KOCIE DZIECKO WYRZUCONE W ŚNIEG POMOCY, POTRZEBNE FUNDUSZE, POTRZEBNE MIEJSCE!!!

Weekend u nas jak zwykle pracowity. Kiedy ogarniemy obowiązki służbowe plus bieżące wolontariackie zobowiązania i zamarzy nam się odpoczynek, zawsze się coś zorganizuje. Tym razem telefon karmicielki z gdyńskich działek ogrodniczych. Do jedzenia przybiegł mały kociak, nie wiadomo skąd. Zmarznięty i przeraźliwie głodny. Zapakowałyśmy do auta klatkę, latarki i siebie. W drogę.

Na miejscu wszystko nam opadło, ktoś wyrzucił w śnieg małego – góra trzymiesięcznego brzdąca! Mały, przerażony, pozornie puchaty – w rzeczywistości chudy jak patyk – kociak siedział zziębnięty w krzakach. Wokół żywej duszy. Szara bieda nieśmiało zaczęła prześlizgiwać się do nas pod płotem. Piszczała wniebogłosy. Dzieciak był przestraszony, ale mimo wszystko wykaraskał się do nas. Człowiek = ratunek.

Wystawiłyśmy klatkę, nie chciałyśmy ryzykować, że maluszek przestraszy się i zwieje. Brak pomocy oznaczałby dla niego o tej porze roku szybką i straszną śmierć. Frodo, bo tak go nazwałyśmy, wszedł do klatki błyskawicznie. Chwilę później był już w transporterze i w ciepłym aucie. Jest chwilowo zabezpieczony – ale bardzo (!!!) awaryjnie. Pilnie potrzebny jest dom stały lub tymczasowy dla szkraba. Frodo momentami jest nieśmiały i ostrożny – tak wiele wydarzyło się w jego krótkim życiu przez ostatnie doby, ale doskonale wie, co to mizianki, mruczando i ugniatanie człowieka. Szukamy człowieka do przytulania – na stałe lub na tymczas. PILNE!!!

FRODO OKAZAŁ SIĘ FRODKĄ !!!

Maluszek napewno zna człowieka i ciepły dom. Ktoś go ropieszczał, głaskał i tulił, a teraz wyrzucił i skazał na pewną śmierć!

POTRZEBUJEMY FUNDUSZY, by go ratować. Opieka wet: surowica, odrobaczenia, szczepienia, dobra karma dla maluchów (sucha i mokra – zdecydowanie woli tę drugą), podkłady, żwirek. Jedno do drugiego – potrzeba kilkaset złotych. Błagamy o każdą wpłatę, bo dt („Czarny Kot”) , które go przyjęło jest zadłużone po uszy – nie ma ani grosza.

UWAGA, WAŻNE! W tym miejscu jest jeszcze porzucona kocica (ostatnie zdjęcia) , nie jest matką tego szkraba, jest tam dużo dłużej/jest znana karmicielce – zaopiekowała się cudzym maluszkiem, a tak naprawdę sama bardzo potrzebuje pomocy dla siebie i dwójki swoich dzieciaków. Kotka jest przemiziasta wciska główkę w ludzką rękę, daje się głaskać, siedzi na kolanach. Nie mamy gdzie zabrać ani jej, ani dwójki jej dzieciaków, które urodziła jakiś czas temu na działkach. Wszyscy siedzą w śniegu i czekają na miskę. Potrzebują ciepłych domów i człowieka! Dla nich także szukamy dt/ds.

Kontakt: Wioletta K. 696556063

Dane do wpłat:

12 2030 0045 1110 0000 0255 8070 (BGŻ)
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT: PPABPLPKXXX
PayPal: pkdt.biuro@gmail.com
DOPISEK: Frodo

Gdyby ktoś zechciał zakupić maluchowi karmę, prosimy o ustalenie szczegółów telefonicznie z Wiolettą.

Styczeń 14, 2019