Pożegnaliśmy Fionę. Kicia odeszła.

Cały optymizm związany z początkową poprawą poszedł w zapomnienie. Udało się wyleczyć tylko górne drogi oddechowe, a potem wszystko stanęło. Kondycja kotki już się nie poprawiła. Do tego obraz płuc się pogorszył. Pojawiły się kolejne zmiany – tym razem ewidentne guzki. Kotka przestała jeść, tylko leki stymulujące apetyt powodowały, że jadła cokolwiek – niewiele.


Chudła w oczach. Intensywne leczenie poza katarem nie zahamowało niczego. Przegraliśmy walkę. Walkę z rakiem płuc. Pozwoliliśmy kici odejść. Żegnaj Kochana. Serce mi pękło, kiedy usłyszałam, że to koniec. Mimo wszystko byłam pełna nadziei, że zmiany są zapalne. Biegaj Fiono po błękitnych łąkach.
Monika.

Sierpień 5, 2019