Franulec już 2 lata czeka na dom

Właśnie minęły 2 lata jak Franulec trafił pod skrzydła PKDT. W maju 2017 trafił do lecznicy jako poszkodowany w bójce kocur ze Straszyna. Miał rany na pyszczku. Wówczas był około rocznym kotem.

Bardzo przyjaznym do przechodniów. Złapany w ręce i wsadzony do transporterka.
Niestety zabiegi lecznicze, zastrzyki i pobyt w klatce spowodowały, że do chwili obecnej Franulec nie ma zaufania do człowieka.
Jest bardzo miły ale trzeba się natrudzić by go złapać, pogłaskać.
Niestety kot nadal boi się dotyku człowieka, chociaż już nie odskakuje jak oparzony gdy przypadkowo go dotknąć.


Franek mieszka w dużym stadzie kotów, które lubi a w najgorszym razie toleruje i za pewne to nie pozwala na jego całkowitym oswojeniem się z człowiekiem. Przedziwne jest to, że potrafi podejść blisko, prosić o jedzenie, łasić się do przedmiotów a od wyciągniętej ręki jednak ucieka.

Nie mamy zupełnie pomysłu na Franka bo to kochany kocurek i jego opiekunka nie wyobraża sobie puszczenia kota na wolność z drugiej strony dwa lata pobytu w domu tymczasowym nie jest już pobytem czasowym a na stałe nie może tutaj zostać (finanse domu powoli pękają w szwach, opiekunce zaczyna także brakować sił fizycznych do obsługi 25 kotów – w tym znacznej części chorych).
Kontakt Wioletta P. 667-88-25-17

Maj 3, 2019