Ferma lisów w Gdańsku

phoca_thumb_l_orunia_kwiecien_41W styczniu 2011 na terenie Oruni Górnej zostały zlikwidowane lisie fermy. Hodowcy zostawili klatki, góry lisich odchodów, padłe zwierzęta i około 70 kotów. Wolontariusze PKDT zostali wezwani przez mieszkańców osiedla.Koty wówczas zastaliśmy chore, niesterylizowane i niedożywione. Kilkanaście leżało martwych.  Zwierzęta koczowały obok i w ruinach ferm. W efekcie ciężkiej pracy prywatnych osób, pomocy wolontariuszy problem kotów został opanowany.
Od marca 2011 wysterylizowano 34 kotki, wykastrowano kilkanaście kocurów, znaleziono domy dla 42 kotów z byłej lisiarni. Dodatkowo podczas interwencji domy znalazły 22 koty osiedlowe. Koty były leczone, codziennie dokarmiane, znały swoje imiona i przybiegały na wołanie. Dzięki ciężkiej pracy niewielkiej grupy wolontariuszy oraz pomocy prywatnych osób, dzięki sterylizacjom i adopcjom, udało się zmniejszyć stado do 30-40 kotów. Kotów byłoby jeszcze mniej, gdyby okoliczni mieszkańcy bloków nie podrzucali do stada swoich domowych niechcianych już „pupili”. Koty mieszkały na gruzach fermy w budkach dla kotów przekazanych przez Urząd Miasta w Gdańsku oraz w szopach i klatkach po lisiarni.

12.04.2013 r., na teren byłej fermy lisów na ul. Bruskiego 10 w  Gdańsku (Orunia Górna) wjechał sprzęt ciężki, teren został ogrodzony i zrównany z ziemią!  Właściciel terenu, bez ostrzeżenia, postanowił zagospodarować teren na nowo. W efekcie tego zdarzenia, kilka kotów poniosło śmierć, dwa koty znalazły się w lecznicy (1 kotka ze załamanym kręgosłupem zmarła u weterynarza). Los kilku zwierząt nie jest znany. Niestety, nie da się przeszukać 5-metrowych hałd desek, śmieci i mokrej ziemi, to zbyt niebezpieczne.
Przeszukano tylko jedną hałdę przy pomocy fadromy, pod nadzorem wolontariuszki Fundacji Viva, inspektorów Otoz Animals oraz policji.
Ostatecznie stado z lisiarni zostało wyadoptowane, a 11 najbardziej nie adopcyjnych zwierząt przyjęło małżeństwo weterynarzy współpracujących z PKDT, ofiarując im dom w gospodarstwie rolnym.phoca_thumb_l_orunia_kwiecien_05

Obecnie kilkanaście przebywających tam kotów wymaga dokarmiania. Mieszkają około 150 km od Gdańska, mają budki, osiatkowany teren i bardzo zżyły się z nowymi opiekunami. Regularnie dostarczamy dla nich karmę. Trwa to już 2 lata. Będziemy bardzo wdzięczni za pamięć o tej garstce biedaków. Każda pomoc nadal jest cenna bo trudno nam utrzymywać na stałe kolejne stada.

Wolontariusze nadal pomagają kotom z osiedla Orunia Górna i kolejnym wolno bytującym stadom m.in. w Sobieszowie, Oruni Dolnej, na Stogach i Zakoniczynie.

Jak pomóc? Zrób przelew:

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: GOPZPLPW
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
z dopiskiem: PKDT Lisiarnia

Kontakt: Joanna – janna.biela@gmail.com

Życie na terenach lisiarni:

Lisiarnia zrównana z ziemią:

Zabrane z lisiarni: