Kociaki mają pół roku i pilnie szukają domów przed nadchodzącym zimnem.
Wszystkie poddano zabiegom sterylizacji albo kastracji.
Kotki mają niewiele czasu, przebywają w bardzo awaryjnych domach tymczasowych i ich czas kończy się w połowie grudnia.
Kotki są miłe bo przyzwyczajone do kontaktu z człowiekiem.
Tel w sprawie adopcji Wioletta P. 667-88-25-17

Węgielek (kotka), Basia, Tosia, Florka i Alex

Wojtuś jest około dwuletnim kocurkiem ze stada przy centrum Handlowym w Wejherowie. Kocurek wraz z rodzeństwem urodzili się na tamtym terenie wczesną wiosną 2017r. W wieku 5 miesięcy kociaki zostały zabrane do weterynarza na przegląd a ich siostra wysterylizowana. Niestety kociaki były mega dzikusami, tydzień trwała próba ich oswajania a po tym czasie wróciły do siebie na miejsce.
Wszystkie poza Wojtusiem są do dzisiaj dorodne i zdrowe. Od obecnej wiosny Wojtuś przestał pojawiać się na miejscu a gdy wrócił w lipcu to jego stan okazał się tragiczny. Chudy, wyrudziały i z okiem na wierzchu ale co dziwne dość oswojony. Nie mamy wątpliwości że to ten sam kot, gdyż WSZYSTKIE tam osobniki są bardzo podobne do siebie – szczególnie charakterystyczne. Każdy kto raz je zobaczy, nie ma potem wątpliwości z jakiego stada pochodzą. Mają szerokie, krótkie nosy, lekko cofniętą górną szczękę oraz non stop wytknięty język przez to .
Wojtuś został odłowiony i zabrany do domu tymczasowego. Ciągła konieczność podawania leków, obsługa, kąpania (biegunka), kropienie oczu spowodowały że stał się niesamowitym miziakiem.
Wojtuś ma niestety liczne schorzenia (jak większość kotów stamtąd – dość trudne warunki bytowe i chyba skaza genetyczna).
Przede wszystkim jest kotem fiv+, ma plazmocytarne zapalenie opuszek (na razie delikatne ale czasami bolą go tylne łapki i dziwnie je wyciąga do tyłu), póki co udało się wyleczyć nawracającą infekcję zdrowego oka.
Wojtuś uwielbia jeść – szczególnie mokrą karmę. Jest przekochany i szuka domu, który sprosta jego przypadłościom ale Skrzacik na pewno odwdzięczy się bardzo miłym towarzystwem przy boku człowieka. Mruczy, ugniata , śpi przy człowieku.
Kocurek NIE może być kotem wychodzącym.
Tel. 667-88-25-17
Można także wesprzeć Skrzacika karmą ,żwirem lub grosikiem

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Skrzat

……..  w którym będzie wiódł szczęśliwe życie i przyjmował leki by żyć, a my wsparcia w opłaceniu faktur.
Lolka wypatrzyła nasza sympatyczka, leżał w trawie, był apatyczny, wyglądał bardzo źle. Pozwolił pomiziać się po łebku, zjadł niewiele. Zmartwiona zaczęła szukać dla niego pomocy i tak cień kota trafił do zaprzyjaźnionej z nami lecznicy. Cień bo to tylko 2,4 kg dorosłego kota kastrata, same kości i futerko umorusane biegunką. Wstępne badania wykazały silną anemię a dalsza diagnostyka przyniosła odpowiedź biegunek, to chłoniak jelita. Odpowiednio lecznony Lolek może żyć ale nie może wrócić na dwór, już nie dostaje całej apteki bo tak wyglądały pierwsze tygodnie jego leczenia, już teraz otrzymuje lekarstwa 2/3 dziennie.
Lolek wcina mokre, nie ma już problemów z biegunką, jego stan jest ustabilizowany, czuje się dobrze ale nieswojo w lecznicy spędzając czas w swoim kartoniku, potrzebuje domu, który się nim zaopiekuje bo Lolek kiedyś miał swój dom i swoich ludzi a teraz jest bardzo samotny i w potrzebie odpowiedzialnego domu.
Jeżeli nie możesz adoptować Lolka, możesz zostać jego domem tymczasowym, tak by mógł opuścić lecznicę i w domowym zaciszu dochodzić do siebie w oczekiwaniu na nowy dom.

 

Kontakt 507-140-565
Bardzo prosimy o pomoc finansową by oplacić długi pobyt w lecznicy,
koszta diagnozowania, leczenia, zakupu karmy, żwiru
Tytuł przelewu LOLEK Z BRZEŹNA.
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com

Ucieczka, strach, ulica, czy kanapa, miłość i człowiek? Co czeka Gucia? Czy znajdzie dom?

Gucio ma około roku i jest cudownym, przytulającym się kociakiem. Za wszelką cenę szuka kontaktu, chce być blisko. Uwielbia mizianki, pieszczoty, przy człowieku czuje się bezpiecznie. Kiedyś miał dom. Na gdyńskim Pekinie. Jaki taki, ale było ciepło, było co jeść. Był ukochany człowiek. Teraz wszystko zostało zniszczone, spalone. Z domu Gucia zostały zgliszcza. Ludzie wyprowadzili się, kociak został sam na ulicy. Na pogorzelisku.
Próbował sobie radzić. Przykleił się do istniejącego jeszcze domu i podwórka. Na jak długo? Wkrótce i to miejsce zniknie. Zostanie zrównane z ziemią – jak cała dzielnica. To już ostatnie zabudowania.

 

Gutek dostaje jeść, siedzi na oknie i wpatruje się w życie wewnątrz. Chciałby być w środku, z ludźmi, zagląda, prosi, ma tylko zewnętrzny parapet. Straci nawet to. Znowu będzie musiał uciekać,szukać schronienia i miski? Może ktoś z Was da mu szansę? Da dom? Będzie kochał? Gucio pokocha całym sercem. Nie mamy już mocy, by zabrać kociaka do siebie. Prosimy o ratunek dla tego miziaka!

Przygotujemy Gucia do adopcji. Kontakt: Wioletta P. 667882517

 

Kochani, bardzo potrzebujemy domów tymczasowych. Jesteśmy zakocone po uszy, nie mamy już mozliwości przyjąć pod swoje dachy kolejnych tymczasów. Nasi podopieczni czekają na adopcję w lecznicowych klatkach. To nie jest miejsce dla nich. Wypatrują człowieka i okazji do czułości, są spragnieni kontaktu, towarzystwa. Zdrowe, radosne kociaki potrzebują domów tymczasowych. Zabawek i przytulania. Klatka to nie jest wyjście na dlużej. Pomóżcie!

Na czym polega bycie domem tymczasowym? Na mizianiu i dbaniu o kociaka. Potrzebne dobre chęci, kawałek kanapy i człowiek. Potrzebna odpowiedzialna opieka – jak nad każdym zwierzakiem. Szukamy dobrych ludzi, którzy gotowi są uratować choć jedno kocie istnienie. Dać ciepły kąt i miłość zanim futrzak znajdzie dom na zawsze. Tymczasowi podopieczni za okazane serce odwdzięczą się po stokroć. To spragnione domu, porzucone biedy. Będą mruczeć, przytulać się i miziać. Marzą o życiu z człowiekiem.

Mamy kociaki jedynaki, mamy zwierzaki, które idealnie dogadają się z innymi kotami. Są dziewczyny i chłopaki. Młodsze i starsze. Jeśli tylko mozesz pomóc – doradzimy.

Domy tymczasowe wspieramy merytorycznie, pomagamy wprowadzić zwierzę, pomagamy z transportem (jesli jest taka potrzeba), zapewniamy karmę i żwir. Sami szukamy nowego domu. Potrzebne ręce do głaskania – od zaraz!

Dom tymczasowy jest szansą dla zwierzaka, którego ktoś już zawiódł, porzucił. Szansą na nowe, dobre życie. Na poskładanie złamanego kociego serca. Możesz ją dać? Dzwoń: 888241551

Mania została zabrana z gdyńskiej ulicy. Zgłosiły ją panie dokarmiające koty wolnożyjące. Kicia siedziała całymi dniami na drzewie i mocno płakała.

Jest domową, kochaną kotką, bardzo chce się przytulać, cały czas wchodzi na człowieka. Wyrzucona na ulicę była przerażona, zupełnie nie mogła się odnaleźć. Bardzo bała się innych kotów, które ją biły i przeganiały. Przed psami uciekała w strasznej panice. Czasami udało jej się przespać w mało wykorzystywanej budce, ale i stamtąd często została przegoniona. Szukała schronienia na drzewie. I bardzo często krzyczała wniebogłosy. Zabrałyśmy dziewczynę, niestety, potrzebuje domu bez innych kotów, wiec w dt mieszka w osobnym pokoju, a bardzo chce do człowieka!

Szybko pokazała, jak fantastyczny ma charakter. Cały czas chce się tulić, wkłada główkę w dłoń, mruczy, ugniata, wchodzi na kolana, rozkłada się na nich. Wystarczyło poczucie bezpieczeństwa.

DOMU SZUKAMY NAWET OD ZARAZ. W sprawie adopcji kontaktować można się z Wiolettą: K. 696556063

Bobik przyszedł pewnego dnia do Zielonego dt. Skąd? Nie wiadomo. Wszedł do domu, znalazł sobie miejsce przy kominku, na drapaku.
Toleruje naście kotów wokół siebie, tylko czasami dyplomatycznie kogoś zdzieli łapą, ale generalnie…zamieszkał. To 4 kot z pola, który tego lata dołączył i zagospodarował koci ‚pustostan’. Jest grzeczny, miły, zadbany, bardzo lubi człowieka. Przyłączył sie do kociej komuny, ale musi mieć osobna miseczkę do jedzenia, bo nie zje z motłochem. Raczej ze dworu on jest niż z wiejskiej chaty. Tyko postąpiono z nim niezbyt dwornie (podejrzewamy, ze mógł zostać wyrzucony…)! Szukamy mu bardzo dobrego domu, lepszego niż nasz – mniej zakoconego 🙂 Kontakt: Monika K.797623968.

Podrzucony został do jednego w wiejskich gospodarstw kilka dni temu, mały bezbronny kocurek, którego nazwaliśmy Duduś.
Trudno sobie wyobrazić, jak można tak bezlitośnie postąpić z niewinną, cudowną istotą. Bo Duduś jest przekochanym kociakiem, niezwykle spokojnym jak na swoje 4 miesiące. Bezustannie się przytula i mruczy. Uwielbia mościć się na ludzkich kolanach, na których układa się wygodnie i mrucząc oddaje się pieszczotom.

Bezproblemowo korzysta również z kuwety, nie jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie – zjada zarówno suchą, jak i mokrą karmę.

Co mogło się stać, ze stracił dom taki koci ideał? Znudził się? Zaczął wadzić? Ciężko to pojąć

Duduś jest odrobaczony i odpchlony, wkrótce go zaszczepimy.
Kontakt 502 871 852

Bardzo prosimy o dom dla kocurka i grosik na pokrycie kosztów weterynaryjnych
12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Duduś

Czarna Mamba i Czarna Pantera
dwie identyczne kotki, porzucone w okolicy estakady Kwiatkowskiego na Obłużu SZUKAJĄ DOMÓW
Obie miziaste, uwielbiające człowieka, garnące się na kolana.
Kotki są identyczne, prawie nie do odróżnienia, mają kilka białych włosków na klatce w tym samym miejscu. Obie wysterylizowane.
Kto zadał sobie trud opiekowania się kocicami, wysterylizowania a potem wyrzucenia w okolice tak ruchliwej drogi?
Może to kotki adoptowane wcześniej z jakiejś fundacji a potem wyrzucone?
Tej zagadki raczej nie rozwiążemy, dlatego szukamy im domów odpowiedzialnych, takich na zawsze.
Szukamy domów pilnie, gdyż kotki mieszkają w bardzo, bardzo licznym kocim towarzystwie i na pewno nie jet to dla nich komfortowa sytuacja.
Tel 667 -88-25-17 Wioletta P.
Zdjęcia są przypadkowo ułożone, wolontariuszka ma problem z rozpoznaniem kotek – szczególnie na fotkach

 

Kotka jest drobna, może mieć 2-3 lata. Została przez nas zabrana w kiepskim stanie z piwnicy w bloku, gdzie otrzymała zima kartonikowy domek i miseczkę jedzenia. Kotka w domu tymczasowym okazała się niezwykłym pieszczochem, uwielbia pod kołderkowe spanie i towarzystwo człowieka. Nie znamy jej stosunku do innych zwierzaków. Szukamy jej domu z dobrym człowiekiem – schronienia i opieki dla kotki na całe życie.

Kontakt Monika 797623968.

Szukasz kociaka – przytulaka? Chcesz pomóc naprawę potrzebującemu zwierzakowi? Oto Niuniek. Rudzielec jest towarzyskim, bardzo kontaktowym kotem. Sam przychodzi się przytulać, uwielbia wylegiwać się z człowiekiem na kanapie. Chwyta opiekuna przednimi łapkami i czule ugniata. Lubi spać, ale zaraz po przebudzeniu rozgląda się za człowiekiem 🙂

Niuniek, jak zapewne pamiętacie, został postrzelony z wiatrówki. Dzięki pomocy Szpitala Weterynaryjnego Krzemińskiego w Gdańsku, kot miał szansę na powrót do zdrowia. Został zoperowany i przebywał tam prawie dwa miesiące. Trwały zabiegi rehabilitacyjne, żeby w dalszej perspektywie Niuniek odzyskał pełną sprawność. Nie jest to szybki proces, raczej długotrwały. Przeciętnie regeneracja nerwów i ponowna nauka chodzenia po takich wypadkach trwa minimum pół roku. Niuńka czeka akupunktura i dalsza rehabilitacja. Bardzo awaryjnie przebywa u starszych Państwa. Poświęcają mu dużo uwagi, ale nie mogą zatrzymać go na dłużej. Czas jego pobytu dobiega końca. Co dalej? Nasze dt są zakocone mocno ponad normę, brakuje już choćby kawałka podłogi. BARDZO PILNIE POTRZEBNE NOWE MIEJSCE DLA NIUŃKA.

Aktualnie kota trzeba jeszcze mechanicznie odsikiwać dwa razy dziennie (grubsze sprawy załatwia sam) oraz ćwiczyć z nim chodzenie. Wszystkiego spokojnie można się nauczyć (zapewniamy pomoc), obecne dt opanowało obsługę Niuńka bezproblemowo. Co Niuniek daje w zamian? Dużo kociej miłości i radości. Będzie tulił się i zaglądał w oczy – jest zawodowym uwodzicielem 😉 , będzie po swojemu „biegał” za wędką i myszką. Uwielbia harce! I, uwierzcie, czasami trudno za nim nadążyć 🙂

Może ktoś z Was chciałby i mógłby dać mu przystań i kolejną szansę. Zrobiliśmy już tak wiele, a on ma taką wolę walki. Dajmy mu możliwość dojścia do siebie! W końcu to człowiek odebrał mu sprawność i zdrowie. Szukamy lokum, rąk, kanapy, potrzebna konsekwencja, praca i miłość.

Kontakt: Monika K. 797623968

Lolka wypatrzyła nasza sympatyczka, leżał w trawie, był apatyczny, wyglądał bardzo źle. Pozwolił się pomiziać po łebku, zjadł niewiele. Zamrtwiona zaczęła szukać dla niego pomocy i tak Lolek z Brzeźna trafił do zaprzyjażnionej z nami lecznicy.
Lolek to samo futerko i kości, ledwo 2,4 kg kota kastrata . Silna anemia, czekamy jeszcze na wyniki co jest przyczyną anemii.
Pani Ola znalazła go w ostatniej chwili, Lolek leżał umierajc z głodu i niedotlenienia pod blokiem, w którym kiedyś mieszkał. Prosimy nie skupiajmy się na tych osobach, skupmy się na pomocy dla Lolka bo obecnie stan jego zdrowia jest zły, a gdy tylko się odbije będzie potrzebował dobrego człowieka, który o niego zadba i pozwoli mu zapomienić jaki los zgotowali mu nieodpowidzialni pseudoopiekunowie.
Bardzo prosimy o pomoc finansową by oplacić diagnozowanie, leczenie oraz pobyt w lecznicy, karmę, żwir.
Za dni kilka lub kilkanaście Lokek będzie mógł opuścić lecznicę, bardzo prosimy także o dom stały albo chociaż tymczasowy dla Lolka.
Kontakt grzecznościowo 697-820-351 oraz 507-140-565

 

 
 
 

Tytuł przelewu LOLEK Z BRZEŹNA.

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com