jest otwarty i ciekawski, natomiast Lolek dużo gada i komentuje, ale gesty obserwuje u brata i wtedy reaguje: ucieczka albo nie.
Tolek to kot lubiący człowieka, ale ostrożnie badający świat. Lubi spać w łóżku i przepada za dobrym jedzonkiem.
Prosimy o pomoc dla kociaków, domy stałe
oraz pomoc w utrzymaniu kociaków.
Kontakt: Monika K. 797623968
Dane do wpłat:
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
z dopiskiem: kociaki z Rewy

Kreska to kilkuletnia kotka stoczniowa. Do ub. roku żyła w jednym z najpaskudniejszych miejsc na stoczni. Koty są tam niemile widziane, brakuje życzliwych im ludzi, a warunki życia są bardzo trudne. Jeszcze niedawno podczas karmienia odwiedzałyśmy tam spore stadko. Dziś żyją tylko dwa koty. Wśród załączonych fotografii ostatnie zbiorowe zdjęcie z tego miejsca.

Kreska chce żyć, przetrwała w tym miejscu. Podczas jednej z wizyt zobaczyłyśmy, że czuje się fatalnie. Brzuch miała okrągły, wzdęty, była osowiała, kuliła się w kącie, nie chciała jeść, choć podsuwałyśmy jej ulubione karmy. Zabrałyśmy ją do weterynarza i nie wypuściłyśmy już. teraz jest pod naszą opieką.

Po przyjęciu do szpitala okazało się, że Kreseczka była bardzo zarobaczona, oprócz tego miała zapalenie wątroby i silną anemię. Walczyliśmy długo, o to, by dało się jej przywrócić zdrowie i normalne życie. 

Kreska nie jest nakolankowym miziakiem, ale czuje tak samo jak każde żywe stworzenie.

Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
nr konta: 12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Kreska

Pilnie poszukiwany domek dla Soni – bezdomnej koteczki złapanej na sterylizacje. Koteczka okazała się bardzo proludzka, niestety, grozi jej powrót na ulicę, kiedy tylko zakończy rekonwalescencje po zabiegu . 
Sonia to młoda, około 1,5 roczna kotka, która dołączyła do stada wolnobytujących kotów. Nie wiadomo skąd i dlaczego tak oswojona kotka znalazła się na ulicy . Wiemy tylko jedno – mała potrzebuje domku i na niego zasługuje. Sonia jest bardzo spokojną kotką. Kocha ludzi i kiedy tylko zobaczy , że może ubiegać się o chwilę zainteresowania, od razu to wykorzystuje mrucząc i pchając się pod nogi. Nie odmawia noszenia na rękach, tulenia i głaskania. Jest też małym głodomorem, który zjada wszystko, co jest w zasięgu jej łapek. Bez problemu akceptuje inne koty. Nadaje się do domu z dziećmi. Bezbłędnie korzysta z kuwety.  Do szczęścia brakuje jej tylko swojego człowieka , który nigdy jej nie zostawi.
Szukamy domu niewychodzącego , warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej

Kotka przebywa w Tczewie, kontakt: Justyna 721365922

Pod naszą opiekę kocur, którego ktoś skrzywdził porzucając wiele miesięcy temu. Przyjazne kotu dusze zapewniły mu porządny, ocieplany domek, bezpieczne miejsce bytowania, zawsze pełną michę. Jednak to nie dom i opieka, jaką ten oswojony kot powinien mieć, zwłaszcza teraz, gdy przeszedł zabieg usuwania narośli przy dziąsłach oraz kastrację. 
Kocur został odrobaczony, odpchlony. Ma maksymalnie 3 lata. 
Po rekonwalescencji będzie musiał wrócić w miejsce bytowania, jeśli nie znajdzie się osoba chętna by przygarnąć tego miłego kocurka.
Tylko od człowieka zależy jego dalszy los. Może zechcesz go odmienić?
KONTAKT 502871852

Meliska urodziła się w maju 2015 roku i jako słodkie puchate kocię znalazła dom – miał być oazą na resztę życia. Niestety, gdy była w nowym domu pół roku, dostała pierwszego napadu padaczkowego. Po kilku miesiącach zmagań z chorobą, rodzina adopcyjna uznała, że nie jest w stanie się nią już dłużej opiekować. Kotka wróciła pod skrzydła fundacji i pomimo tego, iż w ciągu półtora roku miała tylko 3 napady, pomimo ogłoszeń na facebooku i na stronie internetowej, dotychczas nikt nie zdecydował się nawet na to, by ją poznać. Dostała łatkę kota nieadopcyjnego. A szkoda, bo to miły i sympatyczny zwierzak, dużo gada, a właściwie „pyskuje”, dostarczając tymczasowym opiekunom okazji do śmiechu. Bez problemu przyjmuje leki, dogaduje się z reszta kotów w stadzie i choć nie przepada za nadmiernymi czułościami, to lubi zasypiać przy poduszce opiekuna, a nawet spać pod kołdrą. Poza normalną opieką nad kotem, wymaga podawania jej Phenoleptilu 2x dziennie (tabletki przyjmuje bez problemu), oraz kontroli poziomu leku w surowicy co około 6 miesięcy. Kontakt w sprawie adopcji Anna: 502871852 lub Agata 505929049

Neko to jeden z czwórki rodzeństwa wiodących marny żywot wiejskich kotów,
nikomu niepotrzebnych, nikogo nieobchodzących.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że kociaki zostały wyrwane śmierci,
zanim podzieliły los słabszego rodzeństwa, które pomocy nie doczekało.
Odkąd chory, brudny i głodny trafił pod naszą opiekę sporo urósł i wypiękniał.
Neko cierpliwie czeka na swoją szansę, na swoją odrobinę szczęścia.
Nie trzeba go długo ‘namawiać’ do wspólnych zabaw,
delikatnie dotknięty zaczyna swoje głośne mruczando.
Coraz częściej sam domaga się zainteresowania człowieka
i swobodnie czuje się w jego towarzystwie.
Chłopak ma 8mcy, jest bardzo łagodny i ciekawski .
Kwestią czasu jest jego pełna socjalizacja w nowym domu.
Obecność innego kota na pewno ułatwi proces adaptacji,
pod warunkiem jednak, że nie będzie to kot dominujący.
Neko to chłopak o delikatnej i uległej naturze.
Za pełną miskę i ciepło ludzkiej ręki odwdzięczy się mruczeniem.
Kontakt adopcyjny: Jagoda 798 183 242