HIPER MEGA PILNA SPRAWA! Tomira dzisiaj trafiła do lecznicy ….

… będzie miała leczone oko. Jednak zaraz po tym dobrze, żeby poszła do domu stałego lub tymczasowego.
Tomira szuka domu na wczoraj. Może być tymczasowy (fundacja zapewnia wyżywienie, żwirek i pokrycie kosztów leczenia).
Bez innych zwierząt z człowiekiem doświadczonym w kotach lub niebojącym się kotów. Tomira jest specyficzna, kocha człowieka, ale jak się jej coś nie podoba, to syczy i warczy i może pazurem dziabnąć. Sytuacja jest o tyle kiepska, że w sobotę trafiła do domu stałego. Pomimo dobrych chęci i zaangażowani nowa opiekunka nie podołała. Ja ją rozumiem, bo sama się początkowo bałam Tomiry. Ale jak kotę poznałam, to wiem, że potrafi nastraszyć i dziabnąć, baba jest charakterna. Ale tym razem nowe miejsce nie nastroiło jej pozytywnie (u mnie spokojniej przechodziła adaptację), kolejna zmiana jest dla niej wielkim negatywnym przeżyciem, a kotka, jak ocenił w sobotę wet, ma 8-10 lat.
Teraz będzie w dodatkowym stresie, bo jest w nieznanym jej miejscu, do którego się nie przyzwyczaiła.
Do mnie nie może wrócić.
Może znacie kogoś doświadczonego i obytego z kotami, lub odważnego do rzucenia się na głęboką wodę.
Jak wspomniałam, Tomira kocha ludzi, łaziła za mną jak cień, źle się czuła w odosobnieniu. Niestety nie toleruje innych kotów.

Kontakt do wolontariuszki mającej pod swoją pieczą Tomirę 500 747 888.

Kwiecień 13, 2019