Gucio znów szuka domu

Kot GucioGucio, który miał tu więcej nie zagościć w roli naszego podopiecznego, niestety szuka nowego domu! Pięć lat temu Gucio miał pół roku i jechał do nowego domu i podobno kochających go ludzi. Podobno! Kiedy niedawno zadzwonił telefon i usłyszałam pierwsze zdania w słuchawce, zdębiałam: „Czy Pani mnie pamięta? Chciałam oddać Gucia do Ciapkowa – powiedział głos – ale pomyślałam, że najpierw zadzwonię do Pani…” Powodem oddania Gucia było pogorszenie się stanu zdrowia jego opiekunki. Kiedy odbierałam kota odniosłam wrażenie, że był to mógł być tylko pretekst i że Gucio przestał być potrzebny, a właściwe przeszkadzał.

Gucio z wypieszczonego mieszkania miał przeskoczyć do lecznicowej klatki, bo moje dt było zapchane. Informacja o tym też nie wzruszała jego dawnej ‚Pani’. Bez mrugnięcia okiem transporter z Guciem wylądował w mojej ręce, a drzwi za nami zamknęły się z trzaskiem. Nie było żadnej więzi, żalu? Chyba nie było. Więzi nie było na 100 procent. Jak to możliwe? Tak banalnie: możliwe.

Ostatecznie Gucio nie trafił do klatki, ale do łazienki. To było ostatnie wolne miejsce.
Gucio jest zdezorientowany sytuacją. Kocha człowieka, ale boi się innych kotów. Powinien trafić do domu bez kotów, ponieważ całe swoje dotychczasowe życie tak spędził. Korzysta z każdej okazji, żeby wskoczyć na kolana i być przytulanym, podrapanym za uchem, słowem być w centrum uwagi – kochać kogoś i być kochanym.

Wypatrujemy nowego domu, licząc na taki na całe kocie życie!

Kontakt: Monika K. 797623968

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *