Trinia – nasza trójłapka – korespondencja z nowego domu.

SONY DSC

Trinia.

Na prośbę nowej opiekunki Trini naszej trójłapki publikujemy list. Trinia ma się świetnie, list cieszy i chwyta za serce. Dziękujemy za dom i za korespondencję!. Aż łezka kręci się w oku… Przeczytajcie koniecznie!

„Po czterech tygodniach mieszkania z nami Trinia nie czuje się już w ogóle zestresowana. Świetnie porusza się po całym mieszkaniu i tarasie, wydaje się cieszyć życiem. Czasami ganiają się z naszym drugim kotkiem, Trufcią. Trincia w niczym Trufci nie ustępuje. Jest kochanym, radosnym miziakiem. Kiedy przez jakiś czas jej się nie głaszcze, sama dopomina się o ulubione pieszczotki, popiskując po kociemu. Zdarza się, że głaskanie nie jest jej potrzebne, bo ma ważniejsze sprawy do załatwienia, na przykład na tarasie. Od pierwszej chwili, kiedy ją zobaczyliśmy, zakochaliśmy się w kociaku. Nie wiedzieliśmy tylko, czy odwzajemni naszą miłość i czy będzie jej z nami dobrze. Teraz już wiemy, że byliśmy sobie pisani i nie wyobrażamy sobie kolejnych dni bez tego radosnego i bardzo żywotnego kotka. Ani przez chwilę nie poczuliśmy, że jest bez łapki, że ma krótszy ogonek. Absolutnie nie trzeba jej poświęcać więcej czasu niż Trufci, która ma cztery łapki. Trinia po prostu radzi sobie jak w pełni sprawny kot, zresztą ona jest w pełni sprawna i pewnie obraziłaby się, gdybyśmy myśleli inaczej. Zachęcamy do adopcji kotków, które nawet jeśli nie mają czterech łapek, nawet jeśli nie mają ogonka, czy też w inny sposób zostały fizycznie okaleczone, to z czasem przy odrobinie cierpliwości zaczynają świetnie sobie radzić z codziennymi czynnościami i staja się cudownymi przyjaciółmi, słodkimi i pociesznymi, jak te nie pokrzywdzone przez los. Może nawet słodszymi…

W załączeniu zdjęcia. Patrząc na fotki Trufci i Trinii, zastanawiam się, kto się lepiej ustawia w życiu…..:)))”

Comments are closed.