Kot Gary pilnie potrzebował pomocy…

… i choć byłyśmy nastawione na kastracje kotek, to sumienie nie pozwoliło zostawić go na stracenie… Złapany w sobotę, dostał ciepły kąt, miękkie jedzenie i jeśli tylko okaże się, że zaprzyjaźniona lecznica może się nim zająć, to pojedzie do weterynaryjnego szpitaliku by dostał kompleksową opiekę – także chirurgiczną. Doświadczenie nam mówi, że problem z pobieraniem pokarmu + chudość + ślinotok, to najpewniej zapalny dramat w pysku.
Potrzebujemy deklaracji finansowych dzięki którym będziemy spokojniejsze o to, ze nie zostaniemy na lodzie gdy przyjdzie zapłacić za fakturę za leczenie rudzielca.
I tu znów doświadczenie podpowiada, że zapewne będzie to kosztować około tysiąca złotych (badanie krwi przed narkozą, usunięcie zębów, kastracja, antybiotykoterapia, hospitalizacja w czasie gdy będzie potrzebował leków w iniekcjach)
My go nie potrafiłyśmy zostawić w takim stanie, ale bardzo prosimy nie zostawiajcie nas z tym teraz…
Jeszcze do końca nie wiemy jaki jest Gary, bo takie dostał od nas imię. Karmiciel mówi, że przychodził na głaskanie, do nas niestety nie ma takiego zaufania. Ale jest na tyle „pro”, że pozwolił sobie nakropić na kark lek p/pasożytniczy.
Ale jakikolwiek by nie był – nie może cierpieć, nie może konać z bólu i głodu. Jeśli okaże się miły – niebawem ogłosimy go do adopcji. Nie powinien wracać w miejsce bytowania bo… stado właśnie traci karmiciela Prosimy, kierujcie pomoc na konto:
89160014621030907900000026
Pomorski Koci Dom Tymczasowy
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
SWIFT (kod BIC): PPABPLPKXXX
paypal: pkdt.biuro@gmail.com
Dopisek: Gary

27 lutego, 2020

Twoje zakupy mogą pomagać

Zakupy internetowe poprzez

Ratujemy Zwierzaki

My też szukamy domu!