Ta mała koteczka żyje w środku miasta. A jednak nikt jej dotąd nie zauważył, nie udzielił pomocy.

Kotka mieszka w krzakach, przy rozpadającym się budynku. Na szczęście ma co jeść. Ale zima dała się jej we znaki. Kicia poważnie zachorowała. Po otrzymaniu zgłoszenia od karmicielki wolontariuszka Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego zabrała Białaskę do zaprzyjaźnionego szpitalika.

Kotka ma bardzo zaawansowany koci katar, który zaatakował też oczy. Cały pyszczek ma „brudny” i w strupkach. W pyszczku nadżerki.  Została złapana dosłownie w ostatniej chwili, bo przestawała już jeść. Podjęte zostało leczenie, które potrwa długo. Kotka została w lecznicy, ma tam opiekę i dostaje mocny antybiotyk. Potem trzeba będzie podać uodparniacze, aby nie nastąpił nawrót kociego kataru. Kotka jest prawdziwym dzikuskiem. Raczej słabe szanse, że uda się ją oswoić i poszukać domu. Ale na ulicy też może żyć godnie. Musimy jednak pomóc jej odzyskać siły i zdrowie. Oczywiście przed wypuszczeniem, zostanie też wysterylizowana, aby nie przyczyniała się do powiększania bezdomności.

Z całego serca prosimy o pomoc i wsparcie jej leczenia. Kotka bardzo prosi o szansę na lepsze życie. Razem mamy moc!

Maj 17, 2019